Kaczmarek-Śliwińska, Górak, Delbar, Hejnowski i Sikorski komentują reakcję ZFPR-u w sprawie KP

dodano: 
03.12.2014
komentarzy: 
17

Podczas wczorajszego spotkania Zarządu Związku Firm Public Relations jednogłośnie podjęto decyzję o upublicznieniu formalnego protestu dot. przetargu na wybór agencji PR organizowanego przez Kompanię Piwowarską. W treści postanowienia ZFPR podkreśla, że „w ostatnim czasie coraz częściej obserwowane są praktyki nieuprawnionego wykorzystywania własności intelektualnej agencji biorących udział w postępowaniach przetargowych”. Związek informuje także, że podjął decyzję o upublicznieniu praktyk zastosowanych przez Kompanię Piwowarską, by na tej kanwie rozpocząć dyskusję branżową, której celem jest uzgodnienie rynkowych reguł fair-play, wyznaczających standard dla przyszłych przetargów na usługi public relations.

PRoto.pl zapytało przedstawicieli branży, czy taka reakcja i rozwiązanie problemu ich satysfakcjonuje.

Monika Kaczmarek-Śliwińska, Politechnika Koszalińska Instytut Neofilologii i Komunikacji Społecznej

ZFPR swoje oświadczenie uzasadnia chęcią rozpoczęcia dyskusji branżowej, "której celem jest uzgodnienie rynkowych reguł fair-play, wyznaczających standard dla przyszłych przetargów na usługi Public Relations." Dobrze się dzieje, że Związek wyraża taką wolę, jednakże należy zwrócić uwagę na dwa aspekty.

Pierwszy to fakt, że takie działania mają sens i szansę powodzenia wówczas, gdy będą realizowane w porozumieniu z pozostałymi organizacjami branżowymi, np. PSPR czy lokalnymi stowarzyszeniami. Może nawet wręcz przede wszystkim lokalnymi, gdyż na małych, lokalnych rynkach słyszy się o tego typu praktykach. Niestety niewielkie firmy czy osoby prowadzące działalność jednoosobowo nie mają siły oddziaływania na rynek, a więc również przeciwdziałania takich praktykom.

Po drugie, po raz kolejny warto podnieść dyskusję o słabości branży public relations. Dwie największe organizacje branżowe - PSPR i ZFPR - skupiają w swych szeregach nieznaczny wycinek branży, więc siła oddziaływania również nie jest wielka. Moim zdaniem powinniśmy zacząć od wzmocnienia branży, dyskusji, kim jesteśmy i jakie mamy cele, poprzez jakie wartości chcemy być postrzegani na rynku, zachęcić PR-owców i firmy PR do stowarzyszania się, a następnie do konkretnego przepracowania tematu etyki zawodowej i etyki biznesu.

Znamienne jest to, co wydarzyło się po przetargu Kompanii Piwowarskiej - oburzenie (uzasadnione zresztą), ponieważ w opinii zaproszonych firm naruszono zasady etyki biznesu. Nie obserwuję niestety podobnego oburzenia czy fali krytyki, gdy mamy do czynienia z naruszeniem etyki PR przez podmioty branży. Przypomina to trochę moralność Kalego.

Dobrze byłoby, aby ZFPR, PSPR i Rada Etyki PR podjęły działania w tej sprawie, ale też globalnie - na rzecz branży.

 

Joanna Delbar, doradca zarządu Terma Communications:

Uważam, że takie działania mają sens – konsolidują branżę. Pokazują innym, niezrzeszonym agencjom, że można zareagować. Firmy często proszą nas, agencje, o przestawienie oferty, a potem przetarg albo nie jest rozstrzygnięty albo nasze pomysły realizuje sam klient lub ktoś inny. Moja była agencja padła kilkakrotnie ofiarą takich praktyk. Mamy od tej pory czarną listę firm, z którymi nie podejmujemy współpracy i w których przetargach nie startujemy.

Warto pokazać, że można coś razem zrobić, dlatego inicjatywa ZFPR-u mnie cieszy, zwłaszcza, że wreszcie padła nazwa klienta. Mam nadzieję, że w przyszłości nie będziemy się tego obawiać. Z tego, co mi wiadomo, to nie jedyne działania Związku w tym temacie. Wspólnie z SAR-em realizuje podobną misję. Proszę pamiętać, że o ile agencje PR-owe ponoszą takie a nie inne koszty, nigdy nie będą one współmierne z kosztami, jakie ponoszą agencje reklamowe. Dlatego m.in. podjęliśmy decyzję, że na etapie przetargów nasze działania będą raczej skromne, dopiero potem będziemy je rozwijać.

 

Sebastian Hejnowski, prezes MSLGROUP:

Cieszy mnie reakcja Zarządu ZFPR. Musimy mieć na względzie fakt, że Związek jest bardzo powściągliwy w wypowiadaniu się na temat jakichkolwiek przetargów, gdyż różne są praktyki rynkowe, a ZFPR zrzesza 38 agencji. Branża PR, ustami zarządu jednoznacznie wypowiada się na temat warunków przetargu ustanowionych przez Kompanię Piwowarską. Dziwi mnie przede wszystkim brak solidarności branży wynikający z faktu, że kilka agencji w przetargu pozostało. Myślę, że cały rynek czeka, by poznać ich nazwy. Należy zrozumieć, że działania ZFPR i agencji, które wyszły z przetargu nie są wymierzone przeciw KP a piętnują konkretną praktykę biznesową, która upowszechniona, mogłaby się stać poważną barierą do rozwoju branży PR w Polsce. Oczekiwałbym również od Zarządu ZFPR, że podejmie się rozmów z KP, by w obliczu takich protestów przemyślała raz jeszcze proces przetargowy. Wszak wszystkim stroną chodzi o wybór najlepszej agencji PR dla Kompanii Piwowarskiej, a takiego wyboru można dokonać zgodnie z przyjętymi praktykami rynkowymi.

 

Magdalena Górak, dyrektor zarządzająca, Profeina:

Do przetargów, do których jest zapraszanych kilkanaście agencji, nie warto przystępować. Dlaczego? Jest duże prawdopodobieństwo, że po stronie klienta ktoś nie odrobił pracy domowej:  nie zastanowił się, jakiej agencji potrzebuje i jakie jej doświadczenie jest kluczowe. Taki namysł, czego właściwie szukamy i kto może nam to zaoferować wydaje się pierwszym krokiem, który powinien poprzedzać zaproszenie agencji. Jeśli go nie ma - agencje mogą mieć wrażenie, że klient sam nie wie, czego chce i oczekuje zabawiania i wodotrysków, spośród których ten najwyżej strzelający może się przebić do świadomości wynudzonej komisji.
 

Z drugiej strony kilkanaście agencji w roli konkurenta demotywuje każdą pojedynczą agencję, bo każda z nich ma bardzo małe prawdopodobieństwo przebicia się w procesie. Mało kto wystawi swoich najlepszych ludzi i zaprezentuje podświetlane wodotryski przy tak niskim prawdopodobieństwie wygranej.

Rolą ZFPR tak jak i wszystkich firm PR powinno być uświadamianie klientom, że pewne praktyki przetargowe czy konkursowe uderzają nie tylko w agencje PR, ale też w interesy klientów. Obawiam się bowiem, że standardy rynkowe mają szansę być wdrożone tylko wtedy, gdy obie strony będą rozumieć korzyści, które z ich stosowania wynikają. Apele, że coś jest nieeleganckie, nie fair czy demotywujące zbyt rzadko działają.

 

Szymon Sikorski, prezes zarządu, Publicon:

 

John Steinbeck w "Gronach gniewu" napisał, że nie mogą się razem pomieścić głód i sytość, a mam nieodparte wrażenie, że władze ZFPR do tego dążą. Tłuściutkie agencje związkowe chciałyby jeszcze podjeść i schrupać smaczny kąsek, jakim są marki Kompanii Piwowarskiej, ale nie są na tyle głodne, żeby ruszyć się ze swej ciepłej gawry. 

Mam dość duże doświadczenie w pracy na rzecz branży budowlanej i IT i trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której firmy z tych sektorów nie przystępują do przetargu ze względu na to, że postępowanie konkursowe wymaga pracy. A często tam jest to praca inżynieryjna, projektowa, dużo bardziej skomplikowane wyceny. 

Ja bardzo szanuję czas swój, czas PR-owców, i wierzę, że firmy są w stanie szacować bilans zysków i strat. I potrafią podjąć racjonalne decyzje, czyli: jeżeli miałbym zasoby, przystąpiłbym do tego konkursu, jeżeli nie mam zasobów, albo uważałbym, że szanse na wygranie konkursu są nikłe - do tego przetargu nie startuję. Jeżeli zaś agencja nie potrafi podjąć takiej decyzji - to jest to jej wewnętrzny problem. 

Wierzę w model partnerski na linii agencja PR - korporacja. Jak wiemy z doświadczeń, także osobistych, dobrego partnera dużo trudniej znaleźć niż "wykonawcę" - mam nadzieję, że taka jest intencja Kompanii Piwowarskiej. Osobiście wolałbym brać udział w dłuższym postępowaniu przetargowym, okupionym godzinami spotkań, gdzie współpraca będzie długa i owocna; nie lubię pobieżnego, szybkiego konkursu piękności, gdzie wybierani są ci, którzy potrafią lepiej stroszyć piórka. Przecież na tym polega PR - nie na tym, żeby błysnąć i zgasnąć, a na tym, by zrozumieć i podkreślać wartości i przewagi konkurencyjne. 

Cieszę się z tego, że agencje z ZFPR nie mają większych problemów niż "wziąć czy nie wziąć udziału" w przetargu, ponieważ oznacza to, że rynek jest syty i stabilny. Chciałbym też, by Związek -  skupiający ponoć największe firmy w kraju - zwrócił uwagę nie tylko na standardy przetargowe, czyli merkantylne, branży PR, ale zajął się np. etyką czy reputacją branży lub wyzwaniami dla agencji PR w Polsce. Ostatni rok przecież dostarczył nam wiele bardzo ciekawych case study.

(ek)

komentarzy:
17

Komentarze

(17)
Dodaj komentarz
11.12.2014
14:34:12
Autorytet
(11.12.2014 14:34:12)
Też mi autorytet, Panie Protonie, z imć Pana Kotarbińśkiego. Upadł w moich oczach dawno, po tym, jak zjechał pewną markę i logotyp, publicznie, na forum, a potem na privie przesłał mi propozycję doradztwa, żeby w przyszłości było lepiej (w domyśle - brak krytyki autorytetu zawołanego?).
11.12.2014
14:32:33
Darth Vader
(11.12.2014 14:32:33)
Do wszystkich, zwlaszcza do Szymona Sikorskiego, protona i Martina, Proszę już nie usprawiedliwiać KP i podobnie myślących korporacji. Czy jak na początku roku Polpharma i iinne formy wydłużyły terminy płatności faktur do 90 dni, to też było ok? Co do apelu Pana Szymona odnośnie jawności komentarzy na Proto. Pragnę przypomnieć, że istnieje lista InternetPR, gdzie wypowiadają się przedstawiciele branży pod nazwiskiem. Wystaczyło kilka afer, skandalików, komentarzy iluś tam osób, co skutecznie zabiło tę kiedyś przydatną grupę dyskusyjną. Nikt chyba nie chce, by podobny los spotkał Proto, prawda? Vader.
11.12.2014
14:31:39
proton
(11.12.2014 14:31:39)
@Szymon Sikorski @Dominka Nawrocka, polecam lekturę, która być może zmieni wpłynie na Waszą opinię: http://kotarbinski.wordpress.com/2014/12/03/zadymianie-marketingu/
04.12.2014
15:03:55
Julia
(04.12.2014 15:03:55)
@Szymon Sikorski pracowałam w IT i nie przypominam sobie sytuacji, w której firma prezentowałaby potencjalnemu klientowi gotowy, kastomizowany system na etapie przetargu, a do tego sprowadza się opracowanie strategii i gotowych pomysłów na jej egzekucję dla wybranych marek. Dziwi mnie ponadto fakt, że najbardziej gorliwymi obrońcami podejścia KP są osoby, które nie zostały zaproszone do przetargu, nie uczestniczyły w spotkaniu i nie widziały prezentacji briefującej. Czy naprawdę zakładacie Państwo, że agencje, które zdecydowały się wyrazić swój sprzeciw, przeinaczają fakty? Niestety takie odnoszę wrażenie czytając komentarz Pani Nawrockiej
04.12.2014
15:03:17
PRoto.pl
(04.12.2014 15:03:17)
@Szymon, dzięki za uwagę. Masz rację, o ile na łamach w oficjalnych komentarzach i tekstach PR-owcy występują u nas zawsze pod imieniem i nazwiskiem, o tyle w komentarzach nie zawsze się podpisują, zwłaszcza, jeśli prezentują kontrowersyjne i nie mainstreamowe opinie. Przyłączamy się do apelu :)
04.12.2014
15:02:43
Szymon Sikorski
(04.12.2014 15:02:43)
@Martin mamy więcej niż dwa lata i doprawdy, promocji ZUS już nie pamiętam, bo mi się w 2008 skończyła :] Raczej nie podgryzam nikogo w nierynkowy sposób - to już raczej niestety dowiaduję się o "renomowanych" warszawskich agencjach, że proponują naszemu klientowi 3 miesięczną obsługę free, żeby się spróbować. Nie mam zamiaru jednak tego wrzucać "na forum", bo i po co? Twoje nastawienie jest bardzo aroganckie, bo odnosisz się do Publiconowego oddziału w Warszawie, który rzeczywiście jest niewielki. Tak jest, przyznaję, bo jesteśmy z Wrocławia. I szczycę się tym. Choć zdaję sobie sprawę, że na naprawdę dużą skalę można działać tylko w Warszawie. Nie dojrzałem jednak - raczej już nie dojrzeję - do wyjazdu. Choć wielokrotnie byłem (wciąż jestem) do tego namawiany przez potencjalnych inwestorów itp. Na koniec - to już prawie w formie anegdotki - jak rekrutowałem w Warszawie, byłem bardzo zaskoczony dwoma rzeczami. Wysokością poborów oczekiwanych (które nie są wyższe niż we Wrocławiu), oraz tym, że większość ma działalność, bo nie przywykła do umów o pracę. Nie będę jednak tak jak Pan pisał o tym, że jest to generalna praktyka, bo generalizowanie uważam za złe. W WaW jest kilka agencji, które podziwiam, dają godziwe warunki itp. Nie jest to jednak standardem. Co bym chciał, gdyby ktoś na mnie chciał wymusić darmową pracę? Policzyłbym, czy mi się to opłaca, czy nie. I wszedłbym, albo nie. Ale chyba na tym polega przedsiębiorczość? Na pewno pod płaszczykiem etyki, nie próbowałbym lobbować i naciskać. Nie tędy droga do partnerskich relacji. @Proto, ja mam pewien apel. Jesteście najbardziej opiniotwórczym serwisem branży, która ma się zajmować komunikowaniem wartości, transparentnością itp. Jesteście chyba jednym z ostatnich miejsc w internecie, gdzie można komentować anonimowo. Kto, jak nie piarowcy, powinni lobbować za przejrzystością w dyskusji itp. Pomyślcie o tym, by można było rozmawiać z otwartą przyłbicą. To może podniesie poziom. A może właśnie tak wygląda polski PR ad 2014? Wycieki, ploteczki, anonimowość. Ciąży mi ten brak person i rzeczowej dyskusji.
04.12.2014
15:01:51
Martin
(04.12.2014 15:01:51)
@Dominika Nawrocka, @Szymon Sikorski - fake it till u make it :D Już czekam na ten wspaniały moment kiedy zaczną Państwo myśleć o generowaniu realnych zysków, wyjdą z umów śmieciowych i przestaną mieć "oddziały" w warszawskich kawalerkach. Przy tym rodzaju działalności i prowadzeniu agencji za pensję - bardzo łatwo świadczyć usługi za darmo bo i koszty znikome. Pokrzykiwania na portalu branżowym to niezbyt wyszukana strategia nb, ale prawda ma niezwykle krótką sukienkę, co niestety widać po Waszym portfolio. Dużej marce ciężko jest rozmawiać z małym graczem (nawet po hipotetycznym połączeniu Waszych podmiotów), bo niestety skala przygniata. Trzeba zatrudniać, czekać na pieniądze, mieć historię i referencje, wspomagać się kredytami obrotowymi - a nie cieszyć z comiesięcznych poborów i promocji na ZUS przez pierwsze dwa lata. Podgryzając większych kolegów nie można kierować się zawiścią, a ta połączona z chęcią szybkiego zysku wygląda fatalnie. Ale przecież - doradzacie w komunikacji - to widzicie. Wszyscy kibicują małym agencjom - to one są solą naszej ziemi i świadczą o tym jak fajnie rozwija się rynek. Kibicuję także Waszym podmiotom - szczerze! Ale zastanówcie się jak dochodzicie do tego "sukcesu" i czy nie jest to droga na skróty podszyta wysokim ryzykiem. Przecież wszyscy chcecie znaleźć się nie w pierwszej 50-tce ale 10 rankingu przychodów, dojść do tego gdzie są Wasi związkowi koledzy średnio po 10 - 15 latach prowadzenia agencji... i co wtedy? Co zrobicie jak ktoś będzie chciał wymusić na Was coś za darmo? Historia kołem
04.12.2014
15:00:43
gg
(04.12.2014 15:00:43)
ciekawe kiedy wycieknie lista agencji, ktore podciely galaz, na ktorej siedza. mam nadzieje, ze bedzie to przestroga dla innych firm. Pan Hejnowski sugeruje, ze mozna szantazowac potencjalnych partnerow a potem chciec dla nich pracowac. gratuluje logiki!
04.12.2014
15:00:01
Dominika Nawrocka
(04.12.2014 15:00:01)
Mam nadzieję, że KP ujawni szczegóły zapytania ofertowego, bo wierzyć mi się nie chce, że zadaniem było przygotowanie kompletnych strategii dla 6 marek. A jeśli nawet... Do tej pory, obsługa marek KP uchodziła raczej za prestiżową i korzystną biznesowo. Co się stało, że dzisiaj to już nie jest gra warta zachodu? Czy wśród bojkotujących agencji, były te które obecnie obsługują KP?
04.12.2014
14:59:32
Szymon Sikorski
(04.12.2014 14:59:32)
@zdet i @proton gwarantuje, że do ZFPR nie mam żadnych osobistych urazów i daleko mi w tym przypadku do złośliwości, rozumiem też działania ZFPR, bo chronią kasę dużych Agencji; przenoszenie jednak tego partykularnego interesu na "głos rynku", praktykę i etykę - to lekkie nadużycie @w - Radzie należy zgłosić taki przypadek, Rada nie działa aktywnie, a reaktywnie, wynika to z regulaminu Rady Etyki PR
04.12.2014
14:58:51
w?
(04.12.2014 14:58:51)
Przypadek dla Rady Etyki PR, tylko gdzie ona się podziała?
04.12.2014
14:58:29
Szymon Sikorski
(04.12.2014 14:58:29)
@Dominika Nawrocka zgadzam się w 100% @proton, tak, stać mnie na takie ekstrawagancje jak przetarg, KP się polecam!
04.12.2014
14:58:01
proton
(04.12.2014 14:58:01)
Gwoli wyjaśnienia, członkami Związku Firm PR są zarówno agencje duże jak również średnie i małe. Protest w sprawie przetargu KP został zgłoszony w imieniu ich wszystkich i przy ich pełnej aprobacie. Oddzieliłbym zatem motywowane osobistym urazem złośliwości Pana Sikorskiego od merytorycznej wartości jaką rozpoczęcie przez Związek sporu z tak potężną firmą na pewno wniesie do dyskusji o zasadach uczciwej gry rynkowej
04.12.2014
14:57:25
zdet
(04.12.2014 14:57:25)
@proton Pan Sikorski cierpi, że nie został przyjęty do ZFPR
03.12.2014
16:01:51
peppes
(03.12.2014 16:01:51)
A może warto uderzyć się w piersi. Bo działania Kampanii to będzie wkrótce standard. Klienci nie są zadowoleni z pracy agencji. Spada kreatywność, a PR-owcom coraz mniej się chce. No chyba, że duży budżet klienta na horyzoncie...
03.12.2014
16:01:07
Dominika Nawrocka
(03.12.2014 16:01:07)
Zaistniała sytuacja pokazała klientom, że na rynku oprócz dużych agencji, jest jeszcze cała masa małych, dobrych, sprawnych i na pewno tańszych. W imieniu średnich i małych agencji mówię "Dziękuję" wszystkim tym, dzięki którym horyzont się rozjaśnił i zza góry w końcu można dostrzec młodą, dynamiczną konkurencję. Można powiedzieć, że właśnie na to czekaliśmy. Z pozdrowieniami
03.12.2014
16:00:26
proton
(03.12.2014 16:00:26)
Pan Sikorski najwyraźniej cierpi, że nie został zaproszony do przetargu KP, ale nic nie stoi na przeszkodzie, Kompania na pewno chetnie przyjmie Pana do przetargu, jeśli ma Pan, jak to ujął, zasoby, które może zaangażować w wielotygodniowy proces budowania strategii PR dla 6-ciu (sic!) głównych marek KP. Pogratulować rezerw finansowych, które pozwalają Panu rzucać na arenę najcenniejsze głowy z firmy bez najmniejszej pewności, że przetarg w ogóle zostanie rozstrzygnięty
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin