W programie Polska i Świat na antenie TVN24 pojawił się reportaż Arkadiusza Wierzuka na temat kontrowersyjnego spotu wyborczego zaprezentowanego wyborcom przez hiszpańskich socjaldemokratów. W reklamie, która ma na celu zniechęcenie wyborców do głosowania na prawicę i poparcie socjalistów, pojawiają się niemiecki skinhead, obywatelka Francji popierająca karę śmierci, zacofany włoski rolnik i… polski ksiądz, mówiący, że w Europie jest miejsce tylko dla jednej religii. Problem w tym, że ksiądz występujący w spocie to wcale nie Polak, jednak właśnie tak postrzegają go Hiszpanie.
Kampania, która odwołuje się do międzynarodowych stereotypów ma według Grzegorza Napieralskiego z SLD wzbudzać dyskusję. Jednak jak zauważa Dr Wojciech Jabłoński z UW, w przekazie politycznym wcale nie chodzi o dogłębne dyskusje, a „o uderzenie widza prosto w twarz, zastraszenie go przy okazji i wywołanie emocji”. Politolog Jarosław Flis zwraca również uwagę na to, że odwoływanie się do takich negatywnych skojarzeń jest bardzo niebezpieczne i pogłębia urazy i napięcia między poszczególnymi krajami. (mk)


