.

.

Kaczmarek-Śliwińska: Nie było manipulacji w radiowej Jedynce

dodano: 
13.01.2016
komentarzy: 
0

Odnosząc się do opinii dotyczącej postępowania byłego już dyrektora radiowej Jedynki Polskiego Radia Kamila Dąbrowy w związku z akcją antenową polegająca na odtwarzaniu hymnu państwowego wydanej przez Komisję Etyki Polskiego Radia warto zwrócić uwagę, że w sprawie pojawia się kilka wątków.

Zastanawiająca jest sama forma opinii Komisji Etyki Polskiego Radia, która nie zawiera jednoznacznego stwierdzenia, czy Kamil Dąbrowa naruszył zasady etyki zawodowej obowiązujące w Polskim Radiu, czy też nie.  Sformułowania, którymi operuje Komisja (trzy uwagi numerowane i 2 nienumerowane) to m.in.:  „uważamy, iż protest powinien przyjąć inną formę”, „nie miał prawa”, „Dyrektor powinien”, „Komisja Etyki uważa, iż działanie (…) jest manipulacją”. Uwzględniając, iż większość odniesień Komisji Etyki zawiera treści negatywnie oceniające działanie byłego Dyrektora, jedynie można wysnuć wniosek, iż Komisja uznała zachowanie za nieetyczne. Ale raz jeszcze podkreślę, sama treść opinii takowego wskazania nie zawiera.

W pierwszym punkcie Komisja Etyki podnosiła kwestię ochrony prawnej hymnu RP zgodnie z z art. 28.4 Konstytucji z dnia 02.04.1997 r. argumentując, iż „użycie hymnu państwowego jest zarezerwowane dla sytuacji wyjątkowych”, bez doprecyzowania, jakie sytuacje mogłyby być uznane przez Komisję Etyki za wyjątkowe i dlaczego akurat ta omawiana takich warunków nie spełnia. Warto uwagę tę odnieść do art. 13.2 Ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych w brzmieniu: „Publicznie hymn państwowy wykonuje się lub odtwarza w szczególności w czasie uroczystości oraz świąt i rocznic państwowych.”, co oznacza, że sama ustawa nie wyklucza innych niż wskazane okazji dla odtwarzanie hymnu. Stąd też mamy odmienne zdania, które Komisji Etyki kazały stwierdzić, iż okazja nie była wystarczająca, a byłemu Dyrektorowi, że była wystarczająca.

Jednocześnie w tym samym punkcie Komisja Etyki wskazując, iż protest powinien był przyjąć inną formę zauważyła, że „położenie mediów publicznych wywołuje głębokie zaniepokojenie”, co może nieść przesłankę, że sytuacja była jednak wyjątkowa.

W punkcie drugim Komisja Etyki stwierdziła, iż „Dyrektor Kamil Dąbrowa nie miał prawa podejmować akcji protestacyjnej na antenie publicznego radia bez szerokiej konsultacji z całą załogą.” Warto podkreślić, iż decyzja o formie protestu została zaproponowana przez Kamila Dąbrowę podczas kolegium redakcyjnego i zgodnie z relacjami prezentowanymi w mediach przez K. Dąbrowę kierownicy redakcji nie wyrażali sprzeciwu. Moim zdaniem Kamil Dąbrowa pełniący obowiązki dyrektora oraz redaktora naczelnego wyczerpał formułę omówienia formy protestu. Ostatecznie to on w zakresie obowiązków miał podejmowanie m.in. decyzji programowych oraz kształtujących wizerunek stacji.

W kolejnym punkcie Komisja Etyki wskazała, iż „Decydując się na taką formę protestu Dyrektor powinien od samego początku informować słuchaczy, jaki jest cel akcji.” Nie wiem, o jakiej formie informowania myślała Komisja Etyki, ale wydaje mi się, że powody odtwarzania hymnu zostały wyjaśnione w sposób wyczerpujący nie tylko na początku akcji, ale również w okresie późniejszym, gdy pojawiały się zarówno słowa wsparcia, jak i krytyki dla tej formy protestu. Sama witryna Polskiego Radia S.A. zamieściła wyjaśnienia Dyrektora: „Emitując o pełnych godzinach Hymn Polski i Hymn Europy zamierzamy zwrócić uwagę naszych słuchaczy oraz opinii publicznej na zagrożenie pluralizmu i wolności słowa w mediach publicznych, które wprowadza wchodząca w życie nowelizacja ustawy medialnej - mówi w komunikacie prasowym dyrektor-redaktor naczelny Pierwszego Programu Polskiego Radia. Kamil Dąbrowa podkreśla potrzebę szerokiego skonsultowania zmian dotyczących mediów publicznych, co sygnalizowały m.in. Komitet Rady Europy, Komisja Europejska, Europejska Unia Nadawców, Europejskie Stowarzyszenie Dziennikarzy czy Reporterzy bez Granic. W jego ocenie ustawa nie została poddana konsultacjom.

Komisja Etyki Polskiego Radia w dwóch uwagach nienumerowanyych wskazała, iż „działanie Dyrektora Kamila Dąbrowy w tej sprawie jest manipulacją wobec pracowników Programu 1”, jednocześnie nie precyzując na czym owa manipulacja polegała. W jaki sposób pracownicy zostali wprowadzeni w błąd?

Druga uwaga KE to: „Chcemy podkreślić, że używanie Polskiego Radia przez którąkolwiek stron w walce o władze jest niedopuszczalne.” Jaką władzę? Za kogo KE uznaje red. K. Dąbrowę?

Opinia Komisji Etyki nie wskazuje konkretnych zapisów Zasady Etyki Zawodowej w Polskim Radiu S.A, które naruszyłby red. K. Dąbrowa. I tak naprawdę po lekturze tych zapisów w obowiązującej obecnej formie trudno jest wskazać złamanie tychże zasad. Uwzględniając jednocześnie zaistniałe fakty – szybką zmianę ustawy regulującej, albo raczej deregulującej, media publiczne w Polsce, można byłoby uznać, iż Dyrektor miał prawo stwierdzić, że sytuacja jest na tyle wyjątkowa, że uzasadnia wykorzystanie hymnu państwowego, aby zwrócić uwagę na zachodzące zmiany i ich wpływ na przyszłość mediów publicznych w Polsce.  Dziś, wiedząc już, że Ustawa medialna weszła w życie oraz zapoznając się z relacjami medialnymi w zakresie zmian, które będą obowiązywać w mediach publicznych od połowy 2016 r. można stwierdzić, iż rekonstrukcja mediów publicznych  w żaden sposób nie oznacza zmian w dobrym kierunku – zmian polegających na zmniejszeniu wpływów polityków w mediach. Wręcz przeciwnie – poprzez likwidację wymogów konkursowych na członków rad nadzorczych, którzy następnie poprzez konkursy dokonywali wyboru zarządów spółek, wszelkie nominacje władz i nadzoru rozgłośni stają się maksymalnie upartyjnione. Warto też podkreślić, iż wiadomości ze wspomnianych konkursów były na każdym etapie przekazywane poprzez BIP-y rozgłośni, a same konkursowe przesłuchania kandydatów  mogły być utrwalane na nośnikach. Mogąc mieć zastrzeżenia do poprzedniego stanu prawnego, ten obecnie funkcjonujący można ocenić jako zmianę na gorsze. Stąd też, biorąc pod uwagę szczególną sytuację, w jakiej znalazły się media publiczne w Polsce, fakt wykorzystania hymnu państwowego traktuję jako ostateczną formę zwrócenia uwagi na konsekwencje wprowadzanych regulacji.

Reasumując, można zastanawiać się, czy forma protestu wykorzystująca hymn państwowy nie była zbyt patetyczna, ale nawet jeśli tak uznać, to w mojej opinii nie naruszyła zasad etyki zawodowej określonej dokumentami Polskiego Radia SA.

Opracowanie Anna Kozińska

dr Monika Kaczmarek-Śliwińska, www.monikakaczmarek-sliwinska.pl, Wydział Humanistyczny Politechniki Koszalińskiej

 

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin