Spór Trochimiuka z zarządem ZFPR o przetarg na obsługę szczytu klimatycznego

dodano: 
29.11.2013
komentarzy: 
22

Zdaniem ZFPR-u agencja Partner of Promotion rażąco zaniżyła cenę w przetargu na obsługę PR-ową warszawskiego szczytu klimatycznego. W odpowiedzi na udzieloną naganę prezes agencji Paweł Trochimiuk żąda przeprosin i planuje pozwy wobec zarządu ZFPR i skierowanie sprawy do UOKiK-u.

Przetarg ogłoszono 14 października 2013 roku. Do zadań wybranej agencji należeć miało: przygotowanie materiałów dla dziennikarzy (komunikaty prasowe, materiały backgroundowe i konferencyjne), działania w internecie (obsługa zakładki z aktualnościami na stronie konferencji, działania w mediach społecznościowych), organizacja konferencji prasowych i spotkań z dziennikarzami (minimum 4 konferencje i minimum 10 spotkań, na konferencjach powinno być zaproszonych co najmniej 40 dziennikarzy, na spotkaniach wystarczył jeden), reagowanie w sytuacji kryzysowej, zapewnienie obecności min. 5 przedstawicieli agencji w miejscu przebiegu konferencji i opracowanie raportu z efektywności przeprowadzonych działań medialnych. Dodatkowo zwycięzca przetargu miał zaproponować działania wspierające akcję edukacyjną „Zielona Sznurówka”. Ministerstwo Środowiska dało w tym przypadku wolną rękę agencjom, nie precyzując swoich wymagań. Na całe zamówienie przeznaczyło 450 tys. zł brutto.

Resort środowiska rozstrzyga przetarg 4 listopada. Głównym kryterium wyboru jest cena (50 proc. punktów). Poza tym pod uwagę brana jest koncepcja prowadzenia kampanii (30 proc.) i koncepcja wsparcia działań „Zielonej Sznurówki” (20 proc.). Wygrywa agencja Pawła Trochimiuka, z ofertą na 34 tys. zł brutto. Poza nią oferty składa 6 innych agencji: Glaubicz Garwolińska Consultants (jej cena to 219 tys. zł), TOMO Group (379 tys. zł), Profile (461 tys. zł), TESTA Communications (471 tys zł), Fleishman-Hillard (490 tys. zł) i Grayling Poland z ofertą za prawie 555 tys. zł.

Dziewięć dni później zarząd ZFPR udziela agencji Partner of Promotion naganę za przedstawienie „rażąco niskiej ceny”, naruszenie przepisów o ochronie konkurencji oraz krytykuje działanie agencji jako wpływające „jednoznacznie negatywnie na percepcję branży PR na polskim rynku”. Jednocześnie w piśmie pojawia się wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie przetargu.

W odpowiedzi Paweł Trochimiuk wysyła swoje stanowisko w tej sprawie. Zaznacza, że w statucie ZFPR-u nie uwzględniono takiego środka jak nagana dla członka Związku. „Udzielanie komukolwiek »nagany« bez wcześniejszego poproszenia o wyjaśnienie jest skandaliczne. Standardem dla osób reprezentujących ZFPR powinno być najpierw zapytanie o wyjaśnienia podmiotów, których temat dotyczy, a następnie wydawanie ewentualnych opinii” – czytamy. Zdaniem Trochimiuka osoby podpisane pod pismem nie mają prawa wypowiadać się jako zarząd Związku. Jak tłumaczy w rozmowie z PRoto.pl, po odejściu Rafała Szymczaka zarząd pozostaje bowiem w niekompletnym składzie. Zgodnie ze statutem ZFPR-u, składa się on z prezesa i minimum dwóch wiceprezesów. A obecnie nie ma prezesa, jedynie trzech wiceprezesów [Norbert Ofmański, Joanna Delbar i Julia Kozak – przyp. red.]. Dodatkowo Norbert Ofmański został kuratorem Związku, jednak jego jedyną rolą – zdaniem Trochimiuka – jest zwołanie walnego zgromadzenia, które dokona wyboru nowego prezesa.

Odnośnie samego przetargu Trochimiuk zaznacza, że żaden z pozostałych uczestników postępowania nie odwołał się od jego wyników. Świadczy to według niego o tym, że pozostali oferenci nie znaleźli podstaw do kwestionowania wyboru Ministerstwa Środowiska. Samo ministerstwo powinno natomiast – pisze dalej prezes Partner of Promotion – wykluczyć agencję z postępowania, gdyby uznało jej ofertę za niewłaściwą. Tłumaczy także, iż niektóre zapisy w opisie przedmiotu zamówienia miały charakter otwarty, wobec czego umożliwiały przedstawienie bardzo odmiennych sposobów realizacji zamówienia. Stąd mogły brać się tak duże różnice w zaproponowanych cenach.

W przesłanym wyjaśnieniu Trochimiuk żąda przeprosin od osób podpisanych w imieniu zarządu i rady ZFPR. W rozmowie z PRoto.pl zapowiada, że jeśli ich nie otrzyma, skieruje sprawę do sądu, za działania na niekorzyść jego osoby jak również agencji Partner of Promotion. Rozważa także zawiadomienie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ponieważ wywieranie wpływu w celu podniesienia cen usług oferowanych przez agencję można traktować jako przejaw zmowy cenowej.

W imieniu zarządu Związku na zarzuty Trochimiuka odpowiedział wiceprezes ZFPR Norbert Ofmański. Jak czytamy w wyjaśnieniu przesłanym PRoto.pl „obowiązkiem Zarządu ZFPR jest egzekwowanie od członków przestrzegania zasad postępowania zgodnie ze statutem oraz zasadami etycznymi naszej organizacji. W przypadku ich naruszania Zarząd, kierując się statutem oraz wewnętrznymi regulacjami ma prawo wyciągać konsekwencje wobec swoich członków, łącznie z ich wykluczeniem bądź zawieszeniem w prawach członka”. Jak dodaje Ofmański, decyzja w sprawie Partner of Promotion „miała charakter wewnętrznego dokumentu kierowanego wyłącznie do członków Związku”. „Nie jest naszą intencją jej upublicznianie oraz komentowanie” – dodaje wiceprezes ZFPR. (ks)

 

komentarzy:
22

Komentarze

(22)
Dodaj komentarz
26.01.2014
13:58:34
Bajki Pijarki
(26.01.2014 13:58:34)
Dawno, dawno temu (a zda się, że było to wczoraj) za siedmioma górami i siedmioma lasami (to znaczy tak daleko, że może już okrążaliśmy ziemię) król postanowił zapisać swoją złotą myśl. Już wziął do ręki długopis, już przyłożył go do kartki swego notesiku, gdy wtem (sic!) okazało się, że przyrząd przeznaczony do pisania przestał spełniać swoją powinność. Wykrzyknął (bo królowie tylko tak się komunikują): "Muszę kupić nowy długopis!" W tej chwili jednak stanęła mu przed oczyma prawdziwa trudność: przetarg. Co to takiego? To nakaz królewski, któremu nawet sam król podlega. W królestwie panowała korupcja, koleżeński układy, koterie i grupy wpływu, a także zwykłe lenistwo i rozrzutność, dlatego król wydał Uroczyste Rozporządzenie w Drodze Ustawy o Przetargach. Zrobił to nie tylko z obawy, ale także z miłości do swojego królestwa, która kochał ponad życie i aby były duże oszczędności, tzn. żeby miał więcej złota w skarbcu. Król rozpisał przetarg, w którym jasno określił, że chce mieć długopis, sztuk 1, którym będzie mógł zapisać swoją złotą myśl. Do przetargu stanęło trzech braci z cechu wyrobników materiałów piśmienniczych. Najstarszy brat zaproponował królowi złote pióro wysadzane diamentami, rubinami, szafirami, które układały się w królewski herb, do tego było 10 wkładów, w zależności, gdyby król chciał wybrać odpowiedni kolor. Także oferował serwis gwarancyjny i pogwarancyjny, gdyby kolor wyblakł, albo tusz poprzez długie zaniechanie używania długopisu podsechł. Cena za taką kompleksową usługę musiała być królewska, no bo materiały, robocizna, serwis itd., itp. Zaproponował za długopis 1000 sztuk złota. Drugi brat do przetargu zgłosił 10 długopisów, każdy najwyższej jakości, tytanowy, podklejany tkanką ceramiczną z poduszeczkami antyodciskowymi, wszystko zapakowane w pudełka z drewna afrykańskiego powlekane jedwabnym tkaniną z ręcznie malowanym motywem królewskiego potomka. On zaproponował 200 sztuk złota. Staną też do przetargu najmłodszy brat, którego wszyscy traktowali z góry, bo młody był i nie wiedział, jak wkupić się w przychylność króla. On zaproponował królowi najprostszy długopis (taki chiński, ze skuwką) za 10 miedzianych monet. Otwarto przetarg. Król przeczytał z rozwagą wszystkie oferty i wybrał ofertę najmłodszego brata I w końcu mógł w swojej księdze złotych myśli napisać z dumą: "Jeżeli masz to co chciałeś, to po co przepłacać". Tutaj nie kończy się ta bajka. Ponieważ dwaj starsi bracia byli ogromnie źli na młodszego, że psuje im rynek, że przecież król nie wie, po ile są długopisy i spokojnie można było mu wcisnąć drogi długopis. A drugi brat jeszcze dodał, że przecież to jest król i należy mu się to co najlepsze, a nie jakieś takie niewiadomo co i że oni oferowali prawdziwie profesjonalne, jedynie godne króla usługi. Tak byli źli na młodszego brata, aż poszli do rady cechu wyrobników materiałów piśmienniczych, aby napomniał z całą surowością najmłodszego brata, co też najwyższa rada cechu uczyniła, dbając o prawdziwe dobro i troszcząc się o lepsze jutro.
03.12.2013
10:27:26
bo
(03.12.2013 10:27:26)
Bo Polska to nie jest Zachód mili Państwo
02.12.2013
22:18:15
Darth Vader
(02.12.2013 22:18:15)
Wcześniej CAM Media, teraz PoP, przetargi po polsku, eh... Na Zachodzie odrzuca się oferty: najtańszą i najdroższą. Tam to standard. Na Zachodzie, tylko nie w Polsce...
02.12.2013
15:02:27
Mistrzu...
(02.12.2013 15:02:27)
...daruj, nic mnie nie boli, nie jestem po stronie agencji, poniał? Kolesiostwo wychodzi od dawna. Rada Etyki zabolała? Usta pełne szczytnych zasad (zamień sobie na "frazesy") też. A Tobie chyba płacą w PoP za mitygowanie ryzyka na forach, co? PS Najfajniejsza wzmianka o groźbach pozwu. Ech, pora na pitawal ;)
02.12.2013
13:37:38
Mistrz
(02.12.2013 13:37:38)
Ale Was boli, że wygrali :D Co poradzić, że Trochimiuk ma łeb do interesów. Na projektach kosił kasę, a jeden zrobił po kosztach i to Was boli. Rada Etyki, "kolesiostwo" - wracajcie do piaskownicy.
02.12.2013
11:56:55
Swoją drogą...
(02.12.2013 11:56:55)
...coraz lepszy PR ma nasz polski PR. Skoro business of business is also business, to czy nie jest przypadkiem tak, że PR of PR is also PR? :)) I rzeczywiście, kabaret powoli. No ale czego się spodziewać po kolesiostwie, że się wzięło i pożarło? Ale, ale, halo, halo, może mi umknęło, a co na to RADA ETYKI?
02.12.2013
11:16:03
max
(02.12.2013 11:16:03)
Dobrze jest mieć wtyki tu i tam co nie?Kwota rażąco niska? a kogo to dziwi - POlskie przetragi. Co do wymaganej ilości dziennikarzy i publikacji, to kolega słusznie zauważył, że ktos się powinien tym zająć.
02.12.2013
11:14:17
z branży
(02.12.2013 11:14:17)
to zabawne jakich argumentów chwytają się niektórzy aby tylko wbić igiełkę. Poziom iście rynsztokowy. połowa komentarzy świadczy o tym ze nie przeczytano nawet treści informacji ! i kto niby ma Was traktować poważnie ? :)
02.12.2013
10:46:38
Sebastian
(02.12.2013 10:46:38)
A może dym bierze się stą, że PoP pokazało, ile rzeczywiście warte są działania PR w Polsce, że wygrywają oferty za bardzo dużą kasę, ktore nie sa tyle warte?
30.11.2013
16:00:27
Misswind
(30.11.2013 16:00:27)
To co dzieje sie na rozmowach kwalifikacyjnych w Partner of Promotion to zasługuje na kolejna nagane. Gdybym miała dyktafon i nagrana swoją rozmowę dziś wygralabym w Sądzie. Makabra.
29.11.2013
22:18:32
Robi
(29.11.2013 22:18:32)
Sprawa jest dosyć oczywista. PoP otrzymało cynk co do budżetu, sęk w tym, że cynk był lewy. Ze względu na prestiżowy charakter projektu agencja określiła budżet na poziomie, który gwarantował wygraną i dokładnie z tego powodu nie wycofała się z projektu. Jest pewne, że na projekcie agencja nie zarobiła, byłoby dobrze gdyby wyszła na zero. Proszę pamiętać, że agencja mogła się wycofać, czego nie zrobiła nawet po otwarciu ofert. Co do tego, co się dzieje wokół sprawy to mamy klasyczne polskie piekiełko. Dotyczy w równym stopniu piaru, co innych branż. Pytanie dlaczego nie bulwersujemy się faktem wymogów odnośnie wymaganej liczby dziennikarzy etc.? Tym powinien zająć się ZFPR, a nie tym ile pan Trochimiuk dał albo nie dał. Ale zająć się tym nikt nie może, bo większość firm, które tworzą ZFPR milcząco wchodzi w kontrakty, w których wie, że będzie musiała stanąć na głowie, żeby "wygenerować" oczekiwaną liczbę publikacji. A jak zagwarantować publikacje? Nie muszę tutaj pisać, większość czytających już od pół miesiąca zastanawia się, jakie "prezenty świąteczne" wyśle "swoim" dziennikarzom. I tak, drodzy mili, wszyscy taplamy się w tym samym szambie. A 34 czy 430 za obsługę, jest całkowicie wtórne.
29.11.2013
20:45:00
Tiga
(29.11.2013 20:45:00)
"Ministerstwo Środowiska (...) na całe zamówienie przeznaczyło 450 tys. zł brutto." Co to oznacza? Ano to, że oferty co najmniej 4 agencji były zbliżone do szacunków Zamawiającego. Jakkolwiek by nie czytać SIWZ-u kwota zaproponowana przez zwycięską agencję była rażąco niska i jako taka powinna wzbudzić niepokój na etapie oceny oferty. Ciekawe, czy gdyby przetarg dotyczył np. zakupu 10 samochodów służbowych o wartości 450 tys. to Zamawiający przyjąłby bez zastrzeżeń ofertę za 34 tys.:).
29.11.2013
17:47:26
Zorientowany
(29.11.2013 17:47:26)
A ja uważam, że ZFPR dobrze zrobił. Partnersi specjalnie zaniżyli cenę. Proponuję sprawdzić kto przygotował dla MŚ szacunek - m.in. Partnersi. W MŚ pracuje była pracownica PofP. Dodatkowo może ktoś się zainteresuje co z tej umowy zostało zrealizowane, bo raczej niewiele było efektem pracy PofP.
29.11.2013
15:53:07
Joanna
(29.11.2013 15:53:07)
Tyle już było mielone o przetargach, przecież wiadomo, że jeśli ktoś umie odpowiednio przeczytać SIWZ, to może dać niską cenę i i tak wyjdzie na swoje. Jeśli zleceniodawca to akceptuje, to cała reszta, która wyceniła wysoko, bo przewidziała dużo swojej pracy i kosztów, może iść się gonić i nic im do tego. Jak ktoś chce mieć 2 dziennikarzy na konferencji, bo wykonawca oszczędzi na wszystkim, łącznie z telefonami w czasie "obdzwonki", to jego sprawa. Mówię ogólnie, nie że PoP tak robi. System przetargowy jest chory i za to trzeba się wziąć, a nie rozdzierać szaty nad takim odpryskiem (jednym z wielu).
29.11.2013
15:32:43
Darth Vader
(29.11.2013 15:32:43)
Były prezes Zwiazku procesujący się z organizacją, której prezesował. Kabaret po prostu. ;)
29.11.2013
14:56:20
Darth Vader
(29.11.2013 14:56:20)
Czy kogoś jeszcze to dziwi?
29.11.2013
14:31:11
miki
(29.11.2013 14:31:11)
Jeśli ktoś wykonał zadanie za 34 tys. zł i zamawiający nie ma zastrzeżeń (a chyba nie ma), to po pierwsze zaoszczędziliśmy 416 tys. zł publicznych, a zatem naszych pieniędzy, po drugie, daje do myślenia, za co pozostałe agencje chciały tak wiele? Inną kwestią jest to, po diabła w MŚ jest cała zgraja "znafców" od prasy i "pijaru", która mogłaby to wykonać w ramach obowiązków służbowych, ewentualnie dostając dodatkowe wynagrodzenie za dzieło...
29.11.2013
13:58:48
z branży
(29.11.2013 13:58:48)
To skandal i wstyd dla polskiej branży PR. A przetargi publiczne to fikcja, agencja Partnersi dziwnym trafem wygrywa większość z nich. Miałam okazję widzieć jeden taki zwycięski projekt i obserwować jego realizację... wszystko to fikcja i brak profesjonalizmu! nie ma to jak układy...
29.11.2013
13:46:00
ga
(29.11.2013 13:46:00)
W ofercie Partner of Promotion po prostu zabrakło zera...
29.11.2013
13:42:40
To i owo
(29.11.2013 13:42:40)
To przycwaniaczył :)
29.11.2013
12:23:21
Mr. Tapia
(29.11.2013 12:23:21)
Czekam teraz na jakieś analizy ze strony czołowych Polskich PRowców. MOże PSPR powinien skomentować zawieruchę , czy znowu wszyscy będą udawać, że nie ma problemu ?
29.11.2013
12:17:13
AB
(29.11.2013 12:17:13)
Powinien się pan wstydzić, panie Trochimiuk!
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin