Dokąd zmierzasz, Facebooku?

dodano: 
03.02.2014
komentarzy: 
2

Trudno uwierzyć, że Facebook obchodzi 10. urodziny – gdy myślę o moich pierwszych projektach dla klientów w tym serwisie, mam wrażenie, że to było wczoraj. Przez ten czas Facebookowi nie raz wróżono koniec, a jednak ma się dobrze.

Jednym z warunków istnienia są oczywiście wydatki reklamodawców w serwisie, a te rokrocznie rosną. Jak podaje eMarketer 47 proc. marketerów w USA deklaruje, że zwiększy budżet na reklamę w mediach społecznościowych w 2014 roku, zaś 46 proc. utrzyma je na tym samym poziomie, co dotychczas. Oznacza to, że tylko 7 proc. marketerów zamierza te wydatki obniżyć, co może świadczyć o popularności i skuteczności takich form dotarcia do konsumenta. Gros tych nakładów trafi oczywiście do Facebooka, wiodącej sieci społecznościowej na świecie.

Należy pamiętać, że Facebook to także jego wersja mobilna, coraz bardziej funkcjonalna i popularna wśród użytkowników. Jak szacował eMarketer pod koniec ubiegłego roku -  wydatki na reklamę w urządzeniach mobilnych w USA sięgnęły 9,6 miliarda dolarów w 2013 roku i stanowiły aż 22.5 proc. wszystkich inwestycji w reklamę digital.

Kanał Mobile rozwija się i zyskuje na popularności w niezwykłym tempie – w 2012 roku wydatki na tę formę reklamy stanowiły 12 proc. wszystkich wydatków na digital, zaś w 2010 roku tylko 3 proc.. To pokazuje, że użytkownicy zamieniają ekrany komputerów na ekrany smartfonów, coraz więcej czasu i uwagi poświęcając tym drugim.  Ten trend widzimy także na Facebooku, którego mobilna odsłona właściwie nie różni się niczym od tradycyjnej.

Co jednak najważniejsze – to właśnie Facebook (na równi z Google) jest głównym beneficjentem wpływów rosnącego rynku reklamy mobilnej, zarówno w USA jak i globalnie. To właśnie ten gwałtowny wzrost wpływów pomógł Facebookowi wspiąć się na pozycję drugiego największego sprzedawcy digitalowych form reklamy w USA. Pierwsze miejsce na podium należy do Google.

Ale jest jeszcze druga strona medalu warunkująca istnienie każdej sieci społecznościowej - zainteresowanie użytkowników. Facebookowi wielokrotnie wróżono koniec – najpierw miał nastąpić wraz z inauguracją googleowej społecznościówki (Google+), następnie po nagłym wybuchu popularności Pinterest. Jednak mimo rosnącej konkurencji, Facebook w wyjątkowy sposób potrafi dostosowywać się do nowych trendów w oczekiwaniach konsumentów i elastycznie reagować na ich potrzeby – dzięki czemu nie zostaje w tyle. Analizując te 10 lat i wszystkie zmiany, które nastąpiły na FB łatwo zauważyć, że żadna z tych decyzji  nie została podjęta przypadkowo. Każda nowa funkcjonalność jest odpowiedzią na potrzeby użytkowników – skrojoną precyzyjnie na ich potrzeby.

Pamiętajmy, że Facebook to w pewnym sensie znak naszych czasów, zaś jego powstanie to początek nowej ery – ery dwustronnej komunikacji (na linii marka – konsument), rewolucji w sposobie konsumowania mediów, łatwości w wyrażaniu opinii i możliwości „rozprzestrzeniania” ich. To wszystko działo się na wielu płaszczyznach – marketingowej, obyczajowej, politycznej. Dziś wszyscy już wiemy, że bez Facebooka i Twittera przewrotu w Egipcie pewnie długo jeszcze świat by nie zobaczył. Jakkolwiek dziwnie i górnolotnie to brzmi – to właśnie Facebook był motorem tych zmian. Dlatego nie ma sensu zastanawiać się czy Facebook będzie – będzie na pewno, jedynie jego formuła będzie się zmieniać.

Dominika Dworak, Group Account Manager w 24/7Communication

komentarzy:
2

Komentarze

(2)
Dodaj komentarz
07.02.2014
15:48:38
ola zła
(07.02.2014 15:48:38)
banały; za dużo liczb, za mało sensownych wniosków...
06.02.2014
10:33:58
paweł
(06.02.2014 10:33:58)
artykuł o niczym!!!. A to sztuka jest, napisać "dzieło" które nic a nic nie wnosi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin