Marka zachęca do układania wierszyków o blogerce, która nie zareklamowała przesłanego przez firmę produktu

dodano: 
19.01.2018
komentarzy: 
0

Na facebookowej stronie sklepu internetowego Doczepiane.pl 16 stycznia 2018 roku pojawił się post konkursowy. Zadanie dla osób, które chcą wziąć w nim udział, to napisanie kreatywnego komentarza na temat blogerki, którą marka przedstawia w „fikcyjnej historii" opublikowanej we wpisie. Jej bohaterką jest „Patusia”, która po otrzymaniu od firmy produktu o wartości 600 zł przestała odpowiadać na maile od jej przedstawicieli.

„Być może myślała że dostała produkt o wartości 600 zł w ramach Szlachetnej Paczki. Niestety sklep wyjaśnił że nie tak funkcjonuje współpraca na zasadach barterowych, czego Patusia pojąć nie potrafi po dziś dzień. W końcu obrażona Patusia z wielką łaską stwierdziła że odeśle produkt, po czym ponownie zapadła w sen zimowy tj. słuch po niej zaginął. Łącznie minęło już 2,5 miesiąca.. Po kolejnym już upomnieniu ze strony sklepu Patusia skwitowała wiadomość radosnym »hahahaha«. Taki to śmieszek z naszej Patusi”* – czytamy w poście opublikowanym na facebookowej stronie Doczepiane.pl.

Firma wyjaśnia, że aby wziąć udział w konkursie, należy napisać możliwie najbardziej kreatywny komentarz, oceniajacy zachowanie „zmyślonej bohaterki”. „Wierszyki będą zasługiwać na szczególną uwagę jury” – zachęcają administratorzy strony. Nagrodą dla zwycięzców są kody rabatowe na zakupy w sklepie internetowym firmy.

Na końcu postu znajduje się dopisek: „PS. Zupełnie bez powodu chcielibyśmy w tym miejscu pozdrowić Patrycję Banaś - gorące pozdrowienia i buziaczki !”.

Źródło: facebook.com/doczepianepl

W komentarzach pod postem administrator strony na Facebooku Doczepiane.pl opublikował też kilka screenów maili, które firma wymieniała z blogerką.

Źródło: facebook.com/doczepianepl

Pod wpisem pojawiają się zarówno komentarze z konkursowymi wierszykami na temat „Patusi”, jak i opinie internautów, którzy krytykują markę za ten pomysł.

Źródło: facebook.com/doczepianepl

Patrycja Banaś odniosła się do sprawy na swojej stronie na Facebooku. Napisała, że produkt nie spełniał jej oczekiwań i z tego powodu nie zaprezentowała go na swoim blogu.

„Produkt, który dostałam od firmy, nie spełniał warunków do reklamy na moim blogu z uwagi na to, iż nie nadawały się do polecenia moim czytelnikom. Ciężkie, wyrywające naturalne włosy, powodujące ból głowy. Wyjaśniam nadto, iż reklama produktu nie została przeze mnie zrealizowana z wyżej wymienionych powodów” – napisała influencerka i dodała: „firma zachowała się w sposób rażący wobec mojej osoby, niestosowne komentarze i prowokacje, które zostały publicznie udostępnione są niepodwazalnym dowodem na to, że zostało naruszone moje dobro osobiste”.

Blogerka poprosiła również o zaprzestanie dodawania komentarzy na ten temat na jej stronie i napisała, że wyjaśni całe zdarzenie osobiście.

Źródło: facebook.com/PatrycjaBanasBlog

We wpisach pod postem blogerki pojawiają się komentarze krytykujące markę, a także zarzuty internautek, że firma kasuje negatywne opinie.

Źródło: facebook.com/PatrycjaBanasBlog/

(pp)

* We wszystkich komentarzach cytowanych w tekście została zachowana oryginalna pisownia.

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin