Film lub serial? Podpowiadamy, co warto obejrzeć [cz. 2]

dodano: 
14.08.2020
komentarzy: 
0

Sezon wakacyjny w pełni, czas więc na nieco luźniejszy temat. W zeszłym roku publikowaliśmy inspiracje książkowe, które spotkały się z dużym zainteresowaniem. Teraz postanowiliśmy zapytać PR-owców o rekomendacje filmów i seriali, które ich zdaniem zasługują na uwagę. Mamy nadzieję, że przydadzą się w letni wieczór czy leniwy weekend! Wątków komunikacyjnych na pewno nie zabraknie.

Część pierwszą filmowych i serialowych poleceń można znaleźć tutaj. Tym, którzy wolą książki, zostawiamy link do zeszłorocznej listy, która na pewno się nie zdezaktualizowała :)

Marcin Kuchno, Junior Account Manager w agencji 24/7Communication

„Pavarotti” – jestem osobą, która uwielbia sięgać po dokumenty, czasem również te biograficzne. Wśród nich trafiłem na mającą premierę w ubiegłym roku prawdziwą perełkę. „Pavarotti” Rona Howarda to wciągający obraz historii życia najsłynniejszego śpiewaka operowego XX wieku, który poniekąd stał się pop gwiazdą. Film polecam ze względu na charyzmę głównego bohatera oraz fantastyczną muzykę operową w wykonaniu najlepszych.

„1917” – pierwsza wojna światowa w kulturze zawsze ustępuje nieco konfliktowi, który rozpoczął się przeszło 20 lat po niej. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na dzieło Mendesa, w którym reżyser starał się pokazać ułamek specyfiki tego tragicznego konfliktu. Surowa stylistyka nawiązująca do Dunkierki, fantastyczne zdjęcia i klimat produkcji sprawiają, że warto poświęcić dwie godziny na jej obejrzenie.

„Paragraf 22” – choć to kolejny obraz (tym razem serial) dotyczący wojny, to tym razem tłem jest II wojna światowa i zupełnie w innym kontekście. Ekranizacja książki J. Hellera to pełna absurdów i czarnego humoru historia pokazująca groteskę wojny, która służy często realizowaniu prywatnych ambicji dowódców. Na uwagę w serialu na pewno zasługuje świetna oprawa muzyczna.

„Idy Marcowe” – ostatnia produkcja to film, który sprawił, że zainteresowałem się na początku ubiegłej dekady tematem PR-u i marketingu politycznego. R. Gosling i G. Clooney w tym politycznym dramacie prezentują kulisy często brudnej kampanii wyborczej, w której z czasem ideały ustępują kalkulacjom i próbom ratowania wizerunku.

Deniz Rymkiewicz, rzecznik prasowy eSky

„Good Wife” – serial, który bardzo szybko zapada w pamięć. Nie tylko przez perfekcyjnie dobraną obsadę, ale także ciekawą fabułę. Prawniczy świat, który się wydaje nieosiągalnym, okazuje się prostym i w dobrym znaczeniu przyziemnym. Co ciekawe, wielu znanych prawników ocenia ten serial jako jeden z najbardziej realistycznych w stosunku do tego, co się dzieje na sali sądowej i nie tylko. Aktorzy poszukujący sposobów na obronę klienta (trochę przypomina mi pracę PR-owców, którzy dbają o dobre imię swojej firmy), negocjacje z prokuraturą i... trochę dramy. To wszystko składa się na serial, który można oglądać godzinami. Ciekawostką jest także to, że w obsadzie znajdziemy dwóch aktorów polskiego pochodzenia.

„Devil wears Prada” – film, który obejrzałem dawno temu, a mogę oglądać go w kółko. Po tym filmie zakochałem się w Anne Hathaway i utwierdziłem się w przekonaniu, że Meryl Streep jest aktorką, która potrafi zagrać niemalże każdą rolę. Ten film mnie motywuje, a zarazem pokazuje, że czasami pędzimy do celu, który wcale nie musi nas uszczęśliwić. Kulisy pracy redaktor naczelnej magazynu „Runway” (tj. „VOGUE”) nie są wcale takie kolorowe, bo pod modnymi ubraniami i akcesoriami kryje się człowiek, który trzyma wszystkie emocje w sobie.

„The Morning Show” – jak wygląda praca w telewizji? A jak wygląda praca w programach śniadaniowych? Jeśli kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym, to „The Morning Show” będzie chyba jedynym serialem, który nam opowie o tym, co się dzieje za kulisami takiego programu. Niekończące się wyzwania, emocje i nieprzespane noce. To tylko kilka elementów, które towarzyszą prezenterom programów porannych. Serial ten porusza także ważny wątek społeczny, który szczególnie jest ważny w dzisiejszych czasach. Warto wspomnieć, że w „The Morning Show” gra Jennifer Aniston i to chyba jedna z niewielu produkcji, gdzie potrafię zapomnieć o Rachel z „Friends” i skupić się na bohaterce, którą perfekcyjnie zagrała aktorka.

(mb)

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin