Dzień z życia: Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Policji

dodano: 
08.12.2016
komentarzy: 
0

Bycie rzecznikiem Komendanta Głównego Policji to wielkie wyzwanie. Policja to największa w Polsce formacja, licząca ok. 100 tys. funkcjonariuszy oraz ok. 27 tys. pracowników cywilnych. Każdego dnia do służb patrolowych wyjeżdża kilkanaście tysięcy policjantek i policjantów, nie licząc funkcjonariuszy pracujących w pionach kryminalnych, wywiadowczych i innych. Każdej doby podejmują kilkadziesiąt tysięcy interwencji. Kilkadziesiąt tysięcy okazji do zrobienia czegoś dobrego: do odnalezienia zaginionego dziecka, wyciągnięcia z rzeki wędkarza, pod którym załamał się lód, niesienia pomocy ofiarom wypadku drogowego, zatrzymania przestępcy: i tego groźnego, i tego pospolitego. Kilkadziesiąt tysięcy okazji do... zaistnienia w mediach. Kilkadziesiąt tysięcy okazji do tego, by - niestety - do końca wypełnić rotę ślubowania. Bo nigdy nie wiadomo, jaki obrót przyjmie nawet najprostsza - jak by się mogło wydawać - interwencja. Wszyscy pamiętamy Andrzeja Struja. Zginął, bo zwrócił uwagę chuliganom.

6:00

Dzień rozpoczynam od pobudki około godziny 6 rano. Po ogarnięciu się sprawdzam pocztę elektroniczną oraz telefon. Z tym drugim praktycznie się nie rozstaję. To niesamowite narzędzie komunikacji, ale to niestety także coś w rodzaju uwięzi. Przez to, że jest bezprzewodowy i o praktycznie nieograniczonym zasięgu, dostęp do informacji jest ciągły. Ciągła jest też moja praca, nieustannie bowiem jestem w zasięgu.

7:00

Około godziny 7 rano otrzymuję przygotowany przez moich współpracowników wyciąg z materiałów prasowych z danego dnia. Zapoznaję się z nimi w drodze do pracy, czytam też wiadomości przesłane przez dyżurnego Komendy Głównej Policji.

8:00

O godzinie 8 uczestniczę w odprawie Komendanta Głównego Policji z Komendantem CBŚP, dyrektorami biur KGP i dyżurnymi: jeden z nich relacjonuje służbę, którą zakończył, drugi przedstawia, co czeka nas w ciągu rozpoczynającego się dnia. Podobnie robią wszyscy dyrektorzy biur KGP. W trakcie odprawy ja również relacjonuję Komendantowi Głównemu Policji informacje, jakie znalazły się w prasie danego poranka.

8:50

Codziennie o godzinie 8:50 w formie wideokonferencji rozmawiam z rzecznikami wszystkich komend wojewódzkich policji w kraju. Nieustanny kontakt jest dla nas bardzo ważny. W trakcie takich konferencji dzielimy się tym, co się działo w poszczególnych województwach. To ważne, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Omawiamy wówczas konkretne zdarzenie, dzielimy się doświadczeniami, czasem robimy burzę mózgów, szukamy najlepszych rozwiązań. Dzielimy się także pomysłami na ciekawe kampanie, spoty czy tematy, którymi chcemy zainteresować media. Oczywiście przez cały czas pozostajemy w kontakcie telefonicznym. Jeżeli w kraju dzieje się coś istotnego, co może w jakikolwiek sposób wpłynąć na wizerunek Policji, dowiaduję się o tym natychmiast.

Po tym zajmuję się codzienną pracą. To stały kontakt z dziennikarzami. Od najpoczytniejszych tytułów i największych stacji telewizyjnych aż po najmniejsze rozgłośnie lokalne. Każdy dziennikarz jest ważny. Każdy ma prawo zadawać pytania i otrzymać na nie odpowiedź. Czytam zatem wiadomości e-mail, listy (także te tradycyjne - tak, tak - wciąż takie pisane ręcznie do nas docierają), śledzę to, co się dzieje w mediach, no i oczywiście niemal bez przerwy odbieram telefony.

Podczas szczytu NATO czy Światowych Dni Młodzieży tych telefonów odebrałem dosłownie tysiące. Jak moja głowa to zniosła i że telefon nie przyrósł mi na stałe do ucha, tego do dziś nie rozumiem. :) Naprawdę sporo się działo, a telefon dzwonił non stop. I to nie tylko mój, ale i moich współpracowników. Nie ma takiego dnia, żebym nie odebrał kilkudziesięciu telefonów. Czasami możemy mówić o setkach i zwykle są to co najmniej kilkuminutowe rozmowy, aby szczegółowo wyjaśnić każdy przypadek.

To jedna część mojej pracy. Druga to wywiady i nagrania. Spotykam się z przedstawicielami mediów osobiście. Właściwie codziennie dziennikarze przyjeżdżają do komendy, czasem to ja jadę do studia. Nie ma tygodnia, żebym nie gościł w którejś ze stacji telewizyjnych. Cenię każde takie spotkanie. Traktuję je jako wyzwania. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zwłaszcza w wystąpieniach na żywo. Zawsze się cieszę, kiedy mogę opowiedzieć o pracy policjantów, o ich codziennej służbie, o sukcesach, podejmowanych inicjatywach. Czasem przychodzi mi także tłumaczyć ich postępowanie. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie myli się ten, kto nic nie robi. W takich sytuacjach staram się dogłębnie zbadać sprawę, dotrzeć do sedna, ustalić, co się stało i dlaczego. Niejednokrotnie zdarzało się, że pospiesznie rzucona informacja czy jednostronny przekaz stawały się plotką powtarzaną i zniekształcaną. Prostuję i wyjaśniam takie sytuacje. Ale kiedy okazuje się, że to policja nawaliła, nie boję się stanąć przed kamerą i przeprosić. Jak w każdej dużej firmie są też sprawy papierkowe, spotkania kierownictwa, narady, konferencje. Cały czas jestem w ruchu.

16:15

Pracę teoretycznie kończę o 16:15. Ale tylko teoretycznie. Do późnego wieczora odbieram telefony: od dziennikarzy, od współpracowników, od komendantów, naczelników i innych policjantów. Czasem goszczę w którejś ze stacji telewizyjnych czy w radiu.

Wieczorem padam zmęczony i.... nieco osamotniony. Pochodzę z Krakowa. Tam mieszka moja cudowna żona z dziećmi. Widuję się z nimi w weekendy. Wiele jej zawdzięczam. Jest dla mnie wsparciem, kiedy zmęczony i pełen wrażeń wracam do domu. Okazuje mi wiele zrozumienia i cierpliwości. Ona i dzieci, a także bliscy i znajomi proszą mnie czasem, żebym pozdrowił ich na antenie :) Nie mogę tego zrobić, ale może przeczytają ten tekst: kocham Was!

Mam jeszcze jedną miłość. To... pszczoły. Mam niewielką pasiekę. Kiedyś, gdy miałem więcej czasu, posiadałem ponad 20 rodzin pszczelich. Teraz mam ich 6. To niesamowite móc obserwować życie pszczół. Są takie pracowite, zorganizowane i oddane. Łączą je szczególne więzy. Ściśle ze sobą współpracują i są niesamowicie skuteczne. Staram się tak żyć. Tylko uporządkowanie i systematyczność pozwalają mi nie zagubić się w codziennej pracy. No i mogę cieszyć się zdrowym i słodkim miodem.

Podobnie jak miodem dla moich uszu jest informacja o tym, że gdzieś tam w Polsce policjant uratował właśnie komuś życie.

Mł.insp. dr Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji

 

Zebrała Małgorzata Baran

Dziennikarka i redaktorka portalu PRoto.pl. Zajmuje się tematyką lifestyle’ową, mediami społecznościowymi, językiem w branży PR, blogosferą i modą. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim.


Dzień z życia…

To nowa, lifestyle'owa kolumna w portalu PRoto.pl autorstwa Małgorzaty Baran, w której pokażemy, jak wygląda typowy dzień pracy specjalistów zajmujących się szeroko pojętą komunikacją, rzeczników prasowych, PR-owców, znawców mediów społecznościowych i przedstawicieli blogosfery.
Co miesiąc jeden z zaproszonych przez redakcję bohaterów opowie, jak wygląda jego rozkład dnia, jak i gdzie pracuje, z jakimi zadaniami musi się zmierzyć i co robi, by nie prześcignęły go deadline'y.

X

Zamów newsletter

Akceptuję regulamin