Jeszcze dziesięć lat temu był wyśmiewany w rosyjskich mediach za bezbarwność, nijakość i nieśmiałość, dziś jest symbolem „krzepy i zdrowia”. Kochają się w nim młode Rosjanki. Jest też, jak pisze zachodnia prasa, „ikoną gejów”. PR-owską tajemnicę Władimira Putina zdradza tygodnik Forum przytaczając artykuł Frankfurter Rundschau.
Zdaniem niemieckiego dziennikarza Stafana Scholla, spin doctorzy Putina nie mają zbyt wiele pracy. Dobry wizerunek kilka lat temu zrobiły mu już prokremlowskie media. Z przytaczanych przez autora wyników badań opinii publicznej wynika, że aż 63 proc. Rosjan chce, aby Putin dzierżył w swych rękach pełnię władzy w kraju. Tak więc dziś PR-owcom z najbliższego otoczenia szefa rosyjskiego rządu chodzi raczej o podtrzymanie tego obrazu, a także o danie „jakiejś przyjemności Rosjanom znużonym kryzysem”. Autor tekstu przekonuje, że nie jest to zadanie zbyt trudne. Wystarczy wysłać premiera na wakacje lub na gospodarczą wizytę po kraju z państwową telewizją. Należy przy tym zabronić rozmówcom Putina używania negatywnych określeń, takich, jak „zły”, czy „sypiący się”, kiedy spotkanie śledzą media.
Z tekstu dowiemy się też o tym, że o PR rosyjskich włodarzy dbają zachodnie agencje, a także jakie są, poza propagandowymi, faktycznie osiągnięcia Władimira Władimirowicza Putina. (ał)


