Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski muszą uważać przy pozyskiwaniu „osieroconych” elektoratów

dodano: 
03.07.2020
komentarzy: 
0

12 lipca 2020 roku odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. O głosy obywateli walczą obecnie urzędujący prezydent, Andrzej Duda, i prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Jak podało PKW*, w pierwszej turze liderem był kandydat PiS, który osiągnął 43,5 proc. poparcia. Kandydat Koalicji Obywatelskiej zdobył 30,46 proc. głosów.

Czytaj także: Podsumowanie kampanii prezydenckiej 2020 – cz. I

Podsumowanie kampanii prezydenckiej 2020 – cz. II

Jak wynika z danych Instytutu Monitorowania Mediów, od 1 do 30 czerwca 2020 roku temat wyborów poruszany był często. W telewizji pojawiło się łącznie 11814 materiałów (czas antenowy to 1324 godziny), z czego w 6493 z nich mówiono o obecnie urzędującym prezydencie, Andrzeju Dudzie, (czas antenowy to 859 godzin), a w 248 wspomniano o Rafale Trzaskowskim (czas antenowy to 42 godziny). W prasie opublikowano łącznie 3920 tekstów, z czego 2285 zawierało wzmiankę o Dudzie, a 1755 o Trzaskowskim. Dotarcie wszystkich wymienionych treści w przypadku Andrzeja Dudy wynosiło ok. 1,1 mld, a szacunkowe AVE – ok. 435 mln zł. Wymienione materiały o Rafale Trzaskowskim osiągnęły dotarcie na poziomie ok. 131 mln, a szacunkowe AVE – ok. 83 mln zł.

Od paru dni zarówno Andrzej Duda, jak i Rafał Trzaskowski jeżdżą po kraju na spotkania z mieszkańcami miast i zabiegają o głosy wyborców niezdecydowaych oraz tych, którzy początkowo popierali pozostałych ubiegających się o fotel prezydenta. Na co powinni zwrócić uwagę kandydaci przed drugą turą wyborów? M.in. na to pytanie odpowiadają PRoto.pl dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Ewa Marciniak z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Rafał Czechowski, Managing Director w Imago PR.

Jak przekonać wyborców

„W pierwszej turze trudno było narzucić dominującą oś kampanijnej debaty. Okresowo była ta kampania o samych wyborach w czasie epidemii (wybory min. Sasina) oraz o osobach LGBT. Pierwszą kwestię słusznie, z taktycznego punktu widzenia, omijał Andrzej Duda, do drugiej ostrożnie odnosił się Rafał Trzaskowski. W drugiej turze umiejętnie zbudowana i skutecznie egzekwowana agenda może zaktywizować część wyborców nieobecnych przy urnach 28 czerwca” – zauważa Rafał Czechowski.

Czytaj także: Wypalenie zawodowe Biedronia, efekt świeżości Trzaskowskiego i przemyślane budowanie wizerunku Hołowni. Czyli co wpłynęło na wyniki pierwszej tury wyborów

Na co więc powinni postawić Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski w czasie kampanii przed drugą turą wyborów? „Z pewnością na maksymalne mobilizowanie już zmobilizowanych, ponieważ termin wyborów nie sprzyja dyscyplinie głosowania. Jeszcze trudniejsze zadanie to przekonanie do głosowania osób, które nie uczestniczyły w pierwszej turze lub które są zniechęcone wynikiem pierwszej tury – to osoby, które z zasady nie uczestniczą w wyborach oraz wyborcy, którzy czują rozżalenie, są zawiedzeni, że ich kandydat nie wszedł. Trzeba znaleźć (jeśli jest to możliwe) punkty wspólne z »ich« kandydatem. To istotne, ponieważ – na szczęście – nie na wszystkich wyborców działa zasada »głosowania przeciw«. Czasami to najkrótsza droga do tego, aby odwieść wyborcę od głosowania. Kampanie oparte na strachu oczywiście sprawdzają się, ale trzeba też widzieć grupę wyborców mówiących: »nie strasz mnie, tylko pokaż swoje zalety«” – uważa dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska.

Ekspertka z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW dodaje także, że warto być czujnym na problemy i kryzysy, które nagle mogą pojawiać się w tle, a za chwilę stanowić główny wątek narracji kampanijnej. „W drugiej turze to dość częsty zabieg, szczególnie przed samą ciszą wyborczą, gdy jest ograniczona szansa skutecznego zarządzania zaistniałym problemem” – wyjaśnia.

Zdaniem dr hab. Ewy Marciniak kandydaci powinni wziąć pod uwagę trzy elementy. Pierwszym z nich jest zastanowienie się, jak utrzymać balans – między autopromocją a dyskredytacją kontrkandydata oraz kontynuacją a zmianą. Drugą sprawą jest „zdefiniowanie aktualnej sytuacji politycznej jako punktu zwrotnego, historycznego i przekonanie wyborców, że powinni być współautorami, a nawet mieć poczucie dumy i zaszczytu z tytułu owego współuczestnictwa” – tłumaczy specjalistka. Jako trzeci element dr hab. Marciniak wskazuje koncentrację sztabów wyborczych na „wyprzedzającej neutralizacji kłopotliwego położenia kandydata, w myśl zasady, że komunikacja obronna, czyli tłumaczenia po fakcie są społecznie źle odbierane (winny się tłumaczy)”.

Rafał Czechowski zwraca również uwagę na język obu kampanii i zdolność do jego odświeżenia.

Czy warto walczyć o elektorat Konfederacji

Zdaniem Rafała Czechowskiego należy uważać na zbyt proste recepty pozyskiwania wyborców kandydatów, którzy nie zakwalifikowali się do drugiej tury. Chodzi mu zwłaszcza o świadome i krytyczne wobec mainstreamu osoby popierające Konfederację, które łatwo mogą zrazić bezpośrednio adresowane obietnice, „niezakorzenione w dotychczasowych deklaracjach programowych obu kandydatów”. Managing Director z Imago PR zauważa, że tego typu działania wywołują też ryzyko utraty poparcia wśród tych, którzy o wyniku Konfederacji mówią dzisiaj w kategoriach dramatu.

Dr hab. Marciniak uważa, że elektorat Konfederacji jest niejednorodny: „Obaj kandydaci adresują swoje oferty do innych części tego elektoratu – Andrzej Duda do ideowego, Rafał Trzaskowski – do pragmatycznego, o wolnorynkowych przekonaniach. Mogą więc zyskać te części, choć w moim przekonaniu elektorat ten nie weźmie udziału w drugiej turze wyborów”.

Dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska zauważa, że obaj kandydaci mają w swoim elektoracie część na tyle zdeterminowaną, aby na nich głosować, że walka o głosy wyborców Konfederacji nie powinna zadziałać zniechęcająco. „To grupa wyborców, która rozumie, że jest to konieczne, aby przejąć część głosujących na byłych kontrkandydatów” – tłumaczy ekspertka. Dr hab. Kaczmarek-Śliwińska zwraca również uwagę, że inaczej może to zadziałać w przypadku osób wahających się na kogo oddać swój głos oraz tych, którzy rozważają, czy w ogóle zagłosować w drugiej turze wyborów. „Oni rzeczywiście mogą się zniechęcić, stąd takie zbliżanie się do kandydatów powinno być jednak o wspólne punkty, choćby najmniejsze, a nie zwykłe targi” – dodaje specjalistka.

„Trzeba uwzględnić w tej kampanii fakt bardzo silnej polaryzacji wyborców i niewielkiego pola manewru w grupie osób niezdecydowanych. Sondaże pokazują, że obaj kandydaci na dziś uzyskują podobne lub nieznacznie różniące się wyniki, więc gra może rozegrać się właśnie o tę część elektoratu, która albo jest bardzo zniechęcona lub wykazuje postawy negatywne, albo też jest niechętna aktywności społecznej w ogóle” – podsumowuje dr hab. Kaczmarek-Śliwińska.

Zebrała Angelika Kalinowska

Zdjęcie główne: youtube.com PlatformaRP/ youtube.com Andrzej Duda

* Źródło: wybory.gov.pl, Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 2020 r.

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin