środa, 25 lutego, 2026
Strona głównaRaporty„Ołowiane dzieci” największym sukcesem polskiego Netfliksa według światowych portali

„Ołowiane dzieci” największym sukcesem polskiego Netfliksa według światowych portali

„Netflix wypuścił serial osadzony w Europie lat 70. z tak wstrząsającą fabułą, że odwołałem wszystkie plany na weekend” – napisał redaktor hiszpańskiego „Cosmopolitana”. Włoski dziennikarz „Best Movie” nazwał go „Arcydziełem, którego nie można przegapić”, a argentyńskie „Diario UNO” – „Serialem, który zachwyca wizualnie i idealnie nadaje się do obejrzenia za jednym zamachem”. Analiza Instytutu Monitorowania Mediów wskazuje na wyjątkowo pozytywny odbiór „Ołowianych dzieci” za granicą. Tamtejsi publicyści i recenzenci w swoich publikacjach często kładą zupełnie inne akcenty niż media w Polsce.

„Ołowiane dzieci” to fabularyzowana opowieść inspirowana prawdziwą historią dr Jolanty Wadowskiej-Król (w tej roli Joanna Kulig), znanej jako „Matka Boska Szopienicka”. Akcja toczy się w latach 70. na Górnym Śląsku, gdzie młoda lekarka odkrywa przerażającą skalę zachorowań na ołowicę wśród dzieci mieszkających w cieniu huty „Szopienice”. Produkcja ukazuje jej heroiczną walkę nie tylko z epidemią, ale przede wszystkim z aparatem państwowym PRL, który za wszelką cenę próbował zatuszować istnienie choroby, by chronić wizerunek socjalistycznego przemysłu.

IMM Ołowiane dzieci

Od 1 do 23 lutego 2026 roku łączny zasięg publikacji internetowych na temat serialu w Polsce wyniósł 17,7 mln potencjalnych kontaktów z przekazem, co oznacza, że statystycznie co drugi internauta w Polsce w wieku od 15 r.ż. miał kontakt z badanymi treściami. Poza granicami naszego kraju liczba kontaktów z treściami opublikowanymi na portalach internetowych wyniosła 52,4 mln. Największy zasięg miały publikacje w Stanach Zjednoczonych (7,5 mln kontaktów), Hiszpanii (7,4 mln) oraz Niemczech (4,7 mln). Sporo pisano o produkcji również w Ameryce Południowej – argentyńskie portale osiągnęły 4,6 mln kontaktów z przekazem, a brazylijskie – blisko 4,5 mln.

IMM Ołowiane dzieci

Jak świat patrzy na „Ołowiane dzieci”?

Analitycy IMM wskazują na wyraźną różnicę w odbiorze produkcji przez dziennikarzy zagranicznych w porównaniu do krajowej debaty. O ile w Polsce treści w portalach internetowych często koncentrują się na kontekście historycznym i lokalnym kolorycie, o tyle redakcje zagraniczne budują wokół serialu narrację uniwersalną. W USA i Niemczech najczęściej pojawia się porównanie do „Czarnobyla”, a autorzy tekstów widzą w serialu przede wszystkim ekologiczny thriller i mistrzowskie obnażenie mechanizmów systemowego tuszowania faktów medycznych przez państwo, niezależnie od szerokości geograficznej. Z kolei portale w Hiszpanii i Argentynie wyeksponowały postać lekarki jako ikonę globalnej walki o prawa dzieci i symbol niezłomności w starciu z opresyjnym systemem.

„Zagraniczni dziennikarze dostrzegli w tej produkcji coś więcej niż tylko wysokiej klasy thriller – zobaczyli w niej lustro dla współczesnych lęków świata. Widzimy tu wyraźną różnicę w akcentach: świat nie pyta, jak było w PRL-u, ale o to, jak to możliwe, że takie historie wciąż mogą się powtarzać. Ten bardzo pozytywny odbiór i przesunięcie środka ciężkości z historii na etykę i ekologię to najlepszy dowód na to, że autentyczne, polskie tematy mają dziś otwartą drogę do najważniejszych światowych serwisów informacyjnych”.

– komentuje Tomasz Lubieniecki, kierownik działu raportów medialnych IMM.

„»Ołowiane dzieci« to doskonały przykład uniwersalnej historii, która wyrosła na lokalnym gruncie. Bardzo dobrze, że powstają takie produkcje, które mogą być czytane właśnie na dwóch poziomach – inaczej przez Polaków, którzy mają ten sam kod kulturowy, a inaczej przez widza globalnego, który może zidentyfikować analogie do podobnych problemów, które zna ze swojego kraju. Jednocześnie, sama historia to za mało żeby odnieść sukces. Niewątpliwą zasługą serialu jest również jego jakość audiowizualna, dobry scenariusz, zdjęcia oraz świetna gra aktorska. To fantastyczne, że dziś dzięki serwisom takim jak Netflix polskie produkcje mogą dotrzeć w odległe krańce globu i opowiadać nasze lokalne historie”

– podkreśla Marcin Kuchno, Consulting Director działu Brand w agencji K+ Group, będącej członkiem Związku Firm PR.

Szopienicka historia lustrem dla problemów Karaibów

Szczególnie interesującą analizę przeprowadził dominikański dziennikarz Jose Luis Rojas. Autor artykułu „Siła upodmiotowienia obywatelskiego: jedyna bariera przeciwko bezkarnemu zanieczyszczaniu” (portale: hoy.com.do, ultimasnoticias.com.do) traktuje polski serial jako bolesną analogię do lokalnych problemów Dominikany. Dziennikarz wprost odniósł walkę dr Wadowskiej-Król m.in. do sytuacji w Bajos de Haina (miasto znane jako „dominikański Czarnobyl”) oraz problemów z elektrownią cieplną Punta Catalina, która według raportów organizacji ekologicznych ma negatywny wpływ na jakość powietrza i zdrowie mieszkańców prowincji Peravia oraz okolicznych terenów.

Dziennikarz podkreślił, że „Ołowiane dzieci” pokazują uniwersalny mechanizm: korporacje i rządy często działają w niszczycielskiej symbiozie, a jedyną barierą chroniącą zdrowie najmłodszych jest – podobnie jak w latach 70. na Śląsku, tak i dziś na Dominikanie – determinacja jednostek i umacnianie lokalnych społeczności. Autor konkluduje, że wiedza o skażeniu staje się najpotężniejszą bronią przeciwko „zanieczyszczaniu w białych rękawiczkach”, stawiając polską lekarkę jako wzór dla współczesnych aktywistów walczących o czystą wodę i bezpieczne sąsiedztwo w basenie Morza Karaibskiego.

Efekt Dubrownika na Śląsku? Potencjał turystyki filmowej

Globalny sukces „Ołowianych dzieci” wywołał zainteresowanie zagranicznych serwisów lokalizacjami, w których powstawały zdjęcia. Portale takie jak The Cinemaholic, SoapCentral czy francuskie Ayther szczegółowo analizowały miejsca, w których kręcono serial. Jak zauważają eksperci IMM, tak jak Dubrownik stał się mekką fanów „Gry o Tron”, a Czarnobyl przyciągnął tysiące turystów po premierze serialu HBO, tak Górny Śląsk ma szansę stać się nowym, ciekawym punktem na mapie europejskiej turystyki filmowej. Zagraniczni dziennikarze podkreślali, że autentyczność śląskich plenerów, ich industrialna surowość i unikalny klimat historyczny mogą stanowić magnes dla widzów, którzy chcą osobiście odwiedzić miejsca znane z ekranu.

„Zainteresowanie dziennikarzy lokacjami widocznymi w serialu pokazuje, że industrialny klimat takich miast jak Ruda Śląska czy Zabrze może stanowić magnes dla widzów, którzy chcą osobiście odwiedzić miejsca znane z ekranu. Dla regionu to ogromna szansa promocyjna. Jeśli to obecne zainteresowanie zostanie odpowiednio wzmocnione komunikacją marketingową, to Śląsk może trwale wpisać się w świadomość turystów jako fascynująca, filmowa sceneria, którą miliony ludzi chcą zobaczyć na własne oczy”

– dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

Fenomen wzrostu zainteresowania lokacjami przedstawionymi w produkcjach Netfliksa jest zjawiskiem, którego nie da się nie zauważyć. I dotyczy to również samej Polski – zaczynając od lokacji znanych z „Wiedźmina”, przez znaną z „1670” Kolbuszową, aż po wspomniany Górny Śląsk. Widzowie chcą być bliżej swoich ulubionych produkcji, ale też nieustannie poszukują inspiracji do odwiedzania nowych, czasem niestandardowych miejsc. To pokazuje, że przemysł rozrywkowy to znacznie więcej niż sam efekt, który widzimy na ekranie – to również wzmocnienie ruchu turystycznego, lokalne miejsca pracy, wpływ na kulturę oraz realny biznes mający przełożenie na wzrost PKB

– dodaje Marcin Kuchno z K+ Group.

O badaniu:

Analizę przeprowadzono na podstawie przekazów w polskich i zagranicznych portalach internetowych opublikowanych w dn. 1-23.02.2026 r.

Zdjęcie główne: netflix.com

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj