Komunikacja z podt(S)EKStEM

dodano: 
22.08.2016

Autor:

Izabela Sałamacha
komentarzy: 
0

Wielu z nas nie miałoby oporów zażartować o seksie, pogadać ze znajomymi, skomentować w sieci czy wrzucić mema na fejsie. Swobodne i spontaniczne komentarze owszem, ale wypowiedzieć się w sposób formalny? Co w sytuacji, kiedy trzeba podpisać się imieniem i nazwiskiem lub wystąpić przed kamerą? Specjalista ds. PR to ekspert od komunikacji także o TYCH SPRAWACH. Zapewne konsultanci od popularnych marek mają w tym temacie pewne doświadczenie, ale chyba najwięcej pracują z nim ci, pracujący w tzw. healthcare PR.

Wątek SEKSu pojawia się najczęściej przy okazji tematów związanych z antykoncepcją, świadomym rodzicielstwem, impotencją, ale często również przy okazji różnych schorzeń. I tak począwszy od tych popularnych jak nietrzymanie moczu po bardziej skomplikowane choroby jak: stwardnienie rozsiane, stomia, padaczka, pierwotne niedobory odporności (PNO), nowotwory… Nie dość, że w takiej sytuacji konsultant PR musi w przystępny sposób zakomunikować o chorobie, wyważyć ton, nie wyśmiać czy zbagatelizować, to jeszcze dorzucić coś w tej wrażliwej materii. Bo przecież choroba nie musi oznaczać abstynencji, mało tego, współczesna medycyna oferuje dzisiaj takie rozwiązania, że wielu pacjentów może normalnie funkcjonować, a więc także prowadzić aktywne życie intymne. No i piszemy o SEKSie w chorobie, o tym, jak ważna jest bliskość i prawidłowe zachowanie relacji z partnerem, o tym, że można zajść w ciążę, na co zwrócić uwagę, czy trzeba przerwać leczenie.

SEKSbohaterowie

Nieocenione w tym przypadku jest wsparcie ekspertów, KOL’s (key opinion leaders), którzy są autorytetami w temacie. Dobra znajomość środowiska naukowego czy medycznego jest nie tyle wskazana, co pożądana, często konsultanci czy agencje mają tak wypracowane relacje, że współpraca przy danej jednostce chorobowej czy problemie jest jedynie formalnością. Pamiętajmy jednak, że nie każdy dobry lekarz czy psycholog jest dobrym mówcą, niekoniecznie może lubić wystąpienia publicznie lub zupełnie nie odnajdzie się w kontaktach z mediami i nie zawsze atrakcyjnie wygląda (to istotny element wyczucia estetycznego, który akurat w tym temacie ma szczególne znaczenie). Czasem warto przemyśleć też zaangażowanie pacjentów i tutaj podobnie jak przy ekspertach – liczą się relacje, umiejętność pracy z tą grupą społeczną. Możemy także pokusić się o celebrytów czy influencerów, zwłaszcza takich, którzy są powiązani z problemem, sami chorują lub chorują ich bliscy, bo zaangażowanie takiej osoby dodaje przekazowi wiarygodności. To już rola lidera projektu, aby zarekomendować odpowiednie osoby do współpracy i aby wybrane persony się sprawdziły.

SEKS nasz powszedni

SEKS więc dla wielu konsultantów przestaje być tematem tabu, obcujemy wszak z nim na co dzień w komunikacji z pacjentami (głównie online – strony internetowe, profile na Facebooku) czy poprzez media. Stworzenie informacji prasowej to początek góry lodowej, bo potem treść weryfikuje ekspert (wspomniany KOL – często lekarz, seksuolog, inny), klient, aby finalnie tekst trafił do dziennikarza. I tutaj zaczyna się wirtuozeria – follow up, czyli sprawienie, by nasz materiał był interesujący na tyle, by zaowocować materiałem redakcyjnym. Już od stażysty szkolimy w tematach niezwykle życiowych i uczymy, jak rozmawiać z mediami, jak inspirować, jak edukować, a potem efekty naszej pracy oceniamy w publikacjach. To, czy artykuł jest zrozumiały dla czytelnika, czy ktoś z niego skorzysta, czy nasze wskazówki ukażą się na portalu lifestyle’owym, czy zdrowotnym zależy właśnie od naszego wyczucia tematu. Jeśli redaktor uzna nasz tekst za wartościowy, przydatny, jeśli w ten sposób wywołamy merytoryczną dyskusję, to osiągnęliśmy sukces. Jeśli nie będzie odzewu lub sprawdzony kontakt dziennikarski zamilknie, to mamy problem… Raczej nie podołaliśmy wyzwaniu, choć wydawałoby się, że SEKS jest najbardziej chwytliwym tematem w mediach.

Konsultant mężczyzna versus dziennikarki pism kobiecych

Już  wspomnieliśmy o trudności tematu, pewnym skrępowaniu przy follow upie, ale chyba jeszcze bardziej skomplikowana wydaje się praca przy takich kwestiach wykonywana przez płeć brzydką. Choć z doświadczenia muszę przyznać, że niejeden pan uczynił z tego atut. Przyjmując niski uprzejmy ton, stał się powiernikiem dziennikarek i ulubionym PR-owcem od konsultacji eksperckiej. I choć panie z początku tylko przez grzeczność nie odkładały słuchawek, to potem rozmowy toczyły się już niemal jak w gabinecie, bez zawstydzenia o antykoncepcji, o libido, o menopauzie... Dla takiego konsultanta dzień bez rozmowy to dzień stracony. Choć w większości adresatem naszych PR-owych komunikatów są kobiety, coraz częściej zdarza się nam pisać o tym temacie do mężczyzn. Umiejętność zmiany perspektywy, dostosowanie języka i kanałów komunikacji do płci odbiorcy to także ważne cechy konsultanta PR i na to zwracamy uwagę, rekrutując do Grupy On Board.

SEKS rzuca się w oczy, czyli o komunikacji wizualnej

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że obrazki w temacie SEKSu są mile widziane. Przy obsłudze komunikacyjnej projektów zahaczających o ten temat nie możemy więc o tym zapomnieć. A w tej materii czasem lepiej pomilczeć i łatwiej pokazać coś na ilustracjach. Tak się łatwiej zapamiętuje, a dzięki temu dociera do odbiorcy i na tym nam przecież najbardziej zależy. Dlatego przygotowujemy infografiki, zdjęcia, materiały video. W Grupie On Board visual PR i content video stanowią nieodłączne elementy oferty, wykorzystywane nie tylko w komunikacji omawianych obszarów tematycznych.

SEKS – temat samograj i przez cały rok

I na koniec dodam, że mogłoby się wydawać, że jak mamy do czynienia z SEKSem w komunikacji, to problem publicity mamy z głowy. Czołówki gazet, strony główne portali są nasze. Nic bardziej mylnego. To temat wymagający jak każdy inny pod kątem researchu, zapoznania się z nim, znalezienia materiałów merytorycznych, doboru ekspertów itp. Na pewno trzeba mieć do niego pozytywne nastawienie, nie można się go bać, raczej zgłębiać, pamiętając, że chcemy pomóc odbiorcy. Nie powiem, że to temat łatwy, rzekłabym nawet, że nie każdy da radę obcować z nim na co dzień. Można się z nim zaprzyjaźnić, wtedy znika poczucie onieśmielenia, nie należy się zniechęcać i uprzedzać, ale nic na siłę. Każdy ma swoje ograniczenia, również mentalne czy duchowe, i to także należy wziąć pod uwagę, dobierając zespół do pracy na danym projekcie.

Najważniejsze jednak jest to, że jako PR-owcy możemy pełnić ważną społeczną funkcję, sprawnie komunikując o tym temacie.

 

Izabela Sałamacha, Head of Department, Pharmaceuticals, Biotechnology & Medical Market Consulting, CSR practice leader w Grupie On Board Think Kong

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin