Adam Łaszyn i Paweł Trochimiuk o kontrowersyjnym przetargu Poznania

dodano: 
11.08.2011
komentarzy: 
30

Zapytany o całą sytuację Paweł Trochimuk przyznaje, że Związek poprosił Adama Łaszyna o wyjaśnienia w sprawie przetargu. „Jego agencja nie złamała kodeksu etyki, składając ofertę w przetargu publicznym. Jednak podpisanie przez nią umowy, czyli zobowiązania się do dostarczenia odpowiedniej ilości publikacji w określonym czasie, byłoby bardzo niewłaściwe. W tym momencie agencja Adama Łaszyna ma dwa wyjścia: nakłonić poznański magistrat do zmiany swojego stanowiska, albo nie podpisać umowy z takimi warunkami.” – podkreśla prezes ZFPR.  Trochimuk dodał, że jego agencja zrezygnowała z udziału w tym przetargu, ponieważ uznał, że możliwości zmiany warunków tego zamówienia są niewielkie.

„Trzeba również dodać, że umieszczenie takich warunków w przetargu publicznym jest skandalem – są one sprzecznie nie tylko z polskimi, ale i ze światowymi standardami PR” – podsumował Paweł Trochimiuk – „W tej sprawie kontaktowaliśmy się już kiedyś z Urzędem Zamówień Publicznych, jednak od jego prezesa usłyszeliśmy, że jeśli chcemy cokolwiek zmienić, powinniśmy sami edukować wszystkich zamawiających, on nam nie pomoże”.

Swoje stanowisko, w krótkiej rozmowie mailowej, zdecydował się także przedstawić Adam Łaszyn, prezes zarządu Eskadra Publica.

Karol Schwann, PRoto.pl: Czy wiedział Pan o kontrowersyjnych wymaganiach stawianych przez zamawiającego w przetargu, dotyczących minimalnej ilości publikacji w mediach?

Adam Łaszyn, prezes zarządu Eskadra Publica: Nie, ale to bez znaczenia. W przetargach pojawiają się znacznie bardziej kontrowersyjne wymagania. Wie o tym każdy mający choćby minimalne doświadczenie w przetargach. To prawo autora przetargu i w ogóle wolnego rynku. Przetarg to przetarg a podpisanie umowy to podpisanie umowy.

Karol Schwann, PRoto.pl: Jak zaznaczyła Barbara Labudda, sam start w postępowaniu, dotyczącym obsługi PR-owej Poznania nie narusza etyki PR. Jednak czy agencja, której prezesem jest przewodniczący Rady ZFPR, nie powinna omijać przetargów, mogących doprowadzić do podpisania umowy naruszającej Kodeks Dobrych Praktyk ZFPR i Kodeks Etyki PR?

Adam Łaszyn, prezes zarządu Eskadra Publica: Czy kucharz powinien omijać zakup zestawu sztućców zawierających noże, bo można ich użyć do morderstwa? Czy kierowca powinien unikać wsiadania do samochodu sportowego, co może prowadzić do złamania przepisów o przekroczeniu prędkości? Czy dziennikarz powinien omijać pisanie tekstów o etyce, bo może to prowadzić do złamania zasad etyki dziennikarskiej? Tak swoją drogą: pytanie ode mnie – do Pana. Czy napisanie w tytule „nieetyczny przetarg”, o przetargu, który nie łamie żadnych przepisów etycznych o przetargach, jest etyczne?

Karol Schwann, PRoto.pl: Kodeks Dobrych Praktyk przyjęto 7 lat temu. Czy zamieszczenie w nim punktu dotyczącego zawierania z klientem umów, które gwarantowałyby osiągnięcie efektów zależnych od suwerennej decyzji strony trzeciej, było słuszną decyzją?

Adam Łaszyn, prezes zarządu Eskadra Publica: Oczywiście. To standard.

Od redakcji: W ramach odpowiedzi na uwagę dotyczącą użycia w tytule określenia „nieetyczny przetarg” przytaczamy fragmenty opinii Rady Etyki PR w sprawie przetargu Państwowej Inspekcji Pracy. W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia dołączonych do ogłoszenia o owym przetargu znalazł się zapis dotyczący oczekiwanych efektów działań wybranej agencji. Tym efektem miała być określona liczba publikacji w mediach.

pkt. 2 opinii REPR z 16 listopada 2010 r.:

„Państwowa Inspekcja Pracy umieściła w SIWZ swoje oczekiwania co do efektów działań podmiotu, z którym zamierza podpisać umowę. Taka sytuacja stanowi poważny problem dla firm public relations zamierzających stanąć do przetargu, gdyż zapis ten może wiązać się z zobowiązaniem, które przez branżowe kodeksy etyki jest traktowane jako naganne. W tym przypadku chodzi o zobowiązanie się do zapewnienia określonej liczby publikacji na rzecz zleceniodawcy.”

pkt. 3:

„Taki zapis nie wzbudziłby sprzeciwu, jeżeli byłoby jednoznacznie sprecyzowane, iż chodzi o artykuły sponsorowane (płatna reklama). W tym przypadku nie mamy do czynienia z taką jednoznacznością, a zatem agencje pragnące przystąpić do przetargu i jednocześnie dbające o etyczne praktyki zostają postawione w kłopotliwej sytuacji.”

pkt. 4:

REPR otrzymuje sygnały, iż nie jest to przypadek odosobniony. Wymagania zleceniodawców (również zawarte w SIWZ) pozostają często w sprzeczności z kodeksami etyki, dlatego Rada czuje się zobligowana do zwrócenia uwagi na ten aspekt zarówno przedsiębiorcom, jak i instytucjom, które podejmują współpracę z firmami z branży PR.”

pkt. 5:

„Znajomość uwarunkowań etycznych branży oraz uwzględnianie ich w wymaganiach przetargowych zleceniodawców wpłynie także na jakość otrzymanej od środowiska PR oferty, gdyż obecność wymagań sprzecznych z Kodeksem eliminuje z postępowania te firmy PR, które kierują sie w swoim postępowaniu zawodową uczciwością, a przecież właśnie z nimi chcieliby współpracować zleceniodawcy.”

Po serii naszych publikacji Adam Łaszyn zdecydował się przesłać do mediów oświadczenie, które w całości publikujemy poniżej.

 

Szanowni Państwo,
ponieważ sam nigdy nic anonimowo w sieci nie napisałem, mam zasadę nie odpowiadać na anonimy. Postanowiłem jednak poprosić PRoto o udostępnienie swych łamów,  gdyż wiem, że komentarze PRoto czyta też wielu rzetelnych PR-owców, moi studenci, ludzie, którzy zainteresowali się wzmożonym ruchem na PRoto (gratuluję!) i chcieliby sobie wyrobić własne zdanie.
W sprawie przetargu poznańskiego szczegóły zacząłem poznawać dopiero przedwczoraj  - przebywając na urlopie. Mam bowiem pełne zaufanie do moich współpracowników, daje im tyle swobody, ile możliwe. I okazuje się, że słuszne, bo informacje przekazane mi po artykule w PRoto potwierdziły brak parametrów dyskwalifikujacych możliwość wzięcia udziału we wspomnianym przetargu niesłusznie określanym jako "nieetyczny". Dotyczy to także inkryminowanego projektu umowy, z którego wysnuto domniemanie gwarancji ukazania się konkretnej ilości publikacji.
Stanowczo podkreślam, że jest to wyłącznie niesłuszne domniemanie a dokumenty przetargowe, a tym bardziej nasza oferta NIE zawierają postanowień o gwarantowaniu ilości publikacji. Stosowne dokumenty są dostępne publicznie a pozostałe możemy przedstawić dowolnemu obiektywnemu ciału do oceny - np. organom ZFPR, czy Radzie Etyki. Jest w nich mowa o zaleceniach, co w praktyce oznacza estymację wyników. To zaś jest codziennością relacji miedzy agencjami a Klientami, iż w takiej, czy innej formie określa się zakładane wyniki.
Tak, w kierowanych przeze mnie agencjach nie boimy się zakładać z Klientem konkretnych efektów do osiągnięcia! Co wiecej - jestesmy gotowi ponieść konsekwencje, jeżeli brak osiągnięcia zakładanych efektów ma swą przyczynę w działaniach agencji, a nie w decyzjach osób trzecich, zwłaszcza dziennikarzy. Chciałbym, by wiedzieli to wszyscy potencjalni pracownicy i Klienci agencji.
Przypominam, że przetarg nie został jeszcze roztrzygnięty. Nie zmienia to jednak faktu, że zasadą, którą kieruję się w pracy agencyjnej jest przede wszystkim dobro moich pracowników oraz dobro naszych Klientów a nawet potencjalnych Klientów, jak jest to w przypadku Miasta Poznania. Tak postrzegam misję agencji, które prowadzę.
Mogę też zapewnić, ze z każdym Klientem podpisujemy wyłącznie umowy bez żadnych wątpliwości odpowiadające zasadom wprowadzonym jako samoregulację ZFPR.
Zdaję sobie jednak sprawę, że jakiekolwiek argumenty przedstawię, w anonimowych komentarzach i tak zostanę odsądzony od czci i wiary a ten list da okazję do kolejnej fali anonimowego negatywu. Zawsze coś się przyklei, wiec dla niektorych, kryjących swą tożsamość, warto tym negatywem rzucać. Taka jest specyfika anonimowych forów, co na szczęście standardy Facebooka, powoli zmieniają. Wspierając takie właśnie pozytywne standardy deklaruję rzeczowy dialog z KAŻDYM, kto przedstawi swe wątpliwości nieanonimowo  - na forum publicznym, czy w kontakcie bezpośrednim, np. skierowanym pod adres: a.laszyn@eskadrapublica.pl

Z poszanowaniem
Adam Łaszyn
Prezes Zarządu
Eskadra Publica Sp. z o. o.

komentarzy:
30

Komentarze

(30)
Dodaj komentarz
06.09.2011
19:07:38
Matteo
(06.09.2011 19:07:38)
Warto poczytać o tym przetargu tu: http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/poznan-wydal-ok-2325-tys-zl-na-agencje-pr,1,4840633,region-wiadomosc.html
16.08.2011
21:56:24
Beata
(16.08.2011 21:56:24)
fakt- źle się stało i na pewno ucierpi na tym cała branża. ale skoro sprawa nabrała już takiego rozgłosu, zastanówmy się jak my, pr'owycy, właściciele agencji możemy wpływać na branżową rzeczywistość, by podobne sytuacje nie miały już miejsca. bo chyba mamy na to wpływ? a kontynuując temat, czy uważanie że zapisanie w SIWZ'ie warunku zapewnienia określonej liczby uczestników na konferencji może być podstawą do wycofania się z przetargu bo zapis jest niezgodny z etyką zawodową?
12.08.2011
23:13:29
Za
(12.08.2011 23:13:29)
Do Pana Łaszyna: Nie psuj Pan wizerunku agencji PR w Polsce. Żenada. Pozdrawiam
12.08.2011
14:27:27
życzliwy
(12.08.2011 14:27:27)
Dajcie już spokój. Łaszyn zrobił źle i wszyscy dobrze o tym wiemy. Teraz niech każdy z nas wyciągnie z tego lekcję dla siebie. Wszak lepiej jest uczyć się na cudzych błędach.
12.08.2011
13:04:36
aTomek
(12.08.2011 13:04:36)
Adam Łaszyn kieruje również Akademią Sztuki Komunikacji. Co ciekawe w programie kursu (http://www.ask.edu.pl/program/) prowadzi zajęcia z Zarządzania Sytuacją Kryzysową w formie Case Study & Wykładu. Ciekawe, czy przykłady o kucharzu, kierowcy i dziennikarzu były gotowcami przygotowanymi już wcześniej ;) W każdym bądź razie współczuje słuchaczom, a Panu Adamowi gratuluje doskonałego case study z przetargiem :) Pytanie tylko swój sposób radzenia sobie z kryzysem uznaje za najlepszy.
12.08.2011
12:22:20
populista
(12.08.2011 12:22:20)
Jeśli kucharz ma skłonności do okaleczania innych, powinien unikać zestawu sztućców…. Jeśli kierowca świadomie wsiada do samochodu po pijaku powinien unikać wsiadania do samochodu. Jeśli dziennikarz bierze za teksty pieniądze od firmy, powinien omijać pisanie tekstów o etyce…
12.08.2011
12:14:42
sylwek
(12.08.2011 12:14:42)
"Sam start w postępowaniu, dotyczącym obsługi PR-owej Poznania nie narusza etyki PR" - to tak, jakby złodziej zgodnił się popełnić przestepstwo, a potem, jak go złapią na gorącym uczynku bronił się, że właściwie nie zdążył jeszcze nic ukraść...
11.08.2011
23:20:10
jack
(11.08.2011 23:20:10)
żenada...
11.08.2011
20:09:30
J.I.
(11.08.2011 20:09:30)
Jeszcze jedno: Jeśli przytoczone przez Pana Trochimiuka słowa Prezesa UZP są prawdziwe, to ręce opadają. Ale taka jest polska rzeczywistość administracyjna... Naprawdę smutne... :(
11.08.2011
19:52:57
J.I.
(11.08.2011 19:52:57)
Przypomina mi się jeszcze pewne powiedzonko znanego polskiego trenera: "Kasa Misiu, kasa...". I to chyba tyle w tym temacie. Smutne. :(
11.08.2011
19:42:39
J.I.
(11.08.2011 19:42:39)
Żałosne tłumaczenia Pana Adama. Niestety tonący brzydko się chwyta... :(
11.08.2011
16:15:46
MM do Miti, lot...
(11.08.2011 16:15:46)
Próbujecie wyciszać dyskusję, a może spróbujecie zadać sobie pytanie: co powoduje, że negatywne doniesienia na temat firm pana Łaszyna napotykają na tak podatny grunt? Jakieś hipotezy?
11.08.2011
16:06:58
MM do A
(11.08.2011 16:06:58)
Geneza problemu pewnie leży u źródła, ale od (podobno topowych) agencji - członków branżowych organizacji oczekuje się bycia swoistymi benchmarkami, w tym etycznymi. Kto inny jeśli nie te największe w kraju podmioty branży PR mają realną możliwość wywarcia presji na Klientów próbujących forsować nieuczciwe wymagania, np. nie przystępując do niektórych przetargów. Dlatego dyskusja w tym wątku jest tak gorąca - firma pana Łaszyna zadziałała na poziomie garażowej agencji walczącej o przetrwanie, z klapkami na oczach biegnąc w stronę srebrników. Innymi słowy, dla pieniędzy zrobią wszystko. Smutne.
11.08.2011
15:23:58
A
(11.08.2011 15:23:58)
Możemy dyskutować tu o etyce jeszcze długo, ale odnoszę wrażenie, że pochylając się nad tą sytuacją zapomnieliśmy zupełnie o przyczynie... nikt tutaj nie zastanowił się dlaczego w ogóle taki zapis pojawił się w warunkach przetargu i dlaczego coraz częściej klienci próbują przeforsować taki zapis w umowach z PR-owcami. Uprzedzając tych, którzy już chwytają za kamień, zapewniam że nie pochwalam takich sytuacji, lecz zdaję sobie sprawę skąd się biorą. Agencje walczą o nowego klienta przedstawiając mu ofertę rzetelnych działań. W negocjacjach uczestniczą prezesi, dyrektorzy, ludzie z doświadczeniem, lecz coraz częściej do realizacji tych działań zatrudniani są praktykanci/stażyści - bez doświadczenia i wiedzy, którzy "pracują" na wpis w CV. Mając już złe doświadczenia z jakością działań agencji, klienci dopatrują się w zapisie o minimalnej liczbie publikacji gwarancji rzetelnej pracy PR-owca z Agencji. Jak zwykle problem leży u źródła.
11.08.2011
15:14:30
lotnik410
(11.08.2011 15:14:30)
business as usual ;) zachęcam do wrzucenia na luz i poczytania innych pasjonujących newsów. pax
11.08.2011
14:02:44
Miti
(11.08.2011 14:02:44)
Z Wikipedii: Adam, pierwszy PR-owiec, który zbałamucił pięknymi słowami niewinną Ewę. Adam Ł, Jasse James polskiego PR-u Jakby Pan Bóg poprosił polskich pr-owców: kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, to Łaszyn byłby ukamienowany w 5 sekund Ale w Internecie stężenie bojownika na jedno IP jest przeolbrzymie
11.08.2011
13:48:32
Michał
(11.08.2011 13:48:32)
mało przekonywująca odpowiedź jak na jednego z najlepszych specjalistów od komunikacji kryzysowej. Panie Prezesie, proszę się opamiętać i załatwić tę sprawę tak jak sugeruje Prezes Trochimiuk, albo w jedną albo w drugą. Naprawdę młodsi koledzy z branży patrzą i potrzebują dobrego przykładu i mocnych argumentów do przyszłych negocjacji z Klientami.
11.08.2011
13:02:16
Gość
(11.08.2011 13:02:16)
Oj, chyba prezes Łaszyn słaby PR sobie zrobił... Tłumaczenie, że założenia przetargu BYĆ MOŻE uda się zmienić i podpisać umowę zawierającą inne warunki jest dziwne i bardzo mało wiarygodne. Do tego te dziwne porównania... Mam wrażenie, że tonący brzytwy się chwyta
11.08.2011
13:00:39
shan
(11.08.2011 13:00:39)
Pieniądze i krótkowzroczność. Jak zwykle.
11.08.2011
13:00:29
MM
(11.08.2011 13:00:29)
Dlaczego podobne wpadki nie przytrafiają się PRAWDZIWYM pionierom branży? Bo Panowie Solski czy Ciszewski to klasa sama w sobie, daleko im do małomiasteczkowych dorobkiewiczów ze słomą w butach. PS. Nazywanie prezesa Łaszyna pionierem public relations jest IMHO chybione - gdy powstawały pierwsze polskie agencje, ten pan nic wspólnego z PR nie miał.
11.08.2011
12:52:16
przewrotnie
(11.08.2011 12:52:16)
A ja myślę, że normalni ludzie tej branży, którzy samodzielnie myślę i chcą zrobić coś więcej, niż tylko nabić kasę, wyciągną z tego doświadczenia odpowiednie wnioski. Ta cała sytuacja i te komentarze "twarzy branży PR w Polsce" zrobią więcej dobrego, niż złego - naświetlą poważny problem oceny działań PR w Polsce, etyki i kształtu współpracy. Takie komentarze jak te dzisiaj, jeszcze wyraźniej pokazują, że warto pracować nad standardami i że mogą to zrobić młodzi, otwarci praktycy PR. Do dzieła!
11.08.2011
12:45:36
postronny
(11.08.2011 12:45:36)
Pan Prezes Trochimiuk dobrze mowi - jasno i prosto. Nie musimy wierzyc w pokretne tlumaczenia Pana Laszyna. Ale nawet jesli wierzymy, nie zmienia to faktu ze ma teraz dwa wyjscia: wycofac sie z przetargu (czyli przyznac do checi naruszenia kodeksu swojej organizacji) albo przekonac iasto Poznan do zrezygnowania z tych zapisow w umowie (wtedy Laszyn nie narusza niczego)*. * Juz to widze jak Miasto sie zgadza... :-))))))) Po pierwsze to by oznaczalo ze sie przyznaja do bledu, po drugie to by oznaczalo ze umowa jest niezgodna z warunkami przetargu (a to naruszenie ustawy).
11.08.2011
12:44:00
abc
(11.08.2011 12:44:00)
I tak wiadomo, że chodzi o kasę. Rodzimi PR-owcy pięknie teoretyzują o etyce a w praktyce rzucają się na każdy większy przetarg, żeby tylko zarobić kasę. Etyka idzie wtedy w odstawkę. Do Miti Z Twojej wypowiedzi wynika, że jeśli firma bierze udział w przetargu to zgadza się na warunki zamawiającego - w tym przypadku zgadza się na wygenerowanie konkretnej liczby publikacji w konkretnych mediach. TO jest właśnie nieetyczne. Żaden PR-owiec nie jest w stanie zagwarantować konkretnej liczby publikacji w konkretnych mediach, bo często nie ma na to wpływu. Etyka jest tu kwestią zasadniczą, bo jeśli będziemy godzić się na takie formułowanie przetargów i potem umów to polska branża PR zejdzie na psy.
11.08.2011
12:04:40
smutek i nostalgia
(11.08.2011 12:04:40)
Koledzy i koleżanki - jak widać na załączonym obrazku, sami to sobie robimy. Nie zdziwię się, jeśli kolejne Urzędy i firmy zaczną wprowadzać do swoich przetargów podobne kryteria, argumentując "inne agencje się na to zgadzają, to czemu państwo kręcicie nosem"? Ciekawe jak łatwo będzie wtedy wytłumaczyć, że to nieetyczne, skoro duże agencje i znane nazwiska umacniają wiarygodność podobnych praktyk samym startem w tego rodzaju przetargu. Tu niestety nie pomogą już barwne - i chybione - porównania. Tu stało się coś bardzo złego dla branży.
11.08.2011
11:58:08
Rozczarowany
(11.08.2011 11:58:08)
I jak PR ma być oceniany pozytywnie, skoro jego prekursorzy w Polsce jak Adam Łaszyn traktują etykę zawodową z przymrużeniem oka? Żenujące...
11.08.2011
11:58:04
Miti
(11.08.2011 11:58:04)
Błagam. Jest przetarg, albo się zgadzam na warunki Zamawiającego i do niego przystępuję, albo nie. Koniec kropka. To jest biznes. A to, że zakładam, że moje działania wygenerują 50 czy 350 publikacji, to moja sprawa nie mająca żadnego związku z etyką. Nikomu nic do tego. Dajcie ludzie spokój Łaszynowi.
11.08.2011
11:40:15
Kiedy
(11.08.2011 11:40:15)
Kiedy branża wykopie ze swojego grona ludzi tego pokroju???
11.08.2011
11:34:07
MM
(11.08.2011 11:34:07)
Przykłady z kucharzem, kierowcą i dziennikarzem są być może atrakcyjne medialnie, ale mają się nijak do opisywanego zagadnienia. Panie prezesie Łaszyn, nie ma uniwersalnych porównań, w tym wypadku chyba lepiej pasowałaby inna często powtarzana przez pana sentencja: "żołnierz dziewczynie nie skłamie, chociaż nie wszystko jej powie". Tak chyba jest w tym przypadku - lawiruje pan zasłaniając się (także ustami pracowników) brakiem kontrowersyjnych zapisów parafowanych obustronnie na umowie, ale tu mowa o etyce, która sięga nieco dalej niż prawnicza zerojedynkowość. A naprowadzając bardziej, z użyciem pańskiej retoryki: idzie grzybiarz przez las, na jego drodze 99 grzybów jest jadalnych, a jeden podejrzanie śmierdzi. Po które grzyby schyli się DOBRY grzybiarz?
11.08.2011
11:18:02
Rozgoryczony
(11.08.2011 11:18:02)
Smutne to bardzo Panie Łaszyn co Pan pisze. Żenujący poziom etyki zawodowej u Pana Prezesa...
11.08.2011
10:42:03
życzliwy
(11.08.2011 10:42:03)
Matko, jakie pokrętne tłumaczenie. Wiarygodność ZERO.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin