Adamowicz: staram się nadążać za zmianami i zgodnie z ich rytmem zmieniać metody komunikacji

dodano: 
21.01.2015

Autor:

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska
komentarzy: 
0

Rzeczywistość zmienia się szybciej niż kiedyś, zwłaszcza w zakresie technologii i szybkości obiegu informacji. Daleki jestem od tego, aby nad tym ubolewać, że dziś jest inaczej niż wczoraj. Jako prezydent miasta, który funkcjonuje w określonym czasie i miejscu,  staram się nadążać za zmianami i zgodnie z ich rytmem zmieniać metody komunikacji. Współpracujący ze mną zespół zmienia również metody i kanały promocji miasta. 

Mieszkańcy Gdańska, przybywający tu turyści, spędzają wiele czasu odbierając informację poprzez bardzo różne media. Te klasyczne, do których wciąż jestem mocno przywiązany, tracą na znaczeniu i docierają do coraz mniejszej części społeczności, jednocześnie część społeczeństwa wybrała inne, nowe miejsca skąd czerpią wiedzę o świecie, wspomnę chociaż blogi, social media, zwłaszcza Facebook, Twitter, YouTube.

Te zmiany znajdują oczywiście odzwierciedlenie w strukturze środków wydawanych na różne miejsca, przez które chcemy dotrzeć z informacją. Nie zmienia się tylko to, że chcemy jak najlepiej informować o tym co się dzieje, co się zmienia i jak się zmienia. Codziennie  podejmujemy różne decyzje, które wynikają z tego, że to co jeszcze wczoraj dobrze działało, dziś już nie jest skuteczne.

Znam wiele osób, które nie oglądają telewizji, nie czytają gazet, a Facebooka używają sporadycznie. Stajemy przed problemem jak poinformować takich użytkowników że jest takie piękne i przyjazne miasto jak Gdańsk i jak poinformować mieszkańców o tym, co jest istotne dla ich egzystencji.

Jest trudniej, ale i ciekawiej. Jeszcze nie tak dawno wystarczyło wykupić spot reklamowy przed popularnym serialem w telewizji i skutecznie docierało się do większości Polaków.  Dziś takiego miejsca, które dociera prawie do wszystkich już nie ma. Stąd potrzeba dywersyfikacji działań. Potrzeba bardzo aktywnej i przemyślanej obecności w internecie, miasta jako marki i mnie jako prezydenta, który musi zapewnić kontakt ze sobą mieszkańcom. Tak zwane stare media są nadal istotne, choć nie mają już tak przemożnego wpływu. Zasoby czasu i środki finansowe mamy ograniczone, musimy więc mądrze tym zarządzać. 

Naturalną potrzebą czasów stała się elastyczność. Trzeba umieć rezygnować z tego co się nie sprawdza, schodzić z utartych ścieżek i próbować nowych. Stąd obecnie miasto działa na tak wielu polach. Komunikuje się przez media społecznościowe, blogerów, filmy, zdjęcia, których znaczenie stale rośnie, ale współpracuje też bardzo aktywnie z opiniotwórczymi mediami. Kiedyś biuro prasowe musiało obsłużyć kilka stacji telewizyjnych, redakcji radiowych i prasowych, dziś obsługuje stale kilkuset dziennikarzy najróżniejszych mediów, mniej lub bardziej elektronicznych, traktując również bardzo poważnie zapytania blogera czy działacza społecznego, który prowadzi portal o działalności administracji publicznej.

Nowe media skróciły dystans. Nie potrzebujemy już często pośredników, którzy opowiadają przeinterpretowaną historię, ale coraz większą częścią mieszkańców miasta, pracowników gdańskich firm i turystami, możemy i kontaktujemy się bezpośrednio.

Dość łatwo możemy też wsłuchać się w poszczególne głosy, doskonale poznać nastrój danego dnia i najważniejsze informacje. Zwłaszcza na Twitterze dominujące tematy szybko się rodzą, budzą wiele emocji i równie szybko wymierają. To wsłuchiwanie się, obok przebijania się przez komunikacyjny szum, staje największym wyzwaniem współczesnej  komunikacji medialnej i społecznej. Dla nas wszystkich to pewna rewolucja mentalna. Nie wystarczy już teraz opowiadać, trzeba umieć bez przerwy odpowiadać i słuchać. Jako prezydent Gdańska jestem dumny z tego, że nasze miasto postrzegane jest jako te, które dobrze sobie z tym radzi i nieustannie modyfikuje strategię. To dla nas ważne, abyśmy nadal tak byli postrzegani i wymaga to od nas ciągłej pracy, ciągłego trzymania ręki na pulsie zmian i poszerzania swoich horyzontów. W markę Gdańska wpisana jest wolność, postrzegamy więc dialog, toczony na różnych polach jako jeden z jej wymiarów.

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin