Autor: Kinga Kubiak, Dyrektor Wydawnicza, PRoto.pl
Życzyłabym sobie i całej branży PR, żeby się profesjonalizowała i żeby, nie było to puste słowo. Żeby się nie mieszała ze sprzedażą, propagandą i nachalną promocją i żeby nie była z nimi wrzucana do jednego wora, nie tylko definicyjnego, zarówno przez polityków, jak i pracowników mediów. Żeby PR nie był słowem-wytrychem, a zarządy firm nie wierzyły, że PR-owiec załatwi, za przeproszeniem, wszystko i zrobi coś z niczego.
Zakończona właśnie kampania wyborcza do sejmu i senatu to makrofotograficzne zdjęcie genotypu dzisiejszych mediów, mających z jednej strony swoje „krwiożercze” wymagania wobec scenografii i zapraszanych na bieżąco na scenę aktorów i statystów; z drugiej, produkujących na bieżąco content odpowiadający gustom swoich odbiorców. Oczywiście tak go formatując, by podnosił oglądalność, klikalność, słuchalność i czytelnictwo.
W trakcie kampanii parlamentarnej w 2007 roku doszło do trzech „wielkich” debat telewizyjnych, w których udział wzięli liderzy najważniejszych wówczas ugrupowań: Jarosław Kaczyński (PiS), Aleksander Kwaśniewski (LiD) oraz Donald Tusk (PO). Ciekawa jest historia tej pierwszej...
Klient, którego moim zdaniem przede wszystkim warto unikać to taki, który nie rozumie o co chodzi w PR. Oczywiście może tu być problem terminologiczny, bo PR rozumiany jest u nas jako marketing szeptany, wirusowy, guerilla marketing, buzz marketing, marketing narracyjny lub rekomendacyjny. Ponieważ są to zaledwie wycinkowe narzędzia nie spełniające żadnego kryterium PR, więc uważam, że klient tak rozumiejący komunikację jest upośledzony i trzeba być z nim bardzo ostrożnym...
Ludwik Dorn ujawnił z trybuny sejmowej, że w dzieciństwie bawił się „w czterech pancernych i psa”. Niestety nie zdradził, którego z bohaterów odgrywał. Szkoda. Bo to mogłoby wyjaśnić skąd zaczerpnął powiedzonko o kłamliwej burej suce.
Niestety, kosmiczne ambicje polskich parlamentarzystów zostały wykpione. Dziennikarze jednej z bulwarówek, zapominając, iż zespół ten funkcjonuje już czwarty rok, uznali go za absurd stulecia. Nie uwzględnili, iż oprócz ciekawych podróży (Floryda, Gujana itp.), są problemy, w których nasi posłowie mogą odegrać znacząca rolę...
Można by rzec, że skoro już i siostry Radwańskie zabierają głos w sprawie katastrofy smoleńskiej, to już w zasadzie wszyscy się w tej kwestii wypowiedzieli. Od razu trzeba jednak zaznaczyć, że „polityczny” epizod w karierze sportowca to w zasadzie nic nowego, jeżeli tylko przypomnimy sobie słynny gest Władysława Kozakiewicza na olimpiadzie w Moskwie...
Niewątpliwie nie jest odkrywcze stwierdzenie, że demokrację rodzącą się w Polsce od 1989 r. można także opisać, jako pasmo niespełnionych, często oderwanych od realiów, obietnic polityków. Są one nie tylko świadectwem pragnienia poszczególnych partii zapewnienia sobie sukcesu wyborczego.
Ciemny lud to kupi. Spindoktor PiS-u pouczył wczoraj swoich podopiecznych w kraju i za granicą, że jest okazja, by rozpocząć akcję pod kryptonimem „Przerażony premier”. Posłowie tej partii w swoich wystąpieniach starali się przekonać Donalda Tuska, że boi się on prawdy. To przewrotny pomysł, bo wpisuje się w spiskową teorię dziejów...
Felieton na temat decyzji Piotra Tymochowicza o zapisaniu się do partii (?) Janusza Palikota można by zacząć od odwołania do słynnej kwestii Martina Lutera Kinga: „Miałem sen!”
Proces myślowy byłego posła nad zagadnieniem: „kto może skończyć z polskim politycznym teatrem, marketingiem i PR-em?”, zaowocował taką konstatacją: „Kto, jak nie człowiek, który go tworzył przez lata, który zbudował tak wiele karier politycznych w Polsce. Ktoś, kto nawet Andrzeja Leppera był w stanie wprowadzić na polityczne salony”...
To, że pęka mit o superpiarze premiera i PO widać od dłuższego czasu. Oczywiście, jeśli sposób kreowania ich wizerunku można nazwać piarem, a nie po prostu – propagandą. I choć na tym polu rzeczywiście można mówić o silnej konkurencji, to na razie Donald Tusk i jego partia mogą być spokojni. Przede wszystkim z tego powodu, że i w propagandzie przesada jest niewskazana. Czego niektórzy nie dostrzegają...
(…) dziś czujemy na twarzach wilgoć. Czy to łzy, czy ktoś napluł nam w pysk?
Anna Fotyga
Wypraszam sobie, by pani ex-minister spraw zagranicznych Fotyga używała liczby mnogiej i własną samokrytyką obejmowała także mnie. Wprawdzie urodą nie grzeszę, ale...
„Są rzeczy o których się nawet fizjologom nie śniło” – mawiał Ferdynand Kiepski. I rzeczywiście. Kiedy Janusz Palikot zapowiedział transfer porównywalny z „trzęsieniem ziemi”, na czoła wielu żurnalistów i polityków wystąpił pot z wysiłku intelektualnego towarzyszącego ciekawości pomieszanej z grozą...
Opublikowane 18 listopada w Internecie nowe „orędzie” Jarosława Kaczyńskiego to kolejny ciekawy element dla analizy naszej sceny politycznej od strony marketingu politycznego i samej polityki. Zacznijmy od... tytułowych okularów
Dyskutowanie o celowości poznania mediów społecznościowych przez PR-owców to jak zachęcanie do oddychania… Nie chcę przez to powiedzieć, że media społecznościowe są nam potrzebne do życia jak tlen, lecz że dla olbrzymiej grupy osób stanowią dziś naturalny sposób komunikacji. Niestety inna, równie olbrzymia grupa osób tego nie rozumie i stąd wynika...
Z badań amerykańskiej firmy jobvite* – na temat rekrutacji wynika, że aż 83% firm rekrutuje lub planuje zatrudnić pracowników, używając social media. Firmy odstępują od klasycznej rekrutacji i talentów szukają przez LinkedIn, Facebooka i Twittera. Autorzy badania zapewniają...
„Kluczem do ostatecznego zwycięstwa jest nasza wiara, nasze przekonanie, że zwyciężyć można i trzeba” – oświadczył Jarosław Kaczyński kilkanaście minut po zamknięciu lokali wyborczych w ostatnią niedzielę. I z pewnością miał rację...
„Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.” – mawiał Albert Einstein. Przy lekturze niektórych informacji prasowych można dojść do wniosku, że mądrości wielkiego fizyka traktowane są zbyt dosłownie.
Obserwując trwającą (chociaż niewidoczną) kampanię prezydencką, szczerze współczuję m.in. pani doktor Annie Materskiej-Sosnowskiej, jak i Wiesławowi Gałązce, którzy na bieżąco komentują to, co się „nie dzieje” w polskiej polityce w „Serwisie wyborczym PRoto.pl”. Bo to, co się „nie dzieje” w tej kampanii woła o pomstę do Nieba. Dlatego – „Kończcie Waszmościowie – wstydu oszczędźcie!, albo weźcie się do pracy, bo za chwilę będzie za późno...
Podobnie jak wielu komentatorów, także i ja mam wiele wątpliwości dotyczących „przemiany” wizerunkowej Jarosława Kaczyńskiego, jaka dokonała się w ciągu ostatnich tygodni. Czy jest ona rzeczywiście skutkiem traumatycznych przeżyć osobistych, czy też kreacją jego sztabu związaną z ubieganiem się przez lidera PiS o fotel prezydenta? Wątpliwości jest sporo, ale…
Od kilku tygodni z zainteresowaniem obserwuję sytuację na polskiej scenie politycznej i dochodzę do wniosku, że tak nudno dawno już nie było. Patrząc na to, co się obecnie dzieje można tylko współczuć publicystom, którzy muszą coś napisać – a tu nie ma, o czym. No bo ile razy można stawiać pytanie: Czy kampania będzie brutalna?, Czy wygra ją Komorowski? itp. Z tej przyczyny do miana wielkich kampanijnych „wydarzeń” urastają epizody: słowa czy zdarzenia, które w normalnej sytuacji przeszłyby bez większego echa...
Po tygodniu żalu politycy powracają do zajęć. W przeżywaniu straty koleżanek i kolegów, przyjaciół i przeciwników, jawili się subtelniej niż niektóre media, które wyciskały obywatelskie łzy, jakby chciały umyć nimi własne, niezbyt czyste sumienia...
To trudne, ale zostałem poproszony przez PRoto.pl o komentarz. Najprościej oczywiście byłoby zamilknąć, pochylić głowę, zapłakać. Znicz zapaliłem pod Bristolem – bo tylko tak daleko można było podejść w niedzielę wieczorem w stronę Kancelarii Prezydenta. Jednak czasem trzeba też być twardym i jeśli miało się odwagę komentować czas normalny – podjąć wyzwanie komentarza w czasie tragedii. Zostałem poproszony, więc spełniam swój obowiązek...
Nie mamy w Polsce dużego doświadczenia w budowaniu wizerunku Pierwszych Dam, a tym bardziej żon kandydatów na prezydentów. Tymczasem w najbliższych wyborach mogą one odegrać ważną rolę w promowaniu swoich mężów w polityce...
340 osób z postawionymi zarzutami i prawie drugie tyle zatrzymanych. Wśród nich reprezentanci Polski, sędziowie międzynarodowi, członkowie zarządu, znani trenerzy i działacze okręgowi. Polski Związek Piłki Nożnej postanowił wreszcie się od nich odciąć i zmienić swój wizerunek...
Zbliża się 57. edycja konkursu Cannes Lions, gdzie po raz drugi w wyścigu o złote lwy rywalizować będą także projekty public relations. Nowa kategoria na festiwalu obrazuje dziś nie tylko ewolucję konkursu, ale i tendencje, jakie coraz silniej odznaczają się w działaniach marketingowych na całym świecie. Wprowadzenie w ub. roku nowej kategorii na konkursie reklamowym wywołało z początku liczne wątpliwości...
Najwyższe podatki nazywają się składki! - slogan w PR według Balcerowicza
Autor: Marek Skała, Ph.D., Trener, coach, mówca biznesowy, właściciel MEGALIT Instytut Szkoleń
Ostatnie pół roku to mocna ofensywa Leszka Balcerowicza i jego Forum Obywatelskiego Rozwoju. Z PR-owego punktu widzenia bardzo ciekawa, bo Leszek Balcerowicz mocno używa różnorodnych narzędzi kreowania wizerunku. Kiedy dziś widzimy uśmiechniętego, bardzo otwartego człowieka sprawnie posługującego się skrótem i sloganami, warto przypomnieć początki...
- Obecnie dobry polityk Platformy to polityk szybki i giętki. Najlepiej, gdy kłamie jak z nut – powiedziała na łamach Rzeczpospolitej (29.01.10 r.) prof. Zyta Gilowska, polityk PiS. – Świetnie to było widać przy okazji awantury między Ministerstwem Zdrowia a NFZ w sprawie leczenia chorych na raka niestandardowymi procedurami. Główni winowajcy całego zamieszania bez zmrużenia oka kłamali rano, w południe i wieczorem. Dopóki się nie okazało, że dłużej się nie da. Pytana, czy: Politycy PiS nie kłamią? – stwierdziła: Zapewne też, ale nie na taką skalę i nie z takim samozaparciem...
Światy polityki i show-businessu dryfują ku sobie a granica między nimi coraz bardziej się zaciera. Precyzyjnie rzecz ujmując, to polityka coraz silniej dryfuje w stronę rozrywki, nie zaś odwrotnie. Są politycy, którzy odnajdują się w takim hybrydowym świecie znakomicie, inni zaś odnajdują się, bo muszą. więcej >>
Kiedy słucham opinii polityków o public relations, ogarnia mnie gniew. Na kogo? Na siebie, na nich, na środowisko. Na polityków dlatego, że sprostytuowali etos działalności PR więcej >>