.

Siedmiolatek zatrudniony w agencji reklamowej

dodano: 
21.03.2016
komentarzy: 
0

W marcu siedmioletni Kuba został zatrudniony przez krakowski oddział agencji VML na stanowisku VERY JUNIOR COPYWRITER. Tym samym został najmłodszym pracownikiem w historii polskiej branży reklamowej. Przepracował jeden dzień, a wszystko po to, by w nietypowy sposób zwrócić uwagę na zbiórkę pieniędzy na leczenie.

O historii Kuby, tak pisze agencja VML:

W dziewiątym miesiącu życia Kuby pojawiło się podejrzenie, że może on cierpieć na mózgowe porażenie dziecięce, postać czterokończynową. Ostateczne potwierdzenie diagnozy Kuba dostał w „prezencie” na pierwsze urodziny, wraz z pakietem czarnych wizji: miał nie mówić i nie chodzić, tylko leżeć w łóżku i się ślinić. Kuba i jego mama wspólnie podjęli walkę o jego zdrowie i jakość życia. Misja wydawała się niewykonalna – brak pomocy, pieniędzy i powszechna znieczulica wydawały się przeszkodami nie do pokonania. Kuba powoli zaczął obalać wszystkie wcześniejsze diagnozy. Najpierw zaczął samodzielnie siadać, raczkować, chodzić na kolanach, później wstawać i chodzić o własnych siłach na krótkich dystansach. Dzisiaj zaskakuje wszystkich, osiągając każdego dnia rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się całkowicie niemożliwe. Zaczął samodzielnie chodzić w ortezach, potrafi sam pić, zaraża wszystkich wiarą w lepsze jutro, mówi więcej niż jego mama, a w marcu 2016 roku został najmłodszym pracownikiem w historii polskiej branży reklamowej.

Umowa zakładała 1 dzień pracy, za które Kuba otrzymał wynagrodzenie. Strony nie ujawniają jego wysokości. Opis stanowiska na stanowisku VERY JUNIOR COPYWRITER to przede wszystkim zarażanie ludzi na pokładzie agencji radością i optymizmem. 

Zobacz film relacjonujący dzień Kubiszona w VML Poland. 

 

PRoto.pl: Skąd pomysł na zatrudnienie chłopca? W jaki sposób trafił do VML?

Łukasz Majewski, PR & Marketing Manager VML Poland: Do Dawida Szczepaniaka, szefa działu kreacji naszej agencji, kilka miesięcy temu napisała jego była studentka. Z prowadzonego przez Dawida wykładu zapamiętała przekaz, by zawsze próbować realizować swoje marzenia. Jej marzeniem było pokazanie niepełnosprawności synka w wesoły sposób, by go wesprzeć. Mogło to brzmieć na tyle absurdalnie, że tylko ludzie myślący niekonwencjonalnie mogli podjąć się tego zadania. Tak Kuba i jego mama spotkali się z Dawidem i pracownikami naszej agencji, by pokazać Very Junior Copywriterowi, jak wygląda od kuchni praca w agencji reklamowej.

Co robił chłopiec podczas pracy w agencji? Czego się od niego nauczyliście?

Kuba przyglądał się pracy grafików, copywriterów i innych osób tworzących kampanie reklamowe dla naszych klientów. Brał udział w spotkaniach, doradzał nam przy realizowanych projektach, ale przede wszystkim zarażał ludzi wokół radością i optymizmem. To bardzo cenne doświadczenie, kiedy naszej pracy przyglądał się Kuba – okiem dziecka i okiem osoby, która nie jest przesiąknięta agencyjną pracą, marketingowym żargonem, ma świeże spojrzenie i ogromny dystans. Celne uwagi i pomysły Kuby zostały wzięte pod uwagę przy pracy dla naszych głównych klientów.

Jaki był cel akcji?

Bez wątpienia cel był jeden. Pomóc Kubie. W listopadzie zeszłego roku wpływy na Kubę z 1proc. podatku nie były wielkie i jego mama bardzo obawiała się, skąd znajdzie środki na kosztowcą rehabilitację chłopca. Naszą akcją chcemy dotrzeć do wszystkich tych, którzy jeszcze nie zdecydowali o celu, na jaki przekażą swój 1 procent podatku. Ten 1proc. podatku to podstawowy gwarant rodziców chorych dzieci na zapewnienie im tego, co potrzebują.

Wykorzystując nasz potencjał chcieliśmy pokazać historię Kuby w sposób inni niż ten, do którego przyzwyczaiły nas kampanie społeczne. Zamiast powagi, choroby, niepełnosprawności czy smutku, jest dużo uśmiechu, pozytywnej energii i optymizmu. Dodatkowo, pokazaliśmy z przymrużeniem oka, jak wygląda praca w agencji reklamowej.

Jakie są pierwsze reakcje w związku z Państwa inicjatywą?

Zaplanowaliśmy dwie odsłony akcji. Pierwszego dnia w prowadzonych przez nas kanałach social media ogłosiliśmy, że właśnie zatrudniliśmy najmłodszego copywritera w historii polskiej reklamy. Informacja ta szybko rozeszła się w społecznościach. Kolejnego dnia odsłoniliśmy karty i przedstawiliśmy przygotowany wcześniej film relacjonujący dzień Kuby na pokładzie VML Poland. Na Facebooku film zanotował już ponad 51 tysięcy wyświetleń, 346 udostępnień i prawie 800 osób kliknęło Lubię to, a ponad 130 wyraziło emocje innymi reakcjami. Komunikat wysłaliśmy także do mediów. W miniony piątek Kuba wystąpił nawet w radio.

Jak podchodzicie do kwestii CSR-owych? Wiele firm ma problem z komunikowaniem tego typu działań, a Państwa akcja to ciekawy case.

Wiemy, że nie możemy pomóc wszystkim. Ale wierzymy, że dzięki tej akcji pomożemy choć jednej osobie. Liczymy na wszystkich tych, którzy wciąż nie oddali 1 proc. podatku. „Giving back” to element naszego DNA, wpisany także w misję VML Foundation, która działa we wszystkich biurach VML na całym świecie. Mocno wierzymy, że niesienie realnej pomocy, angażowanie naszych pracowników w pomoc innym, wspieranie lokalnych społeczności są cenniejsze niż przekazywanie pieniędzy.

Rozmawiała Joanna Jałowiec

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin