Express Bydgoski donosi o kłopotach z wizerunkiem MZK w Bydgoszczy. „Papierosy palone podczas jazdy, głośna muzyka, nie zawsze schludny wygląd” – to elementy, które zdaniem autora artykułu niekorzystnie wpływają na postrzeganie firmy”. Szef Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta mówi, że firma ma już nowoczesny tabor, a teraz musi zadbać o wygląd obsługi. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie jednolitych uniformów dla pracowników.
Tego samego zdania jest Marcin Habel, szef bydgoskiej agencji Habel Public Relations: „Pracownik w uniformie to komunikat do klientów: jesteśmy poważną firmą”. Dyrektor MZK Witold Dębicki mówi, że firmie nie opłaca się inwestować w wizerunek: „Umowy na obsługę komunikacyjną zawieramy tylko na dwa lata. (…) Gdybyśmy byli pewni, że będziemy wozić pasażerów za, na przykład, 10 lat, moglibyśmy ponieść koszty kampanii wizerunkowej”.


