poniedziałek, 12 stycznia, 2026
Strona głównaAktualnościW mediachPZPN kończy współpracę z Publicon Sport. Kontrowersyjna umowa odchodzi w zapomnienie?

PZPN kończy współpracę z Publicon Sport. Kontrowersyjna umowa odchodzi w zapomnienie?

Polski Związek Piłki Nożnej nie zdecydował się na przedłużenie umowy z Publicon Sport – spółką należącą do związanego z Prawem i Sprawiedliwością biznesmena Radosława Tadajewskiego – donosi onet.pl. Mimo że firma otrzymała już decyzję o zakończeniu współpracy, wygaśnie ona dopiero za półtora roku – dowiedział się portal.

Jak podaje źródło, okoliczności nawiązania relacji między PZPN-em a Publicon Sport od dłuższego czasu budzą wiele wątpliwości.

Spółka Publicon Sport została założona w październiku 2021 roku. Już w 2023 roku wybrano ją do obsługi sponsorów PZPN-u, mimo że firma nie miała wówczas doświadczenia w marketingu sportowym. Co więcej, związek zapłacił miliony złotych prowizji.

Wyszło także na jaw, że członkowie zarządu PZPN-u nie mieli możliwości zapoznania się z treścią umowy. Do niedawna znana była ona wyłącznie trzem osobom z władz związku, w tym Cezaremu Kuleszy, jego ówczesnemu zastępcy Henrykowi Kuli i sekretarzowi Łukaszowi Wachowskiemu – wspomina źródło.

Bezpieczne źródło dochodu

Szczegóły zawartej na pięć lat umowy okazały się dla PZPN-u wyjątkowo niekorzystne. Jak zaznacza źródło, agencja otrzymywała nie tylko 13 proc. prowizji od wartości pozyskanych kontraktów sponsorskich, lecz także stały miesięczny ryczałt w kwocie 150 tys. zł.

To jednak nie wszystko, ponieważ odrębne porozumienie gwarantowało Publicon Sport roczne wpływy z prowizji na poziomie co najmniej 4,4 mln zł. Umowa była skonstruowana tak, że praktycznie nie dało się jej wypowiedzieć przed czasem, co czyniło z niej stałe i bezpieczne źródło dochodu dla firmy zewnętrznej kosztem budżetu federacji.

Prowizje za cudzą pracę

Największe oburzenie w środowisku sportowym wywołał fakt, że spółka inkasowała miliony za umowy, w których zawarciu w ogóle nie uczestniczyła. Jak czytamy, Publicon Sport otrzymywał premie od kontraktów z takimi gigantami jak Maspex, Biedronka, Kompania Piwowarska czy Leroy Merlin. Przedstawiciele tych marek jednoznacznie zaprzeczyli, jakoby wrocławska agencja miała jakikolwiek związek z podpisaniem przez nie umów z piłkarską centralą.

Co więcej, jak podkreśla źródło, prowizję wypłacono nawet od kontraktu z firmą InPost, mimo że został on sfinalizowany jeszcze przed rozpoczęciem współpracy związku z Publiconem. Takie działania budzą podejrzenia o celowe wyprowadzanie środków z PZPN-u, co stało się przedmiotem zainteresowania prokuratury.

Tadajewski i Misiewicz w akcji

Publicon Sport powstał w październiku 2021 roku jako własność spółki Publicon Services, finansowanej przez fundusz Czysta3. Jak informuje źródło, jej szef Radosław Tadajewski przez lata czerpał zyski ze współpracy z państwowymi podmiotami i instytucjami rządowymi. Sam fundusz Czysta3 otrzymał 40 mln zł dotacji z NCBiR, w czym pomagał Bartłomiej Misiewicz. Firmy Tadajewskiego pracowały dla Orlenu czy NBP. Jedna z nich w 2020 roku wspierała kampanię wyborczą Andrzeja Dudy – czytamy.

Obecnie Publicon Sport należy do spółki PSI, zarejestrowanej w 2022 roku przez Szymona Sikorskiego. Już w 2023 roku Tadajewski wykupił w niej 75 proc. udziałów. W tym samym roku przychody agencji wyniosły ponad 14 mln zł.

„Finansowe eldorado”

Współpraca Publicon Sport z polską federacją piłkarską od początku budziła emocje, a jej fundamenty miały charakter czysto polityczno-biznesowy. Kontrakt ten miał stanowić swego rodzaju formę podziękowania za wsparcie, jakiego przedstawiciele firmy udzielili Cezaremu Kuleszy w drodze po prezesurę PZPN-u. Wszystko działo się w realiach rządów Zjednoczonej Prawicy, a kluczem do sukcesu miały być bliskie relacje Radosława Tadajewskiego z Adamem Burakiem, ówczesnym wiceprezesem ds. marketingu i sponsoringu w Orlenie.

Onet.pl donosi, że Cezary Kulesza wielokrotnie roztaczał przed współpracownikami wizję „finansowego eldorado”. Dzięki nowym układom do związku miała wpłynąć rekordowa rzeka pieniędzy, a nowa umowa ze sponsorem strategicznym miała znacząco przebić warunki wcześniejszego kontraktu z Lotosem. Jak wynika z relacji informatora z piłkarskiej centrali, relacje te były podtrzymywane podczas licznych spotkań towarzyskich, w których uczestniczyli kluczowi gracze obu stron.

Widmo wieloletniej niewoli

Prawdziwy wstrząs w strukturach PZPN-u nastąpił jednak dopiero po ujawnieniu szczegółów samej umowy przez media. Dokument miał bowiem zostać skonstruowany w sposób skrajnie niekorzystny dla związku, czyniąc go praktycznie niewypowiadalnym w trakcie trwania współpracy.

Największe kontrowersje wzbudził zapis o automatycznym przedłużeniu kontraktu. Gdyby federacja nie zgłosiła chęci zakończenia relacji na 18 miesięcy przed końcem jej obowiązywania, umowa odnowiłaby się samoistnie na kolejne pięć lat, czyli aż do 2032 roku.

Termin na złożenie stosownej deklaracji mija 31 stycznia 2026 roku. W zarządzie federacji zawrzało, a jeden z jego członków przyznaje wprost, że nie wyobraża sobie dalszej kooperacji na takich warunkach.

Wewnątrz związku panuje przekonanie, że utrzymywanie dokumentu w tajemnicy było celowym działaniem, mającym ukryć jego szkodliwy charakter. Krytycy wskazują, że PZPN zamiast płacić gigantyczne prowizje zewnętrznej firmie, powinien stworzyć własną komórkę marketingową, co przyniosłoby miliony złotych oszczędności.

Sprawa w prokuraturze

Mimo że do granicznej daty zostało jeszcze trochę czasu, najwyższe władze PZPN postanowiły działać już teraz. Według nieoficjalnych ustaleń, trio decyzyjne w składzie: Kulesza, Kaźmierczak i Wachowski, wysłało już do Publicon Sport pismo informujące o braku woli kontynuowania współpracy.

Według źródła, uznano, że bagaż kontrowersji wokół wrocławskiej spółki stał się zbyt ciężki dla wizerunku federacji. Oficjalne zerwanie więzów nastąpi jednak dopiero 31 lipca 2027 roku, gdyż tyle wynosi okres obowiązywania obecnych zapisów.

Sprawa ma też swój wątek prawny, ponieważ po publikacjach medialnych do prokuratury trafiły dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Dotyczą one działania na szkodę związku, w tym wypłacania prowizji od umów, w których Publicon miał rzekomo w ogóle nie pośredniczyć.

Dokumenty są obecnie pod lupą komisji rewizyjnej PZPN-u, która przygotowuje specjalny raport. Choć dziennikarze wysłali do związku pytania o dokładną skalę wypłaconych milionów, federacja do tej pory milczy w tej kwestii. (ao)

Źródło: onet.pl, PZPN zrywa kontrowersyjną umowę. Koniec finansowego Eldorado biznesmena związanego z PiS, Jacek Harłukowicz, 12.01.2026

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj