Tajniki nadchodzącej kampanii Tuska: ofensywa, jak w 2011 i strach przed PiS

dodano: 
14.06.2013
komentarzy: 
0

Donald Tusk postanowił, że będzie „koniem pociągowym” kampanii, która ma przywrócić dobre notowania PO. „On jest piłkarskim zawodnikiem. Będzie walczył, aż padnie. Tusk jest więźniem w bezalternatywności Mount Everest, jak określił premierowanie” – stwierdził Paweł Piskorski na łamach Polski Metropolii Warszawskiej.

Tegoroczna kampania przyjmie strategię z 2011 roku, w której Tusk stanie do ofensywy, by poprawić notowania partii. W założeniu znaczną rolę mają odegrać trzy elementy. Jednym z nich jest konkurencja z PiS-em.„W Chorzowie na konwencji PO premier na nowo ma odgrzać strach przed PiS. W tym samym czasie, tez na Śląsku, będzie kongres PiS” – czytamy w gazecie. Według jednego z rozmówców Joanny Miziołek, autorki tekstu, „przemówienie premiera będzie elektryzujące. Będzie kilka nowych elementów, ale też wiele kontynuacji”.

Jednak prawdziwa ofensywa zacznie się dopiero jesienią. Zdaniem Piskorskiego „wtedy będzie już za późno. Wrzesień będzie czasem strajków Solidarności i referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz”. Kolejnym elementem kampanii ma być „oswojenie” członków Platformy z koalicją z Leszkiem Millerem i SLD. Ostatnią częścią planu jest pokazanie, że Tusk „jest jedynym i nieusuwalnym przywódcą Platformy”. A ten „kto będzie marudził, zostanie ścięty” – zdradza jeden z polityków na łamach gazety. (kg)

Źródło:

Polska metropolia Warszawska, Tusk poczuł się faulowany teraz gra sam na całą partię, Joanna Miziołek, 14.06.2013
komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin