Przyznanie się do porażki czy zrozumiała frustracja? Branża o oświadczeniu Sigmy

dodano: 
28.01.2016
komentarzy: 
0

Decyzja Sigmy o wycofaniu się z ZFPR i wymowa oświadczenia agencji zdaniem niektórych czytelników „powinny pobudzić branżę do refleksji”. Sigma, która jako jedna z 10 firm (obok Feedback/Hill and Knowlton, GGK Public Relations, Business Communications Associates, ComPress, Profile,  Partner of Promotion, United Public Relations, The Rowland Company, Headlines) zakładała Związek, przyznała bowiem, że „dalsze funkcjonowanie w tej strukturze nie ma sensu”. W argumentacji agencji padły spostrzeżenia, że dziś sektor funkcjonuje w kontekście różnych czynności, nie zawsze eleganckich. „Nie udało się zrobić dobrego PR dla public relations” – konkluduje Sigma i dodaje, że na podstawie tych przemyśleń wyciągnęła wnioski.

Przypomnijmy. Dokument z rezygnacją agencji wpłynął do Związku 7 stycznia. 13 stycznia opublikowaliśmy treść listu agencji, wyjaśniającego tę decyzję i komentarz Norberta Ofmańskiego, prezesa zarządu Związku Firm Public Relations.
Nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi, które jeszcze agencje wycofały się z organizacji, ponieważ ZFPR nie prowadzi takich statystyk.

Pełna treść oświadczenia Sigmy

O wydźwięk tej opinii i o to, czy oświadczenie rzeczywiście zmusza branżę do refleksji, zapytaliśmy jej przedstawicieli. O komentarz poprosiliśmy zarówno reprezentantów agencji należących do ZFPR, jak i firm niezrzeszonych.

Rafał Skwiot, konsultant PR, rzecznik prasowy Chomikuj.pl

Branża PR w naszym kraju od lat boryka się z problemami wizerunkowymi. Utożsamianie jej w przestrzeni publicznej z manipulowaniem lub propagandą stało się wręcz oczywistością. Również twarde dane wskazują na to, że jako PR-owcy nie potrafimy zadbać o własny wizerunek. Już dwa lata temu pojawiło się badanie „PR bez uprzedzeń”, według którego tylko 16 proc. Polaków oceniło branżę public relations pozytywnie. To wzbudza niepokój. Dlatego nie jestem zdziwiony argumentami, które przedstawiciele agencji Sigma International wymienili w liście uzasadniającym odejście ze ZFPR. To przyznanie się do porażki. Niestety dotychczas branża nie potrafiła się skutecznie skonsolidować i mówić jednym głosem. A dopóki to się nie zmieni, nie naprawimy jej wizerunku. Tym bardziej, że żyjemy w czasach, w których PR ewoluuje i musi odpowiadać na nowe wyzwania. Również odrzucając narzędzia, które jeszcze bardziej oddalają go od wiarygodności. Na pocieszenie przywołam jednak słowa prof. Olędzkiego, który zauważył kiedyś, że w Stanach Zjednoczonych dzięki podjętym wysiłkom zamiast terminu „black PR” zaczęto używać pojęcia „black magic”. To pokazuje, że zmiana jest możliwa. Na razie pozostaje jednak tylko w kategorii teorii.

Ewa Bałdyga, wiceprezes zarządu Martis Consulting

Tadeusz Jacewicz (prezes i założyciel Sigma International - przyp. red) to jeden z najlepszych polskich specjalistów od PR. Z największym stażem. Warto posłuchać jego uwag. Jak choćby tych o często mylnym przekonaniu społeczeństwa odnośnie samego PR. Ja sama w zasadzie częściej używam słów zamiennych, jak komunikacja czy wizerunek. Z punktu widzenia agencji PR i samego Związku Firm PR warto zorganizować akcję edukacyjną wśród elit politycznych, społecznych i gospodarczych. Pokazać światowe standardy, dobre praktyki. Co możemy osiągnąć prawidłowo i rzetelnie komunikując nawet trudne wydarzenia. Uczciwość i prawdomówność to cechy, które powinny być kojarzona właśnie z PR.

Dirk Aarts, prezes zarządu 24/7 Communication

Oczywiście niezręcznie jest komentować cudzą decyzję biznesową. Rozumiem, że z różnych powodów biznesowych można opuścić związek branżowy, każdy ma do tego prawo. Natomiast oświadczenie, które czytamy przy tej okazji jest z mojego punktu widzenia niezrozumiałe. Formuła związku jest bardzo elastyczna, jest wiele grup roboczych gdzie można zgłosić swoje propozycje i je ze wsparciem zarządu oraz pozostałych członków zrealizować. Inicjatyw mających na celu poprawę wizerunku PRu nie było rzeczywiście wiele, wiele było za to dyskutowanych w grupach roboczych – nie pamiętam szczególnej aktywności przedstawicieli agencji Sigma w tym obszarze.

Co do samej branży – branża się zmienia, bardzo dynamicznie, czy to jej wada?  Ma swoje czarne owce, jak każda branża. Wierzę, że w ZFPR nie ma firm zajmujących się czarnym PR-em, ja osobiście nie czuję urażony obiegowymi pojęciami, takimi jak np. »PR-owskie sztuczki«, wiem co robię ja i moja agencja, znam poziom naszego profesjonalizmu i teksty rzucone przez jednego czy drugiego polityka nie są w stanie nas obrazić. Osobiście uważam też, że to nagminne nadużywanie słowa PR przez polityków nie ma żadnego przełożenia na biznes – ludzie, którzy pracują w tej branży wiedzą czym się zajmuje a osobom postronnym zawsze było to bardzo trudno wytłumaczyć. Krótko mówiąc – róbmy swoje, róbmy to dobrze i jeśli mamy czas i ochotę – róbmy to razem.

Marcelina Cholewińska, dyrektor zarządzająca First PR

Rozumiem frustrację tym, że PR w Polsce jest dziś kojarzony z obietnicami bez pokrycia, mieszaniem z błotem innych. Mnie też złości, gdy codziennie w mediach politycy wycierają sobie usta sformułowaniami, w których PR pojawia się w różnych konfiguracjach, ale prawie nigdy prawdziwych. PR nie ma dobrego PR-u, ale oprócz  40 agencji zrzeszonych w ZFPR są jeszcze setki innych agencji, freelancerów i  specjalistów na rynku, jest PSPR, są uczelnie oferujące studia w tym kierunku. Wszyscy odpowiadamy za wizerunek tej branży i wszyscy powinniśmy strać się, by był on jak najbliższy prawdy i jak najlepszy. Niestety przez przekonanie, że komunikacją może zajmować się każdy, rynek pełny jest ludzi, którzy robią to po prostu źle. Przede wszystkim jednak nie mają pojęcia o tym, jakie są ramy etyczne obowiązujące w PR, albo je zwyczajnie ignorują.

Ciężko jest mi oceniać sam Związek i czy realizuje postawione sobie cele. Nigdy do niego nie należeliśmy, jednak obserwujemy jego działania i sądzę, że krzywdzące jest zarzucanie ZFPR, że w ogóle nie podejmuje działań odkłamujących zły wizerunek branży.  Być może problem leży raczej w tym, że działania te trafiają głównie do ludzi z branży lub zainteresowanych, a nie przebijają się do mainstreamu. A może problemem jest to, że gdy w grę wchodzi biznes, po prostu niektórzy nie potrafią porozumieć się ponad podziałami.

Zebrała Magdalena Wosińska

X

Zamów newsletter

Akceptuję regulamin