Rada Etyki PR: wypraszanie dziennikarzy z konferencji prasowych jest nieetyczne i może nosić znamiona przestępstwa

dodano: 
16.01.2020
komentarzy: 
1

Wypraszanie określonych dziennikarzy lub całych redakcji z konferencji prasowych łamie zasady etyki i normy obowiązujące w public relations – pisze Rada Etyki PR (REPR) w oświadczeniu wydanym w styczniu 2020 roku. Jak dodaje, tego typu praktyki mogą nawet nosić znamiona przestępstwa.

Branżowy organ zabrał głos na prośbę zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations (PSPR), którego członkowie zwrócili uwagę na opisywany w mediach przypadek wyproszenia dziennikarzy Gazety Wyborczej i TVN 24 z konferencji „Solidarności”. Wydarzenie organizowane było w listopadzie 2019 roku we współpracy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Rzecznik „Solidarności” tłumaczył wówczas portalowi press.pl, że dziennikarze wspomnianych mediów zostali zaproszeni „przez pomyłkę”, a zaproszeń na wydarzenia tej instytucji nie otrzymywali już od trzech lat. „Nie podał jednak uzasadnienia” – pisał press.pl.

„Takie sytuacje się zdarzają – w różnych kontekstach. Czasem zmusza specjalistę PR do tego dyspozycja przełożonego, czasem skrajnie nieprofesjonalne zachowanie dziennikarza, czasem jeszcze coś innego. Myślę, że wielu z nas się z tym spotkało w swojej pracy lub jeszcze spotka. Rodzą się więc pytania: jak się zachować, co jest dopuszczalne i etyczne?” – pytał Cyprian Maciejewski, członek zarządu PSPR, w zgłoszeniu do REPR.

Rada Etyki przygotowała opinię w sprawie ogólnego zjawiska, a nie konkretnego przypadku. W swoim oświadczeniu wylicza branżowe przepisy, które łamane są w momencie wypraszania przedstawicieli mediów. Chodzi m.in. o pkt. 4 Kodeksu etyki PR, w którym mowa o partnerstwie PR-owców i dziennikarzy, oraz pkt. 2 Karty deklaracji sztokholmskiej ICCO, gdzie otwarte społeczeństwo i wolność wypowiedzi opisywane są jako fundamenty działań PR. Utrudnianie dziennikarzom udziału w konferencjach łamie też pkt. 2 i 8 Międzynarodowego kodeksu etyki public relations (Kodeksu ateńskiego).

„W opinii Rady domniemanie, że przedstawiciele wybranych mediów mogą być stronniczy i relacjonować fakty w sposób nieobiektywny i ze zniekształceniami, jest niewystarczającym motywem wykluczania dziennikarzy z konferencji” – czytamy w oświadczeniu.

REPR zauważa, że przedstawicieli mediów również obowiązują branżowe normy etyczne i kodeksy postępowań, ale ich przestrzeganie nie jest weryfikowane na konkretnym spotkaniu, tylko po finalnej publikacji. Jeśli materiał z danej konferencji nie spełniałby standardów, istnieją sposoby dochodzenia swoich praw (np. na mocy orzeczeń Rady Etyki Mediów czy przepisów Kodeksu karnego i Kodeksu cywilnego) – wynika z oświadczenia Rady.

Wypraszanie dziennikarzy z konferencji nie tylko łamie zasady etyczne i branżowe normy, ale – „zgodnie z analizami dokonanymi przez REPR” – może nosić znamiona przestępstwa. Chodzi o art. 44 ust. 1 ustawy Prawo prasowe, gdzie legislator umieścił zapisy zakazujące utrudniania lub tłumienia krytyki prasowej. Za takie praktyki grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności.

Jak to zastosować w praktyce? Nawet jeśli przełożony nakaże wyprosić danego dziennikarza z konferencji, to PR-owiec może mu odmówić, powołując się na wskazane normy etyczne – radzi REPR. Każdy przedstawiciel branży powinien ponadto sam przestrzegać tych kodeksów, mając na uwadze nie tylko własne postępowanie, lecz także wizerunek całej branży. Podkreślają to m.in. pkt. 1.1, 1.4 i 2.1 Karty rzymskiej.

„Rada rekomenduje wszystkim specjalistom public relations, rzecznikom i innym osobom odpowiedzialnym za komunikację i relacje z mediami powstrzymanie się od jakichkolwiek praktyk wykluczających, prowadzących do zubożenia debaty publicznej” – czytamy.

Jeśli już natomiast przyjdzie PR-owcowi wypraszać dziennikarza („w przypadku rażącego sprzeniewierzenia się przez niego – w związku z konkretną konferencją – obowiązkowi działania zgodnie z wyżej opisaną etyką zawodową oraz zadaniu, jakim jest służba społeczeństwu”), może zrobić to wyłącznie słownie. „Rada jednoznacznie potępia ewentualne stosowanie siły lub przemocy w takich sytuacjach” – kwituje branżowy organ.

Pełne oświadczenie dostępne jest na stronie.

To druga opinia od momentu powołania we wrześniu 2019 roku nowego składu REPR. Pierwsza dotyczyła zjawiska trollingu. (mp)

Źródło:

press.pl, Reporterzy „Gazety Wyborczej” i TVN 24 wyproszeni z konferencji "Solidarności", Paweł Pązik, 12.11.2019
komentarzy:
1

Zobacz także...

Gremium odniosło się do rzeczników, którzy publikują książki o swoich byłych pracodawcach...

„Działania public relations – ze swojej istoty – to działania transparentne (…) To przecież kanon profesjonalnych działań PR” – tłumaczy doc. Ewa Hope, przewodnicząca Rady Etyki...

REPR wzywa też do przestrzegania zasad Deklaracji Helsińskiej…

Komentarze

(1)
Dodaj komentarz
17.01.2020
12:10:46
Someone
(17.01.2020 12:10:46)
Jak rada wyobraża sobie w praktyce taki sprzeciw PRowca wobec przełożonego? Czy ma zamiar w takich syt. na przykład stanąć za PRowcem murem, w razie sporu z pracodawcą bronić go nawet w sądzie? Na szczęście nigdy żaden szef nie nakazywał mi wypraszać dziennikarzy. Ale miałam od przełożonych polecenia niezgodne z moim sumieniem i moją wizją tego zawodu i jego celów. W praktyce oznaczało to odejście z pracy (i tak się zresztą stało). W naszej branży PR postrzegany jest jako funkcja zarządcza, strategiczna itd. - natomiast w organizacjach często jako dział pisarsko-eventowy; owszem, sympatyczny, ale nie kluczowy dla firmy, nie sól ziemi i kamień węgielny; taki dział, który nie przynosi dochodów, a najwyżej je generuje. Wiem, że stanowisko Rady jest słuszne i właściwe. Ale dość idealistyczne. A może planowana jest jakaś kampania wobec zarządów, czy przedsiębiorców - o roli PRu oraz prawach i obowiązkach PRowca?
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin