.

Dzień z życia: Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie

dodano: 
13.10.2016
komentarzy: 
0

Kalendarz rzecznika Lotniska Chopina jest pomocnikiem na wskroś elastycznym. Nie ma bowiem w mojej pracy dni, które mógłbym nazwać rutynowymi. Nie ma też ustalonych godzin pracy.

Raz budzi mnie dzwonek telefonu o 3 nad ranem – to jakiś mieszkaniec Ursynowa pragnący podzielić się wściekłością na hałas samolotu, który go właśnie wyrwał ze snu. Innym razem do 3 trzeba siedzieć w terminalu i czekać na opóźniający się przylot mistrzyni olimpijskiej. Zdarza mi się także spędzać noce na drodze startowej, bo akurat trwa wymiana lamp nawigacyjnych i fajnie wygląda to na zdjęciach - ktoś je musi zrobić.

Bywa i tak, że kiedy 1 listopada wszyscy wybierają się na cmentarz, ja jadę na sygnale na lotnisko, bo samolot z Newark zaraz będzie lądował na brzuchu. I następne 36 godzin spędzam przed kamerami stacji telewizyjnych, wyjaśniając, co się dzieje w porcie po tym lądowaniu.

Kiedy jednak nie ma akurat żadnej sytuacji alarmowej, wszystkie swoje siły i czas poświęcam na popularyzowanie wiedzy o funkcjonowaniu portu lotniczego i budowanie zrozumienia dla jego istoty. Lotnisko jest bowiem niezwykle skomplikowanym organizmem, na którym ścierają się interesy blisko 200 firm, instytucji i służb, z których każda ma swoje zadania i cele.

Al Jazeera

Czym innym są Porty Lotnicze, czyli firma zarządzająca lotniskiem, a czym innym LOT – największy przewoźnik. Za co innego odpowiada agent handlingowy, a kto inny kontroluje paszporty. Wspólnie z moimi kolegami z działu public relations staramy się te niuanse codziennie wyjaśniać. Pasażerom podpowiadamy też, jak przygotować się do podróży i czego spodziewać się na lotnisku, wyjaśniamy specyficzne procedury i terminologię albo opowiadamy o ludziach, którzy tu pracują.

Jako rzecznik nie ograniczam się tylko do kontaktów z mediami, ale rozumiem swoją rolę znacznie szerzej. Oczywiście – gdy dziennikarz pyta – przygotowuję odpowiedzi, udzielam wywiadów, piszę informacje prasowe i organizuję briefingi. To zajmuje mi połowę czasu pracy. Ale gdy kamery gasną i już nikt nie pyta, to sam produkuję treści i wysyłam je w świat. Tematów nie brakuje, podobnie jak i kanałów dotarcia – internet jest tą głodną bestią, którą ciągle trzeba karmić. 

Śniadanie w Radiu Zet

Nic więc dziwnego, że na lotnisku najłatwiej spotkać mnie ze spuszczoną głową z nosem wściubionym w telefon. Ciągle coś piszę lub fotografuję albo kręcę filmy. Mamy osiem żywych kanałów w social mediach i wspólnie z kolegami codziennie wypełniamy je nowym contentem. Staramy się przy tym dostosowywać treści do charakteru platformy – nie dublujemy więc wpisów na Facebooku i Twitterze, inne zdjęcia wrzucamy na Snapchat, inne na Instagram. Dzięki temu Lotnisko Chopina uznawane jest za jedną z najaktywniejszych polskich marek i należy pod tym względem do czołówki wśród lotnisk na świecie.

Każdy poranek staram się zaczynać od wizyty w terminalu i wypatrywać obrazków lub scenek, którymi warto dzielić się z internautami. Potem biuro i praca w papierach: maile, procedury i przyziemne sprawy – wnioski, przepustki, umowy, faktury. Na pisanie tekstów do mediów i bloga mam czas dopiero wieczorem w domu: gdy dzieci pójdą spać, za oknem robi się ciemno, a telefon przestaje dzwonić. Właśnie w takich warunkach piszę także i ten tekst :)

Czasem – jasne – mam dość tego pośpiechu i stresu. Ale nie zamieniłbym tej pracy na, broń Boże, inną. To, że zawsze coś się dzieje, pozwala mi działać na wysokich obrotach – właśnie tak jak lubię. A że praca rzecznika nigdy się nie kończy? Spokojnie – dzięki temu również nigdy nie zaczyna :)

Przemysław Przybylski - rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie

 

Zebrała Małgorzata Baran

Dziennikarka i redaktorka portalu PRoto.pl. Zajmuje się tematyką lifestyle’ową, mediami społecznościowymi, językiem w branży PR, blogosferą i modą. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim.


Dzień z życia…

To nowa, lifestyle'owa kolumna w portalu PRoto.pl autorstwa Małgorzaty Baran, w której pokażemy, jak wygląda typowy dzień pracy specjalistów zajmujących się szeroko pojętą komunikacją, rzeczników prasowych, PR-owców, znawców mediów społecznościowych i przedstawicieli blogosfery.
Co miesiąc jeden z zaproszonych przez redakcję bohaterów opowie, jak wygląda jego rozkład dnia, jak i gdzie pracuje, z jakimi zadaniami musi się zmierzyć i co robi, by nie prześcignęły go deadline'y.

X

Zamów newsletter

Akceptuję regulamin