Dziennikarze do PR-u, czyli największe transfery 2013

dodano: 
24.02.2014
komentarzy: 
7

Łączenie zawodu PR-owca i dziennikarza jest posunięciem ryzykownym, o czym przekonał się Michał Tusk, przez chwilę pracując jednocześnie jako dziennikarz Gazety Wyborczej i PR-owiec linii lotniczych OLT. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby po odejściu z dziennikarstwa rozpocząć karierę w branży PR. W zeszłym roku PRoto.pl 17 razy informowało o dziennikarzach, którzy zdecydowali się na ten krok.

W 2013 roku największym zapleczem kadrowym branży PR okazał się TVN24. Ze stacji odeszła trójka dziennikarzy. Mariusz Mazur został PR Managerem w PKO Leasing, Leszek Jarosz objął stanowisko Communication Officera Grupy Pracodawców Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, natomiast Joanna Komolka kontynuuje karierę jako rzeczniczka prasowa warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

„Po 11 latach pracy w TVN24 i w sumie kilkunastu latach pracy w zawodzie uznałem, że czas na nowe wyzwania. Sprawdzam, jak działa to z tej drugiej strony. Przez ostatnich kilka lat wgryzałem się w tematykę europejską, co zaczęło mi sprawiać coraz większą frajdę. Teraz w połączeniu z moimi studiami (specjalność europejska, Instytut Nauk Politycznych) mogę wykorzystywać wiedzę teoretyczną »europejską« w połączeniu z praktycznym »medialnym« doświadczeniem” – tak decyzję o odejściu z dziennikarstwa tłumaczył PRoto.pl Jarosz.

Najbardziej spektakularny „transfer” 2013 roku nie dotyczył jednak TVN24. Z dziennikarstwa odszedł Igor Janke, publicysta Rzeczpospolitej i Uważam Rze oraz szef serwisu blogowego Salon24.pl. W jego przypadku właściwie bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że zrezygnował z dziennikarstwa. „Misja, która w mojej pracy była zawsze ważna, jest na coraz dalszym miejscu w niemal wszystkich redakcjach. Coraz dalej dziennikarstwu do mojego ideału – anglosaskiego modelu zdystansowanego, rzetelnego, bezstronnego przyglądania się działaniom władzy i tłumaczenia tego, co dzieje się na świecie” – napisał Janke na swoim blogu. Obecnie jest partnerem i członkiem zarządu Bridge – firmy specjalizującej się w doradztwie komunikacyjnym, założonej zresztą przez byłych dziennikarzy: Piotra Bazylkę i Piotra Wysockiego.

Byłych dziennikarzy chętnie zatrudniały firmy związane z branżą finansową, energetyczną oraz administracją publiczną. Do Ministerstwa Spraw Zagranicznych trafił były dziennikarz Gazety Wyborczej Marcin Wojciechowski, zastępując na stanowisku rzecznika Marcina Bosackiego – również byłego dziennikarza tej samej gazety, który obecnie jest ambasadorem w Kanadzie. Ministerstwo Skarbu Państwa zatrudniło natomiast Agnieszkę Jabłońską-Twaróg, byłą prezenterkę Polsat News. Do warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dołączyła z kolei Agnieszka Stefańska, wcześniej pracująca w Rzeczpospolitej.

Wśród firm z branży finansowej, poza wspomnianym wcześniej PKO, dziennikarza zatrudniła także Uniqa. Jej rzecznikiem prasowym została Katarzyna Ostrowska, również była dziennikarka Rzeczpospolitej. Byłymi dziennikarzami są także PR-owcy firm z branży energetycznej: PGNiG (w 2013 roku jej rzeczniczką została Jolanta Pawnik z Radia Kraków) oraz koncernu ENEA. Funkcję rzecznika pełni tam Sławomir Krenczyk, były reporter stacji TVN. „Zdecydowałem się na ten krok już kilka lat temu, planując swoją karierę zawodową. Dbając o to, by profesjonalnie wykonywać pracę dziennikarza, równocześnie przygotowałem się do zmiany m.in. kończąc podyplomowe studia PR w Szkole Głównej Handlowej” – mówi o swoim przejściu do branży PR Krenczyk.

Co z doświadczenia dziennikarskiego jest najbardziej przydatne w nowym zawodzie? „Dziennikarstwo dało mi umiejętność zadawania pytań w sposób konkretny i precyzyjny, tak, by uzyskać jasną i możliwie pełną odpowiedź. Mogłem obserwować proces komunikacji także z punktu widzenia mediów, co dzisiaj ułatwia mi zrozumienie potrzeb wszystkich stron: firmy, dziennikarzy i odbiorców” – zaznacza rzecznik spółki ENEA. Również Katarzyna Ostrowska zauważa, że doświadczenie dziennikarskie „ułatwia zrozumienie warunków, w jakich funkcjonują dzisiejsze media”. „Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom. Konstruować odpowiedzi na zapytania czy też informacje prasowe, jakie sami chcielibyśmy otrzymać jako dziennikarze. Co ważne, znamy też często branżę, do której idziemy pracować jako rzecznicy prasowi. Nie musimy się jej uczyć” – zaznacza rzeczniczka firmy Uniqa.

Karol Schwann

 

komentarzy:
7

Komentarze

(7)
Dodaj komentarz
23.04.2014
16:29:05
max
(23.04.2014 16:29:05)
a juz najbardziej mnie śmieszy przejście pisamka do PR i to od razu na stanowisko managera. większość z nich na juniora się nie nadaje
23.04.2014
16:27:40
max
(23.04.2014 16:27:40)
Łączenie zawodu PR-owca i dziennikarza jest przede wszystkim mało etyczne. a transfery z 1 na 2 stronę śmieszne biorąc pod uwagę, wojnę podjazdową na linii PR-Media
03.03.2014
23:49:55
xxx
(03.03.2014 23:49:55)
Panie Podolski, wie Pan co jest zabawne w Pana komentarzu, a właściwie tekście? To, że uprawia pan reklamę samego siebie i to potwierdza wcześniejsze opinie. Można by wysnuć wniosek, że tylko dziennikarze nadają się do zawodu PR i tylko oni biegle potrafią pisać i są skuteczni. Tyle, że jeszcze mają korektę i redakcję przez innych. A puenta tego tekstu to te "słone paluszki". Walka z nimi chyba nie jest najważniejszym celem PR-owca. W jednym mogę się zgodzić,że zarówno do redakcji, jak i do agencji PR trafiają stażyści, którzy nie umieją poprawnie pisać, nie mówiąc o interpunkcji i ortografii.
27.02.2014
20:37:18
Juliusz Podolski
(27.02.2014 20:37:18)
Czytam opinię i widzę zajadłość między PR a dzienniakrzami. Ja byłem po jednej stronie teraz jestem po drugiej i szanuję pracę jednych i drugich. Dzisiaj mogę powiedzieć, że niewiele informacji PR było przydatnych w mojej pracy jako dziennikarza. Były dla mnie często tylko tematem do napisania własnego tekstu. Wyższośc PR-owców, że to oni wiedzą co dziennikarze potrzebują, jest aroganckim podejściem do tematu. Dzisiaj pisząc teksty PR mam większą skuteczność niż firmy tylko PR. Dlaczego? Wiem jak napisać tekst by dzienniakrz bez większych przerobek chiał go opublikować. PRowiec czy wynajęty copywriter nie ma biegłości pisania, której nabiera dziennikarz. I niestety teksty wychodzące z agencji PR są niezgrabne, kryptoreklamowe. Agencje PR nie dbają o interpunkcję, stawiają spację przed znakami interpunkcyjnymi itp. Oczywiśćie nie wszytskie, ale większość. Pamiętajmy, że nie każdy pisać może. Taka jest prawda. Jako anegdotę opowiem pewne zdarzenie. Byłem konsultantem przy organizacji śniadania prasowego. Córka właściciela firmy świeżo upieczony PRowiec, po stażu w jednej ze znanych agencji PR uparła się by na stole stały paluszki. - One zajmują uwagę dziennikarzy. Były inne ciekawsze rzeczy, które mogły zająć uwagę dzienniakrzy - pyszne kanapki przygotowane przez topową restaurację. Kilka miesięcy później spotkałem się na rozmowie z PRowcem w dużej firmie. Co miał na biurku i czym mnie poczęstował? Paluszkami! Byłem na kilku spotkaniach związanych z uczeniem komunikacji, budowania relacji z dzienniakrzami. I ogarniał mnie śmiech, ponieważ ja byłem kiedyś po drugiej stronie. A wiecie czego nie cierpiałem w kontaktach z PR-owcami. Telefonu z pytaniem czy dostałem materiał, czy jest interesujący i kiedy go wykorzystam. Takich telefonów było czasami nawet kilka w ciągu dnia. Co robiłem z tymi tekstami? Nawet jeśli były super - lądowały w koszu. Naruszały one moją wolność. Bo to ja i tylko ja decyduję co i kiedy napiszę. Dzisiaj jestem po drugiej stronie i błędów PR staram się nie popełniać, a relacje z dziennikarzami nawiązywać w taki sposób w jaki sam chciałem by były nawiązywanie gdy pracowałem w mediach. Nie uwierzycie sprawdza się! I nie udawadniajmy sobie czy PRowiec może być dzienniakrzem, a dziennikarz PR i nie wszystko załatwi arkusz exela, facebook, czasami trzeba pogadać, tak jak to nasi ojcowie rozmawiali twarzą w twarz. A i jeszcze jedno. Dzieniakrze są inteligentni i nie da się nimi manewrować technikami z podręcznika. Jeśłi się daje. to nie są to dziennikarze tylko pismacy lub zaczerniacze stron.
26.02.2014
10:40:04
Dziennikarze...
(26.02.2014 10:40:04)
Dwa komentarze poniżej - jakże słuszne. Bawi mnie np. taki profil na fb, gdzie miesięcznik Press w zjadliwy sposób komentuje PR. A potem sami garną się na drugą stronę. Hipokryzja - immanentna cecha dobrego dziennikarza.
24.02.2014
18:35:14
jgjfuuyr
(24.02.2014 18:35:14)
Dziennikarze wnoszą do PR subiektywizm i manipulację faktami. Zabawne jest to, że wcześniej wielu z nich "opluwało" pracę PR-owca. Teraz się garną niemal wszyscy, robiąc z PR-u zawód mało etyczny.
24.02.2014
13:00:50
Bogusław Feliszek
(24.02.2014 13:00:50)
Trzy rzeczy jakich nie wiedzą dziennikarze przechodzący do PR: 1. Praktyków PR szkoli się w tworzeniu i kultywowaniu wzajemnie korzystnych relacji pomiędzy organizacją i jej interesariuszami. Dziennikarze nie muszą komunikować się ze wszystkimi – sami dobierają sobie rozmówców. Stąd, często brak u dziennikarzy zrozumienia potrzeby komunikacji ze wszystkimi. 2. PR koncentruje się na budowaniu. Dziennikarze mówią o problemach, praktycy PR o rozwiązaniach. 3. Dziennikarzom mówi się, że muszą być obiektywni – praktyków PR zachęca się do subiektywizmu.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin