Solski Communications świętuje dziesięciolecie

dodano: 
26.04.2018
komentarzy: 
0

24 kwietnia 2018 roku agencja Solski Communications, założona przez Ryszarda Solskiego, w gronie przyjaciół, klientów i partnerów świętowała dziesięciolecie firmy.

Agencja powstała w 2008 roku jako Solski PR, w tym samym roku podpisała również porozumienie o stowarzyszeniu z Burson-Marsteller. Pod koniec pierwszego roku działalności zespół agencji liczył 12 osób, a w kolejnych latach stopniowo się rozrastał. W 2014 roku agencja utworzyła dział Digital Practice. W marcu 2017 roku agencja zmieniła nazwę z Solski B-M na Solski Communications, pozostała jednak stowarzyszona ze światową agencją Burson-Marsteller. Wtedy odświeżono także identyfikację wizualną firmy. W tym samym roku Solski Communications jako pierwsza agencja PR w Polsce zostało nagrodzone Diamentem Forbesa, otrzymało też tytuł Gazeli Biznesu. Ryszard Solski otrzymał nagrodę Gwiazda PR w konkursie Złote Spinacze 2017.

Czytaj także: Wywiad z Ryszardem Solskim: „Dla mnie przychodzenie do firmy to tzw. fun”

Ryszard Solski, założyciel i prezes agencji, podsumowuje dla PRoto.pl minione dziesięć lat:

„Muszę przyznać, że te dziesięć lat przeleciało jak z bicza trzasł. Pamiętam, jak w kwietniu 2008 roku ogłosiłem na PRoto, że założyłem Solski PR i szukam ludzi do współpracy. I jak duże miałem obawy, czy ktokolwiek będzie chciał ryzykować akces do firmy, która nie miała ani biura, ani pracowników, ani klientów. Tymczasem w ciągu kilku dni napłynęło blisko dwieście zgłoszeń, także od moich niedawnych pracowników. Myślałem wtedy o przyjęciu 1-2 osób – przyjąłem pięć. To było trochę ryzykowne posunięcie, ale opłaciło się – gdy zaczęli odzywać się dawni i nowi klienci, mogliśmy się »z marszu« się nimi zająć. Airbus, Amrest, Cisco, Dilmah, EMC, Henkel, McAfee – to byli nasi pierwsi klienci, dzięki którym mogliśmy rozwijać firmę i nasze usługi. Dzisiaj portfolio klientów, z różnych przyczyn, jest inne, ale wciąż jest z nami firma Henkel, także niektórzy klienci pozyskani w drugim roku naszego działania, jak Lufthansa, Roca czy Sanofi Pasteur.

Własne biuro uruchomiliśmy dopiero w czerwcu, na Krakowskim Przedmieściu, i spędziliśmy w nim potem prawie dziesięć lat, ale od miesiąca działamy już w nowym miejscu, w przepięknie odrestaurowanej kamienicy hr. Raczyńskiego, naprzeciwko warszawskiej Zachęty, w biurze, które zostało dla nas od postaw zaprojektowane – tak by było naszą wizytówką, zarazem miejscem, do którego wszyscy przychodzimy z przyjemnością. No i jest pojemne, bo zespół tymczasem powiększył się do trzydziestu kilku osób, przy czym z pierwszego składu z 2008 roku osiem osób wciąż jest z nami.

Oczywiście, w tym czasie ewoluowały i rozwijały się nasze usługi i specjalizacje; klasyczne media relations powiększyły się o strategie komunikacji, zarządzanie kryzysami, szkolenia mediowe i kryzysowe, digital i public affairs. Wspólnie z naszym partnerem Burson-Marsteller zrealizowaliśmy też sporo działań międzynarodowych, w niektórych – jak dla Colgate-Palmolive czy EMC, pełniliśmy rolę regionalnego hubu. Natomiast nigdy nie ciągnęło nas – jak niektóre inne agencje – do reklamy, organizacji eventów, akcji marketingowych czy prac graficznych; wyznawaliśmy zasadę, że lepiej dobrze robić to, na czym się znamy, niż wiele różnych rzeczy, ale na średnim poziomie; w tych kwestiach opieramy się na zaufanych partnerach. Starannie też wybieraliśmy przetargi i wciąż przystępujemy tylko do niektórych, a do tych, z których najbardziej jesteśmy dumni, zaliczamy prace dla Ministerstwa Skarbu Państwa i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w tym wsparcie dla Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej.

Nie było więc może wodotrysków, ale też nigdy nie mieliśmy straty i firma spokojnie i systematycznie się rozwijała. Odzwierciedlały to branżowe rankingi – z 33. miejsca w 2009 roku awansowaliśmy na czwarte w 2017 roku – i biznesowe nagrody: dwa Diamenty Forbesa i Gazela Biznesu od Pulsu Biznesu. Dwukrotnie byliśmy też nominowani przez Holmes Group do tytułu Agencji PR Europy Środkowowschodniej. Czy można było lepiej i szybciej? Być może, ale też w tym czasie mieliśmy do czynienia z dwoma kryzysami ekonomicznymi, perturbacjami na rynku mediów i spowolnieniem tempa wzrostu branży.

Działamy oczywiście na zasadach komercyjnych, ale staramy się też dawać coś od siebie, np. pracujemy jako wolontariusze z dziećmi dotkniętymi zespołem Downa i wspieramy ich stowarzyszenie „Bardziej Kochani”. Staramy się także zapewniać przyjazne i niedyskryminujące środowisko pracy; niedawno, jako pierwsza agencja PR, podpisaliśmy z FOB Kartę Różnorodności.

Dzisiaj mam więc poczucie spełnienia, a mój zespół satysfakcję z warunków pracy i – mam nadzieję – płacy (choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwy cel do osiągnięcia).

Czy to wszystkie powody do zadowolenia z minionych dziesięciu lat? Ależ skąd: odnotowaliśmy także pięć ślubów i narodziny czternaściorga dzieci, w tym dwu par bliźniaków! I jestem pewien, że dla ich rodziców to właśnie było największym osiągnięciem”.

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin