Wypożyczalnie elektrycznych pojazdów powinny uważać na zarzuty o „greenwashing”

dodano: 
11.06.2019
komentarzy: 
1

Od kilku miesięcy w polskich miastach można korzystać z elektrycznych hulajnóg. Część firm, do których należą pojazdy, w swojej komunikacji marketingowej wykorzystuje nawiązania do ochrony środowiska. W przestrzeni medialnej pojawiają się jednak doniesienia, według których nowy środek transportu może nie do końca być tak ekologiczny. Dziennik Gazeta Prawna, dla przykładu, napisał w maju 2019 roku, że hulajnogi „odbierają użytkowników głównie komunikacji miejskiej i żyją najwyżej kilka miesięcy”. Ich baterie wytrzymują kilka miesięcy, a przez to wszystko mogą stawać przez to „elektrośmieciami” – twierdzi gazeta.

Od tego typu doniesień niedaleko do oskarżeń o tzw. „greenwashing”, który polega na opowiadaniuo dobrych uczynkach na rzecz środowiska przy jednoczesnym przemilczaniu tych mniej chwalebnych. Choć we wspomnianym artykule DGP to hasło nie pada, można je znaleźć już w innych mediach, takich jak Financial Times.

Eksperci, których PRoto.pl poprosiło o komentarz, przyznają, że w przypadku producentów pojazdów elektrycznych, którzy chwalą się dbaniem o środowisko, zarzuty o „greenwashing” mogą się pojawić. Cały problem dotyczyć może jednak nie tyle komunikacji, ile raczej modelu biznesowego spółek udostępniających elektryczne hulajnogi.


Monitoring internetu w kontekście frazy „hulajnoga elektryczna” w okresie 01.11.2018–11.06.2019.
Źródło: Instytut Monitorowania Mediów

Bez przesady

„W Polsce zdecydowana większość energii elektrycznej pochodzi z węgla, pomimo że już w tym roku duża część instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych produkuje prąd taniej, a za dekadę postęp ten będzie jeszcze bardziej radykalny. W związku z tym w naszym kraju pojazdy elektryczne są ekologiczne tylko w tym sensie, że nie kopcą w zatłoczonych centrach miast, bo nakopciły już swoje w elektrowni” – tłumaczy prof. dr hab. Dariusz Jemielniak, ekspert w zakresie nowych technologii z Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak jednak mówi ekspert, nie powinno się przesadzać z oskarżeniami producentów pojazdów elektrycznych o „greenwashing”. „Wiele kampanii powstaje na poziomie międzynarodowym” – zauważa prof. Jemielniak. I rzeczywiście, większość z działających na terenie Polski firm wypożyczających hulajnogi to marki zagraniczne.

Kłopot z modelem biznesowym, nie komunikacją?

Eksperci od komunikacji patrzą na sprawę nieco inaczej. „Problem z hulajnogami elektrycznymi rzeczywiście może nosić znamiona »greenwashingu«. Ja nie widzę żadnej ekologii w działaniu firm, którym zwykły rachunek ekonomiczny pozwala rezygnować z dbałości o środowisko i bezpieczeństwo innych użytkowników ruchu” – komentuje dla PRoto.pl Łukasz Wilczyński, CEO agencji Planet Partners specjalizującej się w nowych technologiach.

W swojej wypowiedzi kładzie nacisk na zagadnienia z zakresu public affairs. „Od momentu wprowadzenia tego rodzaju pojazdów było wiadomo, że będzie problem natury prawnej związany z ich klasyfikacją w ruchu drogowo-pieszym. Nie jest to zatem kwestia komunikacji, ale samego modelu biznesowego, który powinien mocniej uwzględniać m.in. punkty Agendy ONZ na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju, które dotyczą zrównoważonych miast i społeczności oraz odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji. Dotyczy to w pierwszej kolejności firm wykorzystujących dostępną bezpłatnie tkankę miejską do prowadzenia działalności gospodarczej oraz de facto lukę w przepisach. Prawo coraz częściej nie nadąża za nowinkami technologicznymi. Marki, które tego nie przestrzegają, potwierdzają niestety niechlubne sformułowanie »technology has no ethics«” – komentuje ekspert.  

Na przełomie maja i czerwca 2019 roku Ministerstwo Infrastruktury zareagowało jednak na sytuację i przygotowało projekt zmian w przepisach drogowych. Jak opisuje Agata Łukaszewicz z rp.pl, elektryczne hulajnogi mają być traktowane jak pojazdy. Dotychczas, według ustawy, ich użytkownicy byli uznawani za zwykłych pieszych.

Na ewentualne zarzuty o „greenwashing” uczula też dr Agata Romaniuk, właścicielka agencji strategicznej BLINK Spark a change. „Komunikacja marek pojazdów elektrycznych, szczególnie tych dostępnych w formule »shared mobilty«, opierała się do tej pory o dwa rodzaje korzyści. Z jednej strony korzyści indywidualne – elastyczność użycia bez konieczności posiadania – a z drugiej strony korzyści dla środowiska. Te drugie, jeśli traktować je zerojedynkowo, jak się okazało, są wątpliwe, a w każdym razie ograniczone w świetle informacji o krótkim życiu baterii. W tym sensie zarzuty o »greenwashing« są jak najbardziej na miejscu” – zauważa w komentarzu ekspertka.

Na co uważać

Elektryczne hulajnogi wpisały się już jednak w miejskie krajobrazy. Na co firmy powinny uważać w zakresie komunikacji? „Poza kwestiami poprawy logistyki udostępnianych pojazdów powinny przedstawić realne dane dotyczące faktycznego stanu recyklingu zużytych akumulatorów i wyeksploatowanych pojazdów oraz działać na rzecz poprawy bezpieczeństwa użytkowników swoich pojazdów i innych uczestników ruchu drogowo-pieszego” – sugeruje Wilczyński. „Dostawcy usług »shared mobility« powinni wskazywać na wybrane elementy środowiskowe, np. niską emisyjność, a nie komunikować ogólnikowo hulajnóg jako ekologicznych” – dodaje dr Romaniuk.

Oboje ekspertów przypomina też, jak bardzo dzisiejsi konsumenci są wyczuleni na kwestie środowiskowe i fałsz w opieraniu na nich komunikacji. „Przed wykorzystaniem terminu »ekologia«, warto najpierw sprawdzić swój ślad ekologiczny, bo konsumenci są już niezwykle świadomi pod tym względem, szczególnie w miastach” – zauważa Wilczyński. „Dzisiejszy odbiorca jest wyczulony na nadużywanie pojęć, generalizację i ściemę. Sądzę, że korzystniejsze byłoby koncentrowanie się po prostu na grupie korzyści indywidualnych: jeżdżę, kiedy chcę, nie muszę kupować ani dbać. Mam korzyść, ale bez obciążenia” – radzi tymczasem ekspertka z BLINK Spark a change.

Opracował Maciej Przybylski

Źródło:

gazetaprawna.pl, Hulajnogi na prąd zalewają polskie miasta. To elektrośmieci?, Patrycja Otto, Krzysztof Śmietana, 29.05.2019/ ft.com, Electric scooters battle to prove ‘green’ worth, Tim Bradshaw, 12.03.2019/ rp.pl, Elektryczne hulajnogi jak rowery - nowe przepisy, Agata Łukaszewicz, 07.06.2019
komentarzy:
1

Zobacz także...

Warszawski operator komunikacji miejskiej zaprzecza, że współpracuje z wypożyczalnią hulajnóg...

Komentarze

(1)
Dodaj komentarz
16.06.2019
19:00:42
Andrzej
(16.06.2019 19:00:42)
Bicie piany. Media szukają gorącego tematu w sezonie posuchy, a specjaliści od reklamy bronią swoich pomysłów deklaracjami, że ktoś jest eko. Obie strony potencjalnego konfliktu są ni mniej, ni więcej aniżeli hipokrytami, którzy bronią własnych celów. Któż by się przejmował środowiskiem, skoro w ZARZE są taakie obniżki. Dajcie spokój.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin