Rywalizacja Poczty Polskiej i PGP a w tle „czarny pijar”

dodano: 
23.07.2015
komentarzy: 
2

Przetarg na pocztową obsługę sądów żyje swoim drugim życiem w mediach. Gazeta Wyborcza publikuje artykuł, w którym krytykuje sposób rozstrzygnięcia postępowania wygranego przez Polską Grupę Pocztową. Zdaniem PGP dziennikarze GW tworzą „czarny pijar”. Natomiast Poczta Polska proponuje konkurentowi „(...)szklankę wody i więcej spoglądania w lustro”.

Gazeta Wyborcza w artykule „Przesyłki z defektem intelektualnym” opisuje prace komisji przetargowej, która w 2013 roku przyznała Polskiej Grupie Pocztowej obsługę sądów. Jak piszą autorzy artykułu Piotr Miączyński i Leszek Kostrzewski, „decyzje podejmowano jednoosobowo, a niektórzy członkowie komisji nie wiedzieli, kto go wygrał”. Komisja miała też opierać się na błędnych danych.

Wówczas przetarg przegrała Poczta Polska, której oferta była o ponad 80 mln zł droższa.  Spółka miała jednak wątpliwości czy PGP spełniała jeden z warunków przetargu, jakim był wymóg posiadania placówki pocztowej w każdej gminie w kraju. Złożyła wówczas zawiadomienie do prokuratury, jednak ta stwierdziła, że nie doszło do przestępstwa, a jedynie do  „zaniedbań służbowych”

O perypetiach związanych z przetargiem poinformował także serwis Money.pl. Cytuje on komunikat PGP, w którym Grupa wspomina o „czarnym pijarze”, w tworzeniu którego uczestniczą dziennikarze GW.

„Zastanawiające jest, dlaczego w artykule powtarzają się te wszystkie tezy, które prokuratura przecież obaliła, a których autorem jest Poczta Polska, która złożyła z taką argumentacją zawiadomienie do prokuratury” – czytamy natomiast w komunikacie przesłanym PRoto.pl. Zdaniem spółki „tez, które pojawiają się w artykule nie powstydziłoby się biuro prasowe Poczty Polskiej, które miało wiedzę dotyczącą szczegółów przetargu”.  Według PGP nie jest przypadkiem, że materiały przedstawiające w złym świetle konkurencję pocztowego monopolisty pojawiają się właśnie teraz w przededniu rozstrzygnięcia nowego przetargu na obsługę sądów i prokuratur. Jak informuje firma, żaden z dziennikarzy Gazety Wyborczej nie skontaktował się z PGP przed publikacją materiału.

Na argument dotyczący „czarnego pijaru” odpowiedział w twitterowym poście rzecznik Poczty Polskiej. „Teraz już prokuratura z czarnym PR? Zachęcamy szklankę wody i więcej spoglądania w lustro” – napisał Zbigniew Baranowski. Pzedstawiciele biura prasowego Poczty Polskiej w rozmowie z PRoto.pl mówią także, że domniemany czarny PR to nic innego, jak próba odwrócenia uwagi od meritum sprawy jaka została odpisana przez Gazetą Wyborczą na podstawie akt prokuratury. „To wszystko co mamy w tej prawie do powiedzenia, bo nie redagujemy Gazety Wyborczej” – dodają przy tym.

„Z przykrością zauważamy, że to nie przesyłki mają problem z defektem intelektualnym, tylko raczej Gazeta Wyborcza ma problem z defektem etycznym” – podsumowuje w komunikacie Polska Grupa Pocztowa. (mw)

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin