Jak czytamy w serwisie Poynter, na twitterze pojawiło się mnóstwo wpisów amerykańskich dziennikarzy, według których Facebook jest mało użyteczny jako źródło informacji o zamieszkach w Ferguson. Wybuchły one kilka dni temu, po zastrzeleniu przez policję nieuzbrojonego osiemnastolatka.
Wydarzenia w Ferguson pokazały, jak bardzo różnią się od siebie Twitter i Facebook. Użytkownicy TT od samego początku zamieszek na bieżąco udostępniają informacje i zdjęcia z miejsca zdarzeń. Tymczasem początkowo na Facebooku dominowały zdjęcia osób oblewających się lodowatą wodą w ramach tzw. Ice Bucket Challenge.

Zdaniem redaktora naczelnego serwisu mobilnego Circa, serwis Zuckerberga jest dosłownie bezużyteczny jako źródło informacji o tym, co dzieje się w Ferguson.

Jak pisze Poynter, z drugiej strony Twitter nie ma wielu funkcjonalności Facebooka. Według DeRosy Facebook powinien jednak pomyśleć nad zebraniem treści publikowanych przez użytkowników tak, aby były przydatne dla dziennikarzy.
Nie oznacza to jednak, że FB nie jest przydatny dla mediów. Dziennikarz Washington Post Tim Herrera zauważa, że newsy na Facebooku żyją długo. „To dlatego, że ciąg aktualności tworzony jest na podstawie adekwatność treści, ich aktualność zdaje się nie być najważniejszą zmienną w tajemniczym algorytmie FB. Często daje to przewagę nad ciągiem aktualności na Twitterze, uszeregowanych ściśle według chronologii, gdzie dany wpis może zniknąć z ekranu już po kilku sekundach. Na Facebooku łatwiej odnaleźć interesujące tematy, które mógłbyś przeoczyć na Twitterze” – czytamy na poynter.org. (ks)


