.

PR czy spam

dodano: 
18.06.2008
komentarzy: 
0

Na stronie bizcommunity.com można znaleźć tekst Robynn Burs o tym, w jaki sposób dziennikarze piętnują zbyt częste wysyłanie informacji przez PR-owców. Redaktor naczelny magazynu Wired Cis Andersen opublikował nawet w październiku 2007 listę PR-owców, którzy „spamowali” go w ostatnim miesiącu.

Zawierała ona nazwiska przedstawicieli sieciowych agencji PR-owskich, jak Edelman czy Weber Shandwick. Publikacja spotkała się z dużą aprobatą innych przedstawicieli mediów. Ostatnio zaś inna dziennikarka i bloggerka Gina Trapani stworzyła inną czarną listę spammerów, na której umieściła głównie… domeny agencji PR-owskich, które wysyłały jej niepotrzebne informacje. Niektórzy PR-owcy sugerowali, że zadaniem dziennikarza jest odbieranie informacji prasowych.

Robynn Burs podkreśla jednak, że nadmierna liczba informacji prasowych trafiających na skrzynki dziennikarzy to prawdziwy problem – jeden z jej rozmówców, dziennikarz z Afryki Południowej podsumował, że dziennie otrzymuje około 800 maili, z czego większość nie ma nic wspólnego z tematami, którymi on się zajmuje.

Autorka tekstu sugeruje więc, by zamiast list z adresami mailowymi budować relacje z dziennikarzami, uczyć adeptów PR-u nie tylko, jak konstruować informacje prasowe, ale i w jaki sposób je dystrybuować oraz regularnie odwiedzać blogi o mediach i PR, by wiedzieć, co dzieje się w branży. (kk)

Źródło:

www.bizcommunity.com, Robynn Burls, PR spam negatively affects PR industry's reputation,
komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin