Wywiad o... logo polskiej prezydencji w UE

dodano: 
12.05.2011
komentarzy: 
0

PRoto.pl: Logo to podstawa identyfikacji wizualnej każdej firmy. Jakie należy poczynić przygotowania, by taki znak spełniał swoje założenia, był unikalny i zapadał w pamięć?

Krzysztof Albrychiewicz, prezes zarządu i współwłaściciel agencji Brand At Hart: Stworzyć strategię z prawdziwego zdarzenia – a nie w stylu: „Kijami zdobędziemy karabiny, a karabinami armaty”. Strategia musi być spójna, realistyczna, wykonalna, inspirująca. Jeżeli twórca nie dostanie inspirującego, precyzyjnego briefu, rozwodni się w przeciętności i rutynie.

PRoto.pl: Co jest zatem wyznacznikiem dobrego logo?

K.A.: Miałem okazję prowadzić badania w Polsce na temat różnych logotypów, przede wszystkim tych związanych z identyfikacją wizualną miast. To, na co zwraca się uwagę, to „podobanie się”. Ważne jest też to, czy logotyp w jakiś sposób się wyróżnia na tle innych oraz czy jest dopasowany i odpowiada charakterowi w tym wypadku miejsca, które ma wyrażać. Liczy się też fakt, czy znak jest zrozumiały pod kątem treści, ale też to, czy zachęca i wabi. Można też badać logotypy poprzez zestawienie dwóch przeciwnych cech i próbę odpowiedzi, z którą z nich logotyp mocniej koresponduje. Gdy mamy np. zestawienie otwarty - zamknięty, tradycyjny – nowoczesny, w zależności od celu, jaki sobie postawiliśmy, łatwo wyznaczymy profil znaku i sprawdzimy, czy spełniliśmy nasze założenia.

PRoto.pl: Czy pomysł z pokazaniem oficjalnego logotypu Polskiej Prezydencji tuż przed jej startem jest trafiony?

K.A.: Uważam, że dobrze się stało. Na dobrą sprawę, takie nagłośnienie jest potrzebne, by ludzie mogli zobaczyć znak, zapoznać się z nim i „poczuć jego ducha”. Ponieważ ludzie są w pewnym sensie siłą marketingową kraju – muszą wiedzieć, jaki logotyp reprezentuje nasz kraj podczas przywództwa w Radzie Europejskiej, także po to, by móc dostosować do niego swoje myślenie. Każda dobrze zorganizowana firma ma tak zbudowany system komunikacji, że pracownicy – od sprzątaczki po prezesa  –  dokładnie wiedzą, jak się zachowywać, jacy mają być. To widać doskonale na przykładzie Mauritiusa: każdy – od straży granicznej sprawdzającej paszporty, która wita nas hasłem „Welcome to paradise”, po kelnera wręczającego nam drinka na plaży – przekonuje nas, że jesteśmy w miejscu wyjątkowym, a my przez to czujemy się jak w raju.

PRoto.pl: Autor logotypu polskiej prezydencji, Jerzy Janiszewski, jest bardzo podekscytowany faktem, jak będzie ono odebrane w rożnych kręgach społecznych w Polsce oraz w innych krajach. Jak Pan odbiera owe logo?

K.A.: Skoro Pan Janiszewski się interesuje wypowiedziami  środowisk, to z uwagi na szacunek i sympatię zachowam milczenie.

PRoto.pl: Podobno inspiracją była „forma strzały skierowanej do góry, która jest synonimem rozwoju, innowacji, wzrostu, kreatywności czy też konkurencyjności”. Czy nie jest czasem tak, że poprzez mówienie górnolotnym językiem o projektach niekoniecznie lotnych próbuje się wmówić odbiorcom, że dzieło jest godne uwagi?

K.A.: Pytanie jest trochę tendencyjne i sugeruje odpowiedź:) Jeżeli twórca otrzymał brief składający się ze słów: rozwój, innowacja, wzrost, kreatywność, konkurencyjność; to nie dziwię się, że odpowiedzią jest rząd strzałek. Joan Miro, tworząc logotyp turystyczny Hiszpanii, po prostu pokazał niezwykłe hiszpańskie słońce. Prosty i sensowny brief przyniósł doskonały efekt.

PRoto.pl: Komentarze na Facebooku mówią same za siebie – większość ma mieszane odczucia. Są pytania o to, co symbolizują strzałki i ironiczne insynuacje, że wzrost cen w Polsce, są też opinie przyrównujące rząd strzałek do płotu z wbitą flagą polską. Co jest istotne w przypadku logotypu przygotowywanego na taką okazję? Czytelność i prostota przekazu, by obraz był dobrze odebrany przez wszystkich Europejczyków, czy może wrażenia estetyczne Polaków, których znak ma jakoś wyrażać?

K.A.: Zacznijmy od estetyki – afekt wyprzedza poznanie. Jeśli coś nam się podoba, przypisujemy temu pozytywne znaczenie. A podobanie silnie zależy od zrozumienia – generalnie lubimy to co rozumiemy – prosty wniosek: logotyp powinien jednoznacznie przenosić treść, jaką ma do siebie przypisaną. Jak powiedział Oglivy: „First be clear than clever”

PRoto.pl: No właśnie. Logo na pewno jest kolorowe - tego nie można mu zarzucić, ale ciężko stwierdzić, jakie założenia za nim stały i jaką Polskę w świecie chce widzieć MSZ…

K.A.: „Promowanie zachowań sprzyjających zdrowiu i przeciwdziałanie chorobom mózgu to priorytety na czas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej” - o tym przeczytałem na wyborcza.pl. Absolutnie nie widzę związku między tym logotypem a wskazanymi priorytetami. I konia z rzędem temu, kto potrafiłby ten związek znaleźć i uzasadnić.

PRoto.pl: Polacy chyba się tematem przejęli, bo chwilę po prezentacji logotypu, liczba wejść na stronę prezydencjaue.gov.pl skoczyła do 30 tys. na godzinę. Jak Pan uważa, skąd takie zainteresowanie?

K.A.: Takie rzeczy zawsze wywołują emocje, zwłaszcza gdy są nagłaśniane przez media i społeczności.

PRoto.pl: Premier Donald Tusk na spotkaniu dotyczącym prezentacji logotypu zaproponował nawet slogan: „Alleluja i do przodu”. O jaki slogan do logotypu pokusiłaby się Pan?

K.A.: Hmm... może: „Wyłącz myślenie”?

 

Rozmawiała: Edyta Skubisz

komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin