Cena wyborczego sukcesu

dodano: 
06.11.2008
komentarzy: 
0

O rolę pieniędzy w kreowaniu wizerunku polityków, reporter TVN24 pytał w programie „Dzień po dniu” znawców marketingu politycznego. Wiesław Gałązka zaznaczył, że w Stanach właśnie zakończyła się „największa kampania, którą mieliśmy okazję oglądać”, a reporter dodaje, że była ona także najdroższa w historii.

Barack Obama wydał na promocję wyborczą ponad 600 mln dolarów, dwa razy więcej niż John McCain, relacjonuje reporter. Dodaje on również, że przeciwnicy nowo wybranego prezydenta zarzucali mu, że reklamował się jak nowy model samochodu, a nie jak orędownik nowego stylu prezydentury. Jednak specjaliści zajmujący się PR-em są jednogłośni: „Kto ma więcej pieniędzy, będzie wygrywał”, tłumaczy Eryk Mistewicz. Wtóruje mu znawca marketingu politycznego Dariusz Kos, tłumacząc, że pieniądze są właśnie po to, aby realizować cel, jakim jest wygrana.

Do podobnego wniosku można dojść śledząc budżety wyborcze na polskiej scenie politycznej. Donald Tusk wydał więcej od Lecha Kaczyńskiego podczas kampanii prezydenckiej w 2005 roku. Jednak,sumując wydatki na kampanię wyborczą do sejmu i na kampanię prezydencką, to sztab PiS-u wyłożył więcej niż PO i wygrał, podsumowuje dziennikarz. (ał)

Źródło:

TVN24, Dzień po dniu, 05.11.08, 23:30
komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin