Jagiellonia Białystok nie będzie brać odpowiedzialności za swoich kibiców

dodano: 
23.07.2019
komentarzy: 
0

Prezes Jagiellonii Białystok, Cezary Kulesza, dla tvn24.pl skomentował wydarzenia, jakie miały miejsce 20 lipca 2019 roku podczas marszu równości w Białymstoku. Grupa kontrmanifestantów, składająca się m.in. z kibiców Jagiellonii, zaatakowała osoby opowiadające się za prawami dla środowiska LGBT. Czytamy, że klub nie pochwala tego typu zachowań, ale równocześnie uważa, że nie ma na nie wpływu.

Jak informuje źródło, jeszcze przed marszem kibice Jagiellonii Białystok na swoim oficjalnym forum namawiali innych do blokowania wydarzenia. „20 lipca w Białymstoku odbędzie się marsz równości organizowany przez środowisko lesbijek, gejów, biseksualistów, transgenderycznych. Do naszego miasta ma przyjechać jakaś garstka zboczeńców z całej Polski, która pod przykrywką marszu równości chce przyciągnąć do siebie młodzież z naszego miasta i regionu. Każdy, kto choć trochę interesuję się tematem, to zapewne widział ich homoparady z Warszawy, Gdańska, Częstochowy gdzie w sposób jawny profanowano i wyśmiewano symbole religijne wiary chrześcijańskiej. Nie możemy pozwolić by poprzebierani pajace to samo uczynili w Białymstoku!”* – cytuje wpis tvn24.pl.

Po marszu na twitterowym profilu podlaskiej policji publikowane były wizerunki poszukiwanych lub zatrzymanych za pobicia i łamanie prawa – wśród nich znalazły się osoby w koszulkach w barwach Jagiellonii Białystok.

Źródło: twitter.com/podlaskaPolicja

Czytamy, że po marszu na forum pojawiły się podziękowania dla osób, które blokowały wydarzenie: „Dziękuję bardzo wszystkim kibicom Jagiellonii, mieszkańcom miasta i również kibicom innych drużyn którzy licznie stawili się w Białymstoku. (...) Jakieś tam media »plują« na nas, oczerniają, ale mamy na to wy.....e!!! Białystok pokazał się z pozytywnej strony, twardo przeciwstawiając się zboczeńcom”. Źródło dodaje, że pojawiły się również namowy do zorganizowania podobnej kontrmanifestacji dla marszu równości, który odbędzie się 10 sierpnia 2019 roku w Płocku.

W mediach społecznościowych Jagiellonii zaczęły pojawiać się komentarze użytkowników oczekujących od klubu zajęcia stanowiska w tej sprawie.

Źródło: facebook.com/JagielloniaBialystok1920

22 lipca 2019 roku dla tvn24.pl sytuację skomentował prezes klubu, Cezary Kulesza: „Nie byliśmy organizatorami zjazdu kibiców. Nie mamy wpływu na to, że ludzie w jego trakcie mieli na sobie koszulki Jagiellonii. Zajmujemy się sportem, dlatego nie chcę zabierać zdania w innych kwestiach. Koszulki w barwach Jagiellonii mógł założyć każdy, nikt nie ma możliwości zweryfikowania tego, kto i co robi w naszych koszulkach. Nie możemy odpowiadać za każdy karygodny czyn popełniony przez osoby ubrane w nasze barwy. Nie jesteśmy z tego faktu zadowoleni, ale nie mamy na to wpływu”. Prezes dodał, że klub nie może zrobić nic, aby zapobiec kolejnej kontrmanifestacji – podaje źródło.

Dalej czytamy, że Kulesza odniósł się także do wypowiedzi kierownika drużyny klubu, który na Twitterze napisał, że kibice są jedyną grupą społeczną, która potrafi się zjednoczyć w słusznej sprawie. Prezes przekazał, że zwrócił kierownikowi uwagę, aby ten „nie zajmował się rzeczami wybiegającymi poza jego zakres obowiązków”.

Tvn24.pl poprosiło o wypowiedź także rzecznika klubu, Kamila Świrydowicza, który zapewnił, że Jagiellonia nie kontaktowała się z kibicami w sprawie ich zjazdu i nie pomagała go organizować. Rzecznik zapytany, czy klub będzie wyciągał konsekwencje wobec zatrzymanych, odpowiedział, że jedynie policja ma narzędzia, dzięki którym może to zrobić.

W rozmowie z PRoto.pl, biuro prasowe Jagiellonii Białystok zaznaczyło, że na chwilę obecną nie planuje oficjalnego komentarza w tej sprawie. (ak)

* pisownia cytatów oryginalna

Zdjęcie główne: By Krisgola - Own work [CC BY-SA 4.0] via Wikimedia Commons

Źródło:

tvn24.pl, Prezes Jagiellonii Białystok zabiera głos w sprawie wydarzeń podczas Marszu Równości, Szymon Jadczak, 22.07.2019
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin