Po co nam TikTok na Instagramie? O wprowadzeniu Reels słów kilka

dodano: 
07.08.2020
komentarzy: 
0

Instagram kilka dni temu poinformował o wprowadzeniu opcji Reels, zapowiadanej już wcześniej. Pozwala ona na tworzenie krótkich wideo (trwających 15 sekund) z wykorzystaniem dźwięku i kreatywnych efektów. Odkąd Instagram zapowiedział Reels, nie ustają komentarze, że ma być to konkurencja dla TikToka, który słynie właśnie z krótkich wideo z podkładem muzycznym. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Mark Zuckerberg inspiruje się innymi serwisami. Tak było przecież w przypadku Stories na Instagramie, które serwis mocno teraz rozwija. Instagramowe relacje wzorowane były bowiem na Snapchacie.

Po co Instagram wprowadza tę opcję? Czy faktycznie ma szansę odnieść sukces, czy raczej nie zagrozi TikTokowi?

„Wprowadzenie platformy Reels to kolejny krok Facebooka mający na celu monopolizację internetu i przejęcie bazy użytkowników chińskiego TikToka” – komentuje Karolina Wcisło, Content Executive w agencji ContentHouse. Zwraca uwagę, że podobny los spotkał w przeszłości Snapchata. „Czy historia zatoczy koło? Bardzo możliwe. Biorąc pod uwagę kłopoty TikToka oraz możliwość blokady aplikacji w Stanach Zjednoczonych, platforma Reels ma szanse stać się realną konkurencją dla chińskiego giganta. W końcu – gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” – ocenia ekspertka.

Łukasz Wołek, CEO agencji Abanana, również zwraca uwagę, że transparentność Instagrama w obliczu dyskusji toczącej się wokół TikToka „jest niewątpliwie jednym z większych plusów”.

„Dziś dyskusja o przyszłości TikToka oraz dekrecie Donalda Trumpa rozpala cały digitalowy i polityczny świat. Trudno wyrokować na temat przyszłości chińskiej aplikacji oraz jej możliwego zakupu przez amerykański Microsoft. A to niezwykle istotny wątek całej dyskusji, patrząc na to, że np. w Indiach TikTok trafił na czarną listę (nie tylko ze względu na zarzuty o brak transparentności i zbieranie danych, ale też ze względu na sytuację polityczną), tracąc jednego dnia 120 mln użytkowników” – komentuje CEO Abanany. Wołek uważa także, że zespół Zuckerberga wyciągnął wnioski z dotychczasowych porażek takich aplikacji jak Slingshot (która była wzorowana na Snapchacie) czy Riff (służącej do edycji wideo). Jak mówi ekspert, „efektem jest dodanie nowej funkcji do Instagrama, a nie tworzenie odrębnej aplikacji”. „Czy to wystarczy do bycia konkurencyjnym? Tak, ponieważ baza 850 mln użytkowników na to pozwala. Czy Instagram stanie się ulubioną aplikacją młodych pokoleń? Samo Reels to z pewnością za mało i jestem przekonany, że ludzie z Menlo Park doskonale to wiedzą” – ocenia.

Wołek zwraca bowiem uwagę, że aktualnie Instagram ma w Polsce ponad 8,3 mln użytkowników, z czego 63,8 proc. to osoby w wieku 18–34 lat. Z kolei grupa wiekowa 13–17 lat to jedynie 13,5 proc., a w przypadku TikToka w Polsce – to aż 70 proc. z 2,5 mln grupy użytkowników – dostrzega. „Wprowadzenie Reels może spowodować dwie zauważalne tendencje. Pierwszą z nich będzie obniżenie grupy wiekowej użytkowników tego pierwszego. Drugą zaś zatrzymanie odpływu użytkowników w przedziale 18–34, którzy coraz częściej zaczęli użytkować TikToka, poszukując nowych treści, ale i wyzwań, lub podążając za influencerami, których znają z Instagrama” – komentuje szef Abanany.

Zdaniem Mateusza Nawrockiego, Communications Managera w Neonshake, „Instagram nie do końca także sprawdza się jako aplikacja do oglądania filmów”. Podaje on przykład projektu IGTV, które nie odniosło spektakularnego sukcesu. „Do tego dochodzi obecna pozycja TikToka, który skradł serca młodej grupy odbiorców, jest wśród niej najpopularniejszą aplikacją, a coraz dynamiczniej rozwija się także w grupie odbiorców 25-35. I to właśnie tendencję przenoszenia się z takim contentem z Instagrama na TikToka widać, a nie odwrotnie” – komentuje. Mówi też o aspekcie świeżości TikToka: „nowa aplikacja, coraz większy szum medialny, a dodatkowo mówi się o zakupie aplikacji przez Microsoft”. W jego opinii Instagramowi trudno będzie konkurować z TikTokiem w obszarze wideo: „jest tutaj trochę zakładnikiem własnej idei – contentu zdjęciowego, krótkiego, spontanicznego, co pokochała grupa odbiorców niekoniecznie interesująca się tworzeniem zabawnych filmików, a bardziej przenoszeniem do aplikacji relacji i pamiątek ze swojego życia”.

Nawrocki zgadza się, że Reels może przyciągnąć ludzi młodych (według niego grupę 19-25 lat), bo to oni preferują wideo i częściej je tworzą, szczególnie w amatorskiej formie przez montaż w aplikacjach. „Jednak na ten moment w tym obszarze TikTok nie ma sobie równych” – uważa Nawrocki. Jego zdaniem Reels sprawdzi się jako nowy kanał dotarcia, ale także opcja budowania większych zasięgów na Instagramie, także tych organicznych – chętnie będzie wykorzystywana przez marki oraz influencerów. „Jednak przypuszczam, że często format wideo stworzony na potrzeby TikToka będzie kopiowany także na Reels” – ocenia.

Plusy...

Karolina Wcisło zwraca uwagę, że posiadanie funkcji wielu ulubionych aplikacji w jednym miejscu jest wygodne dla użytkowników. „Reels może więc przyciągnąć wszystkich tych, którzy do tej pory byli niezdecydowani lub sceptycznie podchodzili do fenomenu TikToka” – uważa przedstawicielka ContentHouse. Jej zdaniem dużą zaletą Reels będzie możliwość udostępniania krótkich wideo wyłącznie bliskim znajomym – to rozwiązanie dla tych, którzy chcą dzielić się treściami z ograniczoną publicznością.

„Atutem tego narzędzia jest także to, że w pewnym stopniu otwiera furtkę do zdobywania większych zasięgów na Instagramie, ponieważ filmy będą pojawiały się w zakładce »Explore«, czyli bezpłatnie będzie można wyjść poza zasięgi organiczne” – zauważa Mateusz Nawrocki. Jak mówi, może to być przydatnym rozwiązaniem dla influencerów, marek czy „wszystkich aspirujących do bycia gwiazdą Instagrama”.

Łukasz Wołek podkreśla, że jeśli chodzi o technologiczny punkt widzenia, to jest za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek stronach Reels, ponieważ narzędzie ciągle jest testowane – obecnie w 50 krajach. „Mocną stroną może być współpraca ze światowymi koncernami muzycznymi (mamy już oficjalną zapowiedź, choć na dziś brak konkretów), które pozwolą na w pełni legalne wykorzystanie nieograniczonej liczby utworów muzycznych przy tworzeniu filmików” – mówi Wołek.

...i minusy

Wadą z kolei zdaniem CEO Abanany może być fakt, że długość Reels została ograniczona do 15 sekund. Ekspert zwraca uwagę, że TikToku to 15 sekund lub 1 minuta. 

Zdaniem Nawrockiego słabą stroną Reels jest to, że funkcja przy tak dużej popularności Stories na Instagramie może mieć problem z przebiciem się przez „znany już i lubiany format”. Ekspert uważa też, że „przy małym obecnie wsparciu promocyjnym (mało kto wie, że taka funkcja zaczyna działać), będzie raczej odbierana jako dodatek do Stories, a nie oddzielne narzędzie do przygotowywania filmików”. „Poza tym sama idea Instagrama może być utrudnieniem dla Reels – w końcu użytkownicy tej aplikacji to osoby, które lubią spontanicznie wrzucać treści, relacje, a nie przygotowywać dłuższe formy, nad którymi trzeba pomyśleć i poświęcić chwilę na ich przygotowanie” – uważa przedstawiciel Neonshake.

Według Karoliny Wcisło wadą Reels może być obecnie mniejsza liczba opcji edytowania filmów niż na TikToku. Ekspertka spodziewa się jednak, że to kwestia przejściowa. „Bez wątpienia platforma będzie stale rozwijana, by oferować użytkownikom coraz to nowsze funkcjonalności i móc w końcu zepchnąć swojego chińskiego rywala na margines” – uważa.

Opracowanie: Małgorzata Baran, Angelika Kalinowska

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin