Jak działa różowa wstążka AVON w praktyce? Firma tłumaczy się po zarzutach byłej współpracowniczki

dodano: 
12.06.2017
komentarzy: 
0

W sobotę, 10 czerwca 2017 roku, jedna z użytkowniczek portalu Facebook dodała na swoim profilu post, w którym opisała to, jak została potraktowana przez AVON Polska, kiedy okazało się, że ma raka piersi. Kobieta napisała, że pracowała dla firmy, jednak kiedy wykryto u niej nowotwór, została zwolniona, a w uzasadnieniu tej decyzji znalazła się informacja o „niewystarczającym poziomie multitaskingu”. Zwróciła uwagę także na to, że nie otrzymała od swojego pracodawcy żadnego wsparcia, mimo że Avon bardzo mocno promuje akcję „Różowa wstążka” i przedstawia się jako firma zaangażowana w pomoc kobietom walczącym z rakiem piersi.

„Różowa wstążka Avon w praktyce - wyrzucono mnie z pracy dla tej firmy dwa dni po tym, jak dowiedziałam się, że mam raka piersi – o czym w AVON Polska wiedziano. Stało się to zanim onkolog wystawił mi zwolnienie” – napisała była współpracowniczka firmy w poście.

 

Źródło: facebook.com/papryka

Jej wpis zebrał ponad 11 tys. reakcji i został udostępniony na Facebooku blisko 11 tys. razy. Spowodował też falę negatywnych komentarzy na profilu AVON Polska na Facebooku, w których użytkownicy zarzucali marce hipokryzję. Komentujący domagali się wyjaśnień i reakcji firmy, pojawiły się też wpisy kobiet, które zostały podobnie potraktowane. Sprawę komentowali też użytkownicy Twittera.  

Pierwszy komunikat firmy w tej sprawie opublikowano w kanałach społecznościowych tego samego dnia wieczorem. AVON Polska zaprzeczył informacjom, by rozwiązanie umowy miało związek z chorobą kobiety. „AVON po otrzymaniu stosownej informacji od bezpośredniego pracodawcy autorki komentarza (przypadek dotyczył współpracy z agencją pracy tymczasowej) niezwłocznie przekazał tej firmie informację o możliwości udzielenia pomocy przez współpracującą z AVON Fundację” – zaznaczyła firma w oświadczeniu. Komunikat udostępniono również na Twitterze i opublikowano na stronie akcji „Avon kontra rak piersi”.

 

Źródło: facebook.com/AVONPolska

 

Następnego dnia AVON Polska zamieścił kolejny wpis na Facebooku w tej sprawie – z informacją, że firma nawiązała kontakt z byłą współpracowniczką. „Jest nam bardzo przykro z powodu okoliczności, w jakich znalazła się Pani Patrycja. Jednocześnie przepraszamy za brak oczekiwanej reakcji. Ta historia wiele nas nauczyła i zrobimy wszystko, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości” – dodała firma w poście.

 

Źródło: facebook.com/AVONPolska

(mb)

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin