LPP pozywa wydawcę Newsweeka. Chodzi o tekst na temat maseczek wysyłanych do Chin

dodano: 
17.04.2020
komentarzy: 
1

LPP złożyło pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawcy i dziennikarzom Newsweeka. Jak twierdzi firma odzieżowa, artykuły opublikowane 22 marca 2020 roku w internetowym wydaniu tygodnika naruszają jej dobre imię. LPP domaga się m.in. 3 mln zł na cel społeczny oraz usunięcia artykułów.

Chodzi o teksty, w których Newsweek zarzucił gdańskiej spółce pozbawienie polskiego rynku masek ochronnych na rzecz wysłania ich do chińskich fabryk szyjących dla niej odzież. Tygodnik pisał m.in., że LPP nie przerwało akcji wysyłki masek do Chin, mimo że już wówczas było wiadomo, że „wydrenuje to polski rynek maseczek i postawi w trudnej sytuacji placówki ochrony zdrowia”.

Po publikacji spółka LPP wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła informacjom podawanym przez Newsweek. Wyjaśniała wówczas, że w czasie wysyłki maseczek chińskie fabryki nie pracowały, a akcja miała na celu wyłącznie pomoc regionom dotkniętym epidemią. Autorzy tekstu opublikowanego na Newsweek.pl – Wojciech Cieśla oraz Julia Dauksza – zabrali głos po publikacji oświadczenia LPP. Ocenili wtedy, że stanowisko spółki jest „pełne kłamstw i wprowadza opinię publiczną w błąd”.

Czytaj więcej: LPP tłumaczy się z wysłania maseczek do Chin po tekście Newsweeka

Teksty te „w opinii zarządu LPP w sposób bezpodstawny podważają intencje, jakie przyświecały firmie w momencie udzielania pomocy jej pracownikom, placówkom dyplomatycznym, także Polakom stacjonującym w Chinach, z którymi placówki te pozostawały w stałym kontakcie, wreszcie wieloletnim chińskim partnerom biznesowym” – pisze LPP w oświadczeniu.

Spółka złożyło pozew do Sądu Okręgowego w Gdańsku przeciwko wydawcy tygodnika Newsweek, Ringier Axel Springer Polska, redaktor naczelnej Newsweek.pl Aleksandrze Karasińskiej oraz autorom publikacji – Wojciechowi Cieśli i Julii Daukszy.

„W naszej opinii działanie redaktorów opisujących akcję pomocową dla Chin z okresu początków epidemii było tendencyjne, a przede wszystkim wysoce nierzetelne. Wprowadziło opinię publiczną w błąd. Sugerowanie jakoby nasza firma działała jedynie w interesie zabezpieczenia własnych korzyści jest bezpodstawne i deprecjonuje realizowane przez nas działania charytatywne, a co najważniejsze godzi w dobre imię naszej firmy” – komentuje Sławomir Łoboda, wiceprezes zarządu LPP.

LPP domaga się zasądzenia kwoty 3 mln zł, która po uprawomocnieniu wyroku sądu zostanie przekazana na cel społeczny – jej beneficjentami mają być Szpital im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku oraz gdańska Fundacja Hospicyjna. Organizacje mają otrzymać po 1,5 mln zł.

Spółka chce także usunięcia wszystkich artykułów opublikowanych 22 marca, publikacji przez wszystkich pozwanych indywidualnie przeprosin oraz zakazu rozpowszechniania twierdzeń sugerujących, że stanowisko firmy w tej sprawie jest nieprawdziwe. (mb)

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin