Bylicki: problemem branży PR jest dezinformacja

dodano: 
26.02.2014
komentarzy: 
1

Wyniki raportu „PR bez uprzedzeń” nie specjalnie mnie zaskoczyły. Najważniejsze dane potwierdzają smutne fakty, jakie znane są w naszym środowisku od lat. Branża od dawna ma słabą, żeby nie powiedzieć, fatalną reputację, jest mylona z propagandą, a działania PR mają często charakter doraźny, taktyczny, a nie strategiczny.

Jak przy każdych skomplikowanych problemach, tak i tutaj przyczyn jest co najmniej kilka.

Postrzeganie PR jako dziedziny i uosabianie go, lub stosowanie zamienienie, z „czarnym PR”, nota bene stwierdzeniem, które nie powinno być używane ze względów chociażby aksjologicznych, jest wynikowe i ma podobne źródła.

W mojej ocenie najważniejszym powodem jest trwająca od ponad dekady dezinformacja, prowadzona na szeroką skalę za pośrednictwem i z udziałem mediów masowych. Główną grupą nadawców wypaczonego przekazu są przede wszystkim występujący publicznie politycy. Wielokrotnie nie do końca rozumiejąc do końca co mówią, stosują pojęcia takie jak: „czarny PR”, sztuczki PR-owskie czy nawet PR, w kontekstach określających kłamstwo, manipulację, propagandę, celowe wprowadzanie w błąd czy marketing polityczny.

Świadome, zaplanowane preparowanie niezgodnych z prawdą informacji na temat osoby prywatnej czy firmy powinno mieć swoje miejsce na ławie sądowej. Mamy w polskim ustawodawstwie odpowiednie regulacje m.in. art. 212 Kodeksu Karnego (zniesławienie), art. 216 Kodeksu Karnego (znieważenie), czy art. 14. Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji).

Ze smutkiem stwierdzam, że mylenie pojęć i w efekcie wprowadzenie opinii publicznej w błąd dotyczy to również części środowiska dziennikarskiego i komentatorów politycznych. Powtarzane przez lata, tysiące razy kłamstwo po prostu się utrwaliło i pomimo godnych pochwały kampanii prowadzonych przez różne podmioty z naszej branży, niestety będzie ciężko je obalić.

Jeśli chodzi o osoby zajmujące się PR, jak wynika z badań, blisko 40 proc. jest powiązanych z marketingiem. Może to pokazywać pewien trend zbliżania się do modelu zintegrowanej komunikacji marketingowej, gdzie PR staje się jednym z kilku narzędzi promocji. Mam cichą nadzieję, że badania dotyczące bądź co bądź tematu trudnego dla „Kowalskiego” w odbiorze, jakim jest PR, to jedno, a realia biznesowe drugie, i nasza dziedzina podąża jednak w kierunku odpowiedzialności w stosunku do opinii publicznej niż promocji produktów i usług.

Paweł Bylicki, Managing Partner, Public Dialog

komentarzy:
1

Komentarze

(1)
Dodaj komentarz
26.02.2014
13:35:40
PRowiec
(26.02.2014 13:35:40)
Nie można pisać mówić, że kłamstwo się po prostu utrwaliło. MOim zdaniem, trzeba głośno protestować (od czego są PSPR i ZFPR) za każdym razem, gdy jakiś niedouczony dziennikarzyna lub polityczyna zarzuca komuś "PijaRowskie zagrywki" gdy ten dopuszcza się klasycznej propagandy. Skoro oni od lat wycierają sobie gębę PRem to nie możemy stać i udawać, że tak po prostu się stało. Nie ma się co łudzić, że pomoże jeden czy drugi list protestacyjny do przełożonych pismaka/polityka-nieuka. Jednak tak, jak na świecie zaczyna być dostrzegany nasz głos sprzeciwu wobec "polskich obozów śmierci" tak w końcu zacznie być dostrzegany nasz głos w obronie naszego zawodu. Potrzebna jest konsekwencja, bo narzędzia i kompetencje już mamy.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

Akceptuję regulamin