wtorek, 17 lutego, 2026
Strona głównaAktualnościZe świataPowstał raport o klimatycznych obietnicach AI. Eksperci kwestionują zieloną narrację gigantów technologicznych

Powstał raport o klimatycznych obietnicach AI. Eksperci kwestionują zieloną narrację gigantów technologicznych

Nowa analiza 154 publicznych deklaracji podważa narrację gigantów technologicznych o zbawiennym wpływie sztucznej inteligencji na klimat. Autorem raportu jest analityk energetyczny Ketan Joshi, a badanie powstało na zlecenie organizacji Beyond Fossil Fuels oraz Climate Action Against Disinformation – pisze theguardian.com.

Jak wyjaśnia źródło, z dokumentu wynika, że branża może stosować taktyki przypominające greenwashing, mieszając pojęcia tradycyjnego uczenia maszynowego i generatywnej AI. To właśnie ta druga technologia jest najbardziej energochłonna i napędza dynamiczny rozwój centrów danych, podczas gdy jej realny wkład w redukcję emisji pozostaje nieweryfikowalny.

Brakuje dowodów naukowych

Jak czytamy, autorzy analizy nie znaleźli ani jednego przypadku, w którym popularne narzędzia generatywne, takie jak Gemini czy Copilot, doprowadziły do „istotnej, możliwej do zweryfikowania i znaczącej” redukcji emisji powodujących ocieplenie klimatu.

Z raportu wynika, że 36 proc. badanych „zielonych” twierdzeń nie było popartych żadnymi dowodami, a jedynie 26 proc. odwoływało się do opublikowanych badań naukowych. Część analizowanych deklaracji pochodziła z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej oraz dokumentów korporacyjnych Google’a i Microsoftu.

Wiele optymistycznych prognoz, w tym te mówiące o możliwości ograniczenia 5-10 proc. globalnych emisji do 2030 roku, opiera się na materiałach konsultingowych i wpisach blogowych, a nie na niezależnie zweryfikowanych danych – podaje źródło.

Rozbieżność między teorią a praktyką

Ketan Joshi porównuje strategię firm technologicznych do działań koncernów paliw kopalnych, które eksponują marginalne inwestycje proekologiczne, pomijając skalę swojej podstawowej działalności emisyjnej – dowiadujemy się.

Jak czytamy, problemem jest wrzucanie wszystkich zastosowań AI do jednej kategorii. O ile klasyczne modele predykcyjne mogą wspierać optymalizację systemów energetycznych czy transportowych, o tyle generatywna AI i duże modele językowe wiążą się z wysokim zużyciem energii. „Te technologie pozwalają uniknąć zaledwie ułamka emisji w porównaniu z ogromnymi emisjami generowanymi przez ich podstawową działalność” – zaznaczył Joshi.

Według częściowo ujawnionych informacji branżowych pojedyncze, proste zapytanie tekstowe do dużego modelu językowego może zużywać tyle energii, co żarówka świecąca przez około minutę. Zużycie to znacząco rośnie w przypadku bardziej złożonych funkcji, takich jak generowanie wideo czy pogłębione analizy.

Rosnący apetyt centrów danych

Obecnie centra danych zużywają około 1 proc. światowej energii elektrycznej. Prognozy wskazują jednak na szybki wzrost ich znaczenia.

W Stanach Zjednoczonych ich udział w zużyciu energii ma ponad dwukrotnie wzrosnąć do 2035 roku, a według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej będą one odpowiadać za znaczną część wzrostu zapotrzebowania na energię w krajach rozwiniętych do końca dekady.

Zdaniem autora raportu przedstawianie AI jako gotowego rozwiązania kryzysu klimatycznego może odwracać uwagę od środowiskowych kosztów nieograniczonej rozbudowy infrastruktury cyfrowej i rosnących emisji związanych z jej funkcjonowaniem – donosi źródło. (ao)

Źródło: theguardian.com, Claims that AI can help fix climate dismissed as greenwashing, Ajit Niranjan, 17.02.2026

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj