Wiesław Gałązka o „instrukcjach medialnych”

dodano: 
10.07.2008
komentarzy: 
3

Redakcja: Czy instrukcje dla członków partii, w jaki sposób mają komentować w mediach bieżące wydarzenia, to wakacyjny „wieloryb w Bałtyku”?

Wiesław Gałązka: Nie. Od dwóch lat nasze media nie muszą narzekać na brak tematów politycznych w okresie letnim. Fakt, że tego rodzaju instrukcje wpadły w ręce dziennikarzy jest tylko dowodem nieprofesjonalnej pracy propagandzistów PO. Tak, jak sms-owy przeciek oceny programów Polsatu – dowodzącej, że agitatorzy z PiS-u postępują podobnie. Tyle, że PiS-owscy spindoctorzy lepiej potrafią wykręcać kota ogonem – stąd rwetes wokół „Wiadomości dnia”.

A tak naprawdę, czytając fragmenty powyższych, trudno nie zgodzić się z wieloma spostrzeżeniami. Na przykład z takimi, że „prezydent stoi na czele frontu obrony skompromitowanych mediów publicznych" i że „jego wypowiedzi są haniebne”. Albo, że prezydent „nie jest politykiem samodzielnym i wypełnia zadania postawione przez brata”... Czyżby nie było „meldunku o wykonaniu rozkazu” lub obrażania szanowanych ludzi, organów państwa i dziennikarzy? Albo czy można uznać prezesa NBP za osobę kompetentną lub samodzielną? Jeśli ktoś słuchał wypowiedzi Sławomira Skrzypka z początków jego kariery, raczej nie uwierzy w nagły przyrost jego IQ....

Red: Jak często takie rozwiązanie jest stosowane przez ugrupowania polityczne, nie tylko w Polsce?

WG: Tego typu działania znane są od dawna i dowodzą fachowości w zakresie marketingu politycznego i wyborczego. W 1997 roku grupa specjalistów PR „Excalibur” – wywodząca nazwę od mitycznego miecza z legend arturiańskich, prowadziła biały wywiad i przygotowywała strategię komunikacji społecznej dla członków Partii Pracy. Sam Tony Blair przesyłał posłom swojej formacji instrukcje przy pomocy pagerów. W Polsce tego typu działania upublicznił Adam Łaszyn – w wywiadzie dla Dużego Formatu opisał przygotowany dla PO system kontrolowania przekazu medialnego „ZeSZyT”. Nazwa systemu pochodziła od kierowanego przez niego Zespołu Strategicznego Zarządzania Treścią. Wcześniej, w różnych partiach, zwłaszcza w kampaniach wyborczych, również stosowano różne metody zarządzania informacjami i oceniania skuteczności medialnej.

Red: Czy osoby, głównie politycy, którzy w mediach występują jako specjaliści ds. PR mają coś wspólnego z PR-em?

WG: Którzy? Jeśli chodzi o tych, o których myślę, a reszta wie, to na pewno nie. To tylko strojący się w piarowskie piórka prymitywni propagandziści i agitatorzy – o których Karl Kraus mawiał, że udają tak głupich, jak ich odbiorcy, żeby ci myśleli, że są tak mądrzy jak oni. Myślę, że zwłaszcza rozdzierający szaty politycy PiS i ich „rżnący głupa” przeciwnicy z PO, „obrażają naszą (piarowską) inteligencję”. O pozostałych nawet nie warto wspominać.

Red: Jak według Pana informacje o instrukcjach wpłyną na postrzeganie polityków przez potencjalnych wyborców?

WG: Dla sympatyków PiS-u będą kolejnym dowodem oskarżeń, że PO manipuluje opinią publiczną. Generalnie, potwierdzą tylko negatywne opinie społeczeństwa na temat polityków.

Rozmawiała Paulina Szwed-Piestrzeniewicz

komentarzy:
3

Komentarze

(3)
Dodaj komentarz
10.07.2008
15:18:04
NJ
(10.07.2008 15:18:04)
Panie Wiesławie, wszystko super, ale afera nie polega na tym, że w ogóle powstają takie materiały, ale że powstają za moje i Pana pieniądze. Tworzy je Dział Informacji Społecznej lub o podobnej nazwie działający przy Kancelarii Premiera:( A to, że Pan osobiście zgadza się z opiniami "propagandystów PO" nie ma wpływu na to, że to skandal, prawda?
10.07.2008
14:43:54
Stefan Ławski
(10.07.2008 14:43:54)
Myśle,że PR Zaścianek ma się w Polsce dobrze. U nas wszystko musi być takie od sasa do lasa, ze skrajnosci w skrajność paru gości a p. Wiesław domyśla się, których mam na myśli, kreuje się na polskich spin doktorów, ale poza ich zleceniodawcami chyba nikt nie wierzy w oryginalność ich myśli. Jakiś czas temu w jednym z dzienników czytałem jednego z tych magów... Starał się on przekonać nas, że skuteczny jest ten polityk, ktory potrafi opowiadać wyborcom dobrą historię, no tak skąd my to znamy...? jeśli ktoś czyta klasyków to wie, że tę odkrywczą receptę wynalazł już parę dokładnie w 2000 roku pewien renomowany francuski spin doktor i opublikował to w swojej znanej w świecie książce. Słowem czekamyu na "PR Polska w Europie". Wyjdżmy wreszcie z PR zaścianek...
10.07.2008
14:14:09
realistka
(10.07.2008 14:14:09)
Dosyć ciekawa rozmowa. Jakkolwiek teoretycznie każda okazja jest dobra, żeby wbić szpilę konkurencji, nie zgodzę się ze stwierdzeniem "jest tylko dowodem nieprofesjonalnej pracy propagandzistów PO". To, że takie materiały wyciekły do mediów to najprawdopodobniej wina niefrasobliwości członków PO, którzy poufne materiały zostawili gdzieś w dostępnym miejscu, albo w ramach zaprzyjaźniania się z dziennikarzami podrzucili jednemu w ramach ciekawostki. niestety, zapanowanie nad taką grupą ludzi musi być bardzo trudne. i choćby nie wiem jak się (piarowiec) wytężał, to nie udźwignie, taki to ciężar :)
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin