.

Z zagranicy

dodano: 
11.03.2005
komentarzy: 
0


PR-owska wpadka
Po zwycięstwie Juszczenki na Ukrainie jedna z amerykańskich agencji PR, Rock Greek Creative, podała w informacji prasowej, że miała swój udział w przygotowaniu kampanii informacyjnej Pomarańczowej Rewolucji, m.in. jej strony internetowej (w rzeczywistości przygotowali stronę internetową konferencji, która odbyła się w Kijowie w lutym 2004). Scott Johnson, który ją wysłał, powiedział, że miał nadzieję, że informacja zostanie opublikowana jedynie w lokalnych mediach w Bethesda i będzie fajną historyjką technologiczną, o tym, jak strona internetowa stała się „wirtualnym placem wolności dla ruchu demokratycznego” – czytamy w The Washington Post. Stało się inaczej, historyjka okazała się również fajna dla rosyjskiego rządu, dla którego był to dowód, iż Amerykanie mieszali się do wyborów na Ukrainie. Szczególnie, że wg rosyjskich gazet, ta agencja pracowała wcześniej dla NATO i CIA. Cała sprawa była szeroko dyskutowana, głównie na Ukrainie i w Rosji, ale również w Stanach Zjednoczonych. PR-owska katastrofa dla agencji PR; pracę się wykonuje, a nie o niej mówi; w dzisiejszych czasach nie istnieje coś takiego jak „audytorium lokalne”; nieważne jak o tobie piszą, ważne, że piszą – to główne komentarze z amerykańskiej prasy.

PR zagraża mediom
„Dobry PR jest zagrożeniem dla dziennikarstwa” - to wniosek, do jakiego doszli eksperci pierwszego Sueddeusches Kommunikations-Forum, które miało miejsce 3 marca. „Informacje prasowe pisane przez PR-owców stały się na tyle dobre, że wiele redakcji nie musi w nich niczego ulepszać i może je publikować w otrzymanej formie kropla w kroplę” – dywagowali w Stuttgarcie niemieccy specjaliści. Dziennikarze, ich zdaniem, stają się reprezentantami interesów firm. W spotkaniu wzięli udział m.in. Hans Werner Kilz, redaktor naczelny Sueddeuschezeitung, prof. dr Michael Haller, wykładowca na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Leipzig, Hermann-Josef Tenhager oraz Theo Stepp, szef biura prasowego firmy Weleda AG. Uczestnicy forum dyskutowali przed 180-osobową publicznością i próbowali odpowiedzieć na pytanie, „czy mediom nadal można ufać”. Redaktor Kilz największe zagrożenie dla wolności mediów widzi w stale rosnącym zacieraniu granic pomiędzy obiektywną i interesowną informacją. Niebezpieczeństwem jest to, że granica ta jest bardzo płynna i trudna do jednoznacznego określenia. „Ilość dziennikarzy stale maleje, a grupa dobrze wykształconych PR-owców z dziennikarskim doświadczeniem gwałtownie wzrasta” – ostrzegał Kilz.

Rankingi, nagrody…
Jack O'Dwyer's Newsletter - Biblia amerykańskiej branży PR - uznała agencję Edelman PR Worldwide za nr 1 w corocznym rankingu niezależnych agencji - podał New York Post. Edelman zwyciężył ze względu na roczne dochody na poziomie 230.4 mln dolarów. Niestety, część z największych firm PR-owych nie znalazła się w rankingu ze względu na to, że na przestrzeni lat zostały one wchłonięte w struktury agencji reklamowych, które nie publikują wyników swoich działów PR. „To wielka strata dla branży” - powiedział Jack O'Dwyer. Wyniki dochodów branży wskazują, że PR wychodzi z dołka, w których tkwił od 2000 r.
Natomiast PRWeek przyznał nagrody na najlepszą kampanię 2004 roku. Za takową została uznana akcja na rzecz zapewnienia szerszego dostępu do defibrylatorów przygotowania przez agencję GCI Group dla firmy Medtronic. Agencja Weber Shandwick została wyróżniona w pięciu kategoriach, natomiast specjalistą ds. PR została Margery Kraus z APCO Worldwide.
W Szwajcarii rozpisano konkurs Award Corporate Communications na najbardziej wybitne osiągnięcia w dziedzinie komunikacji. Twórcą projektu jest klub komunikacyjny „Headline”, a wręczenie nagród nastąpi we wrześniu tego roku. Zwycięski zespół lub osoba reprezentująca firmę, agencję lub organizację otrzyma 10 tys. franków. Obok nagrody głównej rozdane zostaną cztery wyróżnienia za najlepsze projekty komunikacyjne, jakie powstały od początku 2004 roku do 31 czerwca br (ostateczny termin ich nadsyłania). Prace będą oceniane według skuteczności i doboru narzędzi komunikacji, reklamy, martetingu i public relations. Rozdanie nagród nastąpi w ramach Szwajcarskiego Forum Komunikacji w Przedsiębiorstwach (SFU). Pozostałe informacje można otrzymać tutaj

Lustracja lobbystów
„W Brukseli nie ma zbyt wielu przemysłów rozwijających się, ale akurat lobbing z pewnością takim jest” – czytamy w The Washington Times. W stolicy UE pracuje ok. 15 000 lobbystów i szacuje się, że roczne dochody branży to 80-120 mln dolarów. W porównaniu z Waszyngtonem nie jest to oszałamiający wynik, ale należy pamiętać, że w Brukseli lobbing zaczął się tak naprawdę dopiero w latach 80tych. Wraz ze wzrostem branży pojawiła się potrzeba uregulowania tej działalności i pierwsze próby zostały podjęte przez konsultantów, którzy przygotowali Kodeks Praktyk. W tym tygodniu informowaliśmy, że działalności lobbystów i grup interesów chce się przyjrzeć Siim Kallas, Unijny Komisarz ds. Administracyjnych i Przeciwdziałania Defraudacji. „Bruksela to nie Warszawa i nikt tutaj nie oferuje samochodów i walizek pieniędzy w zamian za korzystne zapisy w prawie. Mimo to komisarz Kallas chce się bliżej przyjrzeć działalności firm lobbujących jego komisję, Radę Ministrów czy Europarlament” – komentował z Brukseli Rafał Rudnicki, korespondent Radia ZET. Komisarz Kallas zapowiedział również stworzenie unijnej bazy danych o lobbystach. Uznał, że dotychczas istniejąca samoregulacja nie jest już wystarczająca, ponieważ dane podawane są na zasadzie dobrowolnej, przez co są niepełne, brakuje informacji o finansowaniu oraz sankcji. Wygląda na to, że w Brukseli mogą napotkać ten sam problem, co nasi parlamentarzyści: definicja lobbysty. Przy takiej ilości firm, organizacji pozarządowych, państw, samorządów, czy innych grup interesu, rzeczywiście może być problematyczne „wrzucenie wszystkich do jednego worka” pod nazwą „lobbysta”.

Nike i CSR
W Dzień Kobiet Nike Inc. ogłosił nowy kierunek działań prowadzonych przez Fundację Nike’a. Mają się one teraz skupić na pomocy w ulepszaniu życia dorastających dziewcząt w krajach rozwijających się oraz na równouprawnieniu kobiet. Ufundowano granty na projekty związane z tym tematem. Nike uznał to za krok do przodu w ewolucji firmy w „zaangażowanego społecznie obywatela”. Projekty, które zostaną sfinansowane przez Fundację, pochodzą z Etiopii, Bangladeszu, Brazylii i Zambii.

Źródło:

Persoenlich.com, Neues PR Portal, PR Watch, PRWeek, The Washington Post, New York Post, The Washington Times, CSRwire
komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin