Jak czytamy w dwutygodniku Nowe Forum, futbol amerykański przeżywa największy kryzys w swojej 150-letniej historii. Amerykańska liga NFL ma problemy nie tylko z przypadkami bicia bliskich przez krewkich zawodników, ale także z falą śmiertelnych wypadków na boiskach.
„Futbol amerykański nie był wolny od skaz także w przeszłości. Sprawy o posiadanie narkotyków, niedozwolony doping czy drobne przestępstwa skrzętnie jednak zamiatano pod dywan” – pisze autor artykułu. Tym razem o problemach dyscypliny piszą główne amerykańskie media. Ich uwagę zwróciło opublikowane w sieci nagranie, którego głównym bohaterem jest zawodnik zespołu Baltimore Ravens, Ray Rice. W windzie jednego z kasyn w New Jersey znokautował on swoją narzeczoną. Władze NFL początkowo zbagatelizowały incydent, zawieszając Rice’a na 2 spotkania. Gdy sprawą zainteresowały się media, karę podtrzymano bezterminowo. Po kilku tygodniach o pobicie swoich dzieci, żon i kochanek zostało oskarżonych kilku kolejnych zawodników.
Dodatkowo media zaczęły informować o przypadkach śmierci młodych zawodników w trakcie rozgrywek.. W tym roku zmarło ich już ośmiu. Dotychczas władze lig akademickich oraz NFL traktowały je jako „nieszczęśliwe przypadki”. Dopiero od tego roku zaczęto wypłacać odszkodowania.
Liga odczuła już pierwsze efekty wspomnianych przypadków. Jak czytamy, oglądalność pierwszych spotkań sezonu była o 10-15 proc. niższa niż rok temu. „Na razie władze ligi reagują na kolejne fatalne informacje z opóźnieniem, tłumaczą się niezdarnie i zachowują jak zamroczony bokser o krok od nokautu” – pisze autor artykułu. (ks)


