Są w Warszawie ludzie, którzy „zawsze zdążą się przenieść z konferencji na konferencję i zaliczyć prawie wszystkie” – pisze Press. „Torbiarze, leśne ludki czy hieny konferencyjne” – tak nazywają ich PR-owcy. Osoby takie to na ogół ludzie starsi, podszywający się pod dziennikarzy. Miesięcznik pisze, że „ośmieszają aktywnych w zawodzie żurnalistów, a PR-owcom psują robotę”. „Leśne ludki” są problemem nie tylko ze względu na dodatkowe koszty ponoszone przez organizatora konferencji czy brak dobrych manier, ale przede wszystkim dlatego, że w czasie mniejszej konferencji albo imprezy zupełnie ją dezorganizują.