Wpadka kontrolowana, czyli parę słów o savoir-vivrze

dodano: 
17.07.2012
komentarzy: 
3

To, że polski PR ma problem z własnym wizerunkiem wiadomo nie od dziś. Ostatnia fala upałów pokazała, że sprawa dotyczy również wizerunku rozumianego literalnie. Tradycyjny wysyp konferencji prasowych, konsultacji społecznych etc. przyniósł także wysyp koszulek na ramiączka czy polówek noszonych do marynarki. Wszystko to w branży, która nie chce być kojarzona z marketingiem i reklamą, a ze strategicznymi usługami konsultingowymi.

Spotkanie biznesowe, konferencja czy wystąpienie publiczne – chwila nieuwagi i wpadka gotowa. Przy tej okazji warto dobrze zapoznać się z zasadami savoir-vivre’u, które pomogą „wyjść z twarzą” z opresji. Warto także pamiętać o grzeczności językowej w korespondencji internetowej czy telefonicznej, w końcu o wizerunek trzeba dbać w każdej sytuacji.

„Sztuka dobrego wychowania coraz bardziej zanika w dzisiejszych czasach, a nawet uznawana jest za przeżytek. Nic bardziej mylnego” – twierdzi Przemysław Barowicz z Alfa Communications. Jednak czasem trudno dopasować teorię do praktyki. Niemiłosierny upał, a spotkanie biznesowe rządzi się własnymi zasadami. „Na spotkaniach biznesowych mężczyźni powinni być ubrani w garnitur sportowy – koordynowany i nie powinni występować bez krawata. W gorące dni można założyć letnie garnitury lub, gdy jest upalnie, spodnie garniturowe i koszule z krótkim rękawem. Do koszul z krótkim rękawem nie można nosić ani marynarek, ani krawatów” – doradza Stanisław Krajski, specjalista od savoir-vivre’u. Stanowisko to podziela także Piotr Mitraszewski z Lighthouse Consultans, jednak podkreśla, że „ważne jest nie tylko to, czy mamy czerwony czy zielony krawat, czy podajemy wizytówkę prawą czy lewą ręką albo proponujemy na lunch homara czy kaszankę. Liczy się przede wszystkim szacunek dla drugiej osoby, a istniejące zasady savoir-vivru’e jedynie pomagają go nam okazać”.

Etykieta to nie tylko odpowiedni strój czy ustalony wzorzec zachowania. To także grzeczność językowa. O ile „dialog e-mailowy” (szybka wymiana zdań) nie rządzi się określonymi zasadami, prócz reguł ortografii, to w korespondencji e-mailowej pewne zasady obowiązują. Podobnie jak w korespondencji papierowej, należy rozpocząć od zwrotu do odbiorcy („Szanowny Panie”), a także z odpowiednio zakończyć wypowiedź („Z wyrazami szacunku”). „Musimy pamiętać także o współczesnej technologii – w »netykiecie«, czyli etykiecie w sieci, ważny jest sposób i czas reakcji. Im później odpowiadamy, tym bardziej możemy zostać posądzeni o brak zainteresowania i szacunku” – przypomina Barowicz. Brak żywego rozmówcy bezpośrednio przed nami często stawia większe wymagania niż spotkania bezpośrednie.

Obserwacja życia publicznego pokazuje, że wpadki zdarzają się dość często. A jakie najczęściej? Krajski wymienia: rozpięta marynarka, patrzenie ponad okularami, ręce w kieszeni, nadmierne gestykulowanie, używanie sformułowań „szczerze mówiąc”, „prawdę mówiąc”, „z całym szacunkiem”. Według Barowicza „punkty zapalne mogą wyniknąć np. z nieznajomości zasad precedencji przy spotkaniach z władzami lub ekspertami, niewłaściwego doboru stroju do okazji, czy kolejności przekazywania informacji w strukturze organizacji”. Zaś Mitraszewski przytacza wpadkę prezydenta Komorowskiego, kiedy podczas oficjalnego spotkania zabrakło parasola dla Sarkozy’ego. Faux pas ma to do siebie, że nie da się go naprawić, jednak ważne jest by nie usprawiedliwiać się czy wylewnie przepraszać, bo to sytuację pogarsza. Najlepiej krótko przeprosić i zmienić temat albo odwrócić uwagę zebranych od danej sytuacji. (kg)

komentarzy:
3

Komentarze

(3)
Dodaj komentarz
17.07.2012
13:49:13
szarmanckiessaki.pl
(17.07.2012 13:49:13)
Apropos netykiety, warto również dodać, że w świecie polskiego biznesu brakuje umiaru w używaniu emotikonów, które w poważnej korespondecji powinny być pomijane lub używane jedynie w wyjątkowych wypadkach w stopniu śladowym.
17.07.2012
11:49:34
adcd
(17.07.2012 11:49:34)
ziew kontrolowany
17.07.2012
10:57:21
MLH
(17.07.2012 10:57:21)
Nuda i nic nowego. Sezon ogórkowy w pełni. Chłopcy powinni się uczyć savoir vivre'u od kolegów z Make Life Harder. Może byłoby chociaż trochę zabawniej...
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin