Kłopoty Panasonica z powodu seksistowskiego komentarza pracownika

dodano: 
24.05.2018
komentarzy: 
0

Panasonic mierzy się z kryzysem w mediach społecznościowych, a powodem jest komentarz jednego z pracowników na LinkedInie. Na ogłoszenie „Jestem zmuszony oddać a za razem polecić asystentkę” Marcin Antecki, według portalu – Demand Planner w Panasonicu, odpowiedział pytaniem: „A dobrze się bzyka? ;)”*.


Źródło: twitter.com/olivia_drost

Wątek nagłośniła za pomocą mediów społecznościowych Oliwia Drost. „Czy wyobrażacie sobie, że ktoś pyta tak o Waszą siostrę, kobietę, przyjaciółkę, mamę? Ja nie zamierzam patrzeć na to, jak w XXI wieku kobiety wciąż nie są darzone odpowiednim szacunkiem” – napisała na Twitterze. To między innymi tam poprosiła też o komentarz firmę Panasonic. „Czy takie standardy i zasady rekrutacji panują w firmie @panasonic, którą w tym serwisie (niegodnie) reprezentuje pan Marcin? Zamierzam się tego dowiedzieć. I zamierzam,żeby firma Panasonic dowiedziała się o tych komentarzach”.

Odpowiedziała jej Klara Ufnalewska, PR Manager wspomnianego producenta elektroniki. Przyznała, że jej firma ma świadomość sytuacji. „Tego typu wypowiedzi stoją w sprzeczności z naszą polityką i wartościami oraz w żaden sposób nie powinny być utożsamiane z marką. Jako Panasonic Polska podejmiemy odpowiednie kroki” – oświadczyła Ufnalewska.


Źródło: twitter.com/ufnalewska

W tym czasie swoje przeprosiny opublikował wspomniany pracownik, który był autorem wzbudzającego krytykę komentarza. Jak stwierdził, „haniebny post dotyczący zatrudnienia asystentki” został napisany przez jego znajomego, którego niedawno poznał w szpitalu. „Komórkę miał za moją zgodą, jednak wykorzystał w inny sposób”.


Źródło: twitter.com/olivia_drost

W komentarzach pod postami produktowymi Panasonica na Facebooku pojawiły się prośby o szczegóły kroków, które podjęła firma w związku z zachowaniem swojego pracownika na LinkedInie. Niektórzy komentujący zwracali też uwagę, że moderator strony usuwa lub ukrywa komentarze – ten jednak zaprzeczał tego typu twierdzeniom. Nie informował, jaki los czeka autora budzącego krytykę komentarza.


Źródło: facebook.com/panasonicpolska/

W końcu na stronie Panasonica opublikowano oficjalne oświadczenie, w którym firma odcięła się od wypowiedzi swojego pracownika. „Wyrażone w nich opinie są prywatnym stanowiskiem Pana Marcina Anteckiego i w żaden sposób nie odnoszą się do wartości i postaw reprezentowanych przez firmę Panasonic w Polsce i na świecie” – czytamy w stanowisku. Panasonic dodał też kilka słów na temat podejścia do pozyskiwania nowych pracowników:

„Proces rekrutacji w firmie Panasonic przebiega na podstawie kwalifikacji zawodowych, a nie ze względu na płeć, poglądy, kolor skóry czy przekonania. Tym bardziej treść wypowiedzi uderzająca w tak delikatną sferę w stosunku do jakiejkolwiek osoby, a w tym przypadku kobiety  jest dla nas jako firmy o wysokiej kulturze organizacyjnej zachowaniem nieakceptowalnym”. 


Źródło: panasonic.com

Sytuacja, jak twierdzi Panasonic, będzie wyjaśniana. Firma zadeklarowała też: „dołożymy wszelkich starań, aby podobne zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości”. (mp)

* Pisownia w cytatach oryginalna.

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin