„Po krytyce internautów Ratusz przyznał się do błędu i wypuścił nową wersję klipu promującego miasto na Euro 2012. Wycięto scenę, w której mężczyzna zerka na swoje krocze, a potem na kobietę” – informuje Rzeczpospolita Życie Warszawy.
Jak czytamy w dzienniku, nowy klip jest krótszy o 15 sekund. Zabrakło w nim jednej z początkowych scen, w których mężczyzna w dresie przeciąga się przed biegiem, przez co internauci klip okrzyknęli „filmem o zboczeńcu”. Dyrektor Biura Promocji Miasta, Katarzyna Ratajczyk spotu początkowo broniła, twierdząc, że żadnego zboczeńca w nim nie dostrzega. Teraz, gdy kontrowersyjny fragment wycięto, dziennikarzom z Ratajczyk skontaktować się nie udało. Zamiast niej, sprawę tłumaczył gazecie Grzegorz Wolff, naczelnik Wydziału Promocji Zewnętrznej w urzędzie miasta. „Usunęliśmy z filmu wszystkie techniczne niedociągnięcia. Wsłuchaliśmy się w opinię internautów i skasowaliśmy fragmenty, które źle im się kojarzyły” – powiedział.
W nowej wersji pojawiło się też inne zakończenie – na Stadionie Narodowym. Jak zaznacza Wolff, to wersja „bardziej sportowa”, jedna z dwóch, które Ratusz cały czas miał w zanadrzu. Dodatkowo Wolff potwierdził, że na międzynarodowych targach Warszawa będzie promować się nową, krótszą wersją. (es)


