Były premier Wielkiej Brytanii, wbrew woli jego spadkobierców, stał się twarzą kampanii promocyjnej skrajnych prawicowców, donosi Onet.pl.„Pan Soames może śpiewać i tańczyć, a my i tak nie usuniemy Winstona Churchilla z kampanii”, broni swej decyzji lider prawicowej BNP, odpowiadając wnukowi słynnego polityka.
Brytyjska Partia Narodowa rozpoczęła właśnie kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, w której pojawił się wizerunek Churchilla apelującego do narodu o „krew, pot i łzy”. Pomysłodawcy akcji bronią się tłumacząc, że gdyby słynny polityk żył do dziś, podzielałby ich poglądy w sprawie polityki emigracyjnej. Innego zdania jest rodzina Churchilla. Jego wnuk Nicholas Soames, będący politykiem konserwatystów, całą sprawę nazywa jednym słowem – „hańba”.(ał)
Czytaj więcej.


