W dzisiejszej Gazecie Wyborczej można przeczytać artykuł, z którego wynika, że „(…) reputację firmy pierze się jak bluzkę”. Jego autorzy Piotr Miączyński i Leszek Kostrzewski opisują, w jaki sposób zarówno poszczególni politycy, jak i całe firmy, przy pomocy specjalistów ds. PR (zwanych w artykule „praczami”), wybielają swój wizerunek w sytuacjach kryzysowych.
W artykule można przeczytać o trzech sposobach stosowanych przez tzw. „praczy” w celu naprawy wizerunku swoich klientów. Pierwszy z nich to „zasyp informacjami”. Polega on na tym, że kiedy np. firma w sytuacji kryzysowej zgodzi się na spotkanie z mediami, zamiast podać konkretne przyczyny kryzysu zasypuje swoich słuchaczy mnóstwem informacji pozornie tylko związanych z całą sprawą. Drugi sposób wyjścia z kryzysu stosowany przez „wybielaczy wizerunku” to podawanie różnych informacji o takiej treści, która zmyli dziennikarzy. Przedstawiciele firm w kryzysie przywołują np. rzekome fakty z życia swojego przedsiębiorstwa, o których nikt dotąd nie wiedział. W efekcie, jak piszą autorzy tekstu: „(…) dziennikarz ma się pogubić między prawdą a fałszem i na wszelki wypadek zrezygnować z pisania”. Ostatnim, trzecim rozwiązaniem sugerowanym przez „praczy” jest podziękowanie za krytykę w sytuacji kryzysowej. Autorzy artykułu przywołują kryzysy różnych firm, zarówno polskich, jak i zagranicznych pokazując w jaki sposób wykorzystano w nich poszczególne z wyżej wymienionych strategii, a także jaki przyniosło to efekt. (jk)


