Grzegorz Schetyna na czele PO: „Przetrwał i wygrał"

dodano: 
27.01.2016
komentarzy: 
0

Wczoraj funkcję szefa Platformy Obywatelskiej przejął Grzegorz Schetyna. Zapytaliśmy ekspertów, jak osoba nowego przewodniczącego wpłynie według nich na wizerunek PO.

Bartłomiej Biskup, politolog, Uniwersytet Warszawski

Trudno powiedzieć, czy Grzegorz Schetyna pomoże Platformie, czy odświeży jej wizerunek. Nie jest nową twarzą Platformy. Przez jednego z jej twórców był odstawiony na margines. Schetyna będzie  miał na pewno inny styl dowodzenia niż Donald Tusk czy Ewa Kopacz. Dzisiaj Platforma ma bardzo wiele negatywnych zjawisk wokół siebie, przeciwności – zewnętrznych i wewnętrznych. Jeżeli Grzegorz Schetyna będzie chciał przywrócić tej partii blask, to będzie mu bardzo trudno.

Myślę, że Grzegorz Schetyna dokładnie zdaje sobie sprawę, że w Platformie ma swoich zwolenników i przeciwników. On już powiedział w swoim wystąpieniu, że będzie raczej włączał różnych ludzi. Widzi w tym możliwość zapobieżenia odpływowi, wyciszenia walk wewnętrznych czy frakcyjnych. Schetyna będzie prosił ludzi z różnych frakcji o sprawowanie funkcji w partii. Siemoniaka już poprosił. Myślę, że będzie to robił szeroko, czyli będzie próbował wewnętrznie wzmocnić PO właśnie poprzez rozbudowanie pluralizmu wewnątrzpartyjnego.

Zawsze warto pracować nad wizerunkiem. Myślę, że dzisiaj Grzegorz Schetyna ma różne cechy tego wizerunku. Jest kojarzony z różnymi wcześniejszymi rzeczami – trochę z rządami Platformy, trochę z różnymi aferami. To nie był nigdy lider pierwszoplanowy, w związku z tym, czeka go trochę pracy. Raczej był kojarzony jako człowiek, czasami używający ostrych słów, ale od różnych walk wewnętrznych. Więc z lidera wewnętrznego musi się przekształcić w lidera zewnętrznego, żeby umiał przekonać ludzi, wyborców i do tego jeszcze, żeby oni mu zaufali i uwierzyli, że to jest jakby trochę już inna partia i nie ta sama, która np. wiele rzeczy zaprzepaściła przez ostatnie 8 lat, z wielu zobowiązań się nie wywiązała czy wręcz była bohaterem negatywnych afer.

Schetyna będzie musiał pracować nad swoim wizerunkiem. Zmieniając wizerunek partii, powinien zmieniać również swój wizerunek, ponieważ nie jest on dzisiaj spójny.

Wiesław Gałązka, specjalista ds. marketingu politycznego

Grzegorz Schetyna jest jednym z najwybitniejszych polityków Platformy Obywatelskiej. To dlatego przez lata był tak odsuwany przez Donalda Tuska.  Przetrwał i wygrał, bo nie dał się sprowokować. To świetna cecha i warto przy okazji wspomnieć o regule Sun Tzu, która mówi, że zwycięża się nie przez walkę, ale przez niedopuszczanie do niej.
Obecnie nie widzę innej osobowości w Platformie, która byłaby w stanie organizacyjnie zapanować nad chaosem w partii. Sytuacja Schetyny jest jednak o tyle niezręczna, że w głosowaniu na przewodniczącego PO wzięło udział tylko 52 proc. uprawnionych.  Powiedziałbym więc, że ma najsilniejszą pozycję, ale nieopartą na silnym elektoracie. W Platformie może dojść do rozłamu. Przypuszczam, że i tak będziemy mieli w najbliższych miesiącach do czynienia z sytuacją, gdzie część z ludzi PO będzie chciała przejść do Nowoczesnej i tylko opór partii Petru może to powstrzymać.

Grzegorz Schetyna był wielokrotnie przedstawiany jako Lord Vader polskiej polityki, ale on Lordem Vaderem na pewno nie jest. Kiedy go odsuwano na boczny tor i niektórzy dzielili skórę na niedźwiedziu,  potrafił przezimować i pokazać pazury. Jego pozycję wzmocnił fakt, że ostatnio pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych. Część działaczy, która kiedyś weszła mu w drogę, oczywiście teraz się go obawia. Można przypuszczać, że Schetyna kieruje się zasadą Johna Kennedy’ego, który mawiał: „wybaczaj swoim wrogom, ale nie zapominaj ich nazwisk”. Jeśli jednak jakaś zemsta będzie miała miejsce to na pewno nie w tej chwili. Teraz wszelkiego rodzaju spory tylko osłabiłyby i tak słabą pozycję Platformy.

Pamiętamy, że wybory na szefa partii miały odbyć się później. Przyspieszenie ich było trafną decyzją, bo jeszcze przez dwa miesiące Platforma nie miałaby możliwości stworzyć konkretnej strategii opozycyjnej wobec PiS-u. Grzegorz Schetyna będzie musiał tę strategię określić, niektórych pojednać, bo Ewa Kopacz mocno wyKOPała już grób pod tę partię. Obserwujemy teraz nie ekshumację, a powstrzymanie przed pogrzebem. Schetyna może to jeszcze uratować.

Opinie zebrały: Anna Kozińska, Magdalena Wosińska

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin