Polityczny portret ze zwierzakiem

dodano: 
04.08.2006
komentarzy: 
3

Magdalena Rychter pisze we Wprost na temat roli psów w budowaniu wizerunku polityków. „Dzięki czworonogom są oni postrzegani jako bardziej przyjaźni, zwyczajni, ludzcy, a jednocześnie odpowiedzialni i konsekwentni” – czytamy w artykule. Opinię tę potwierdza dr Wojciech Jabłoński, specjalista od marketingu politycznego. Mówi on: „Posiadanie psa dowodzi, że polityk - tak jak wielu z nas - jest miłośnikiem zwierząt, że jest odpowiedzialny, opiekuńczy, że spacerując z psem, potrafi być na luzie”.
„Z kotem politykowi jest trochę mniej do twarzy” - uważają eksperci od image’u. „Kot to stworzenie trochę niemęskie, by nie powiedzieć staropanieńskie” - twierdzi Wiesław Gałązka, specjalista od kreowania wizerunku.

Źródło:

Wprost, Pies ma władzę, Magdalena Rychter, 06.08.06, s. 54
komentarzy:
3

Komentarze

(3)
Dodaj komentarz
04.08.2006
14:08:34
Weronika
(04.08.2006 14:08:34)
Ciekawy pomysł na opracowanie naukowe ;). Odradzałabym posiadanie sępów, hien i krogulców... Nienajlepsze z wizerukowego punktu widzenia wydają się też węże i padalce... A gadających papug naszym politykom nie potrzeba - pod tym względem są samowystarczalni...
04.08.2006
13:30:55
nikolass
(04.08.2006 13:30:55)
do mazowieckiego...;)
04.08.2006
13:25:22
Animalista
(04.08.2006 13:25:22)
A jaka jest opinia specjalistów jeśli polityk posiada tygrysa, aligatora albo chociażby gadającą papugę. Czy są jakieś badania? Do kogo pasuje posiadanie zółwia?
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin