Groźna amatorszczyzna na rynku PR-u finansowego

dodano: 
20.12.2011
komentarzy: 
1

Jak czytamy w Miesięczniku Ubezpieczeniowym, współpraca firm ubezpieczeniowych z agencjami PR może przynieść więcej kłopotów niż korzyści. „Na rynku nie brakuje mitomanów i amatorów” – czytamy.

Według autorów artykułu przy wyborze agencji warto przepytać o dziennikarzy z branżowych mediów: czy dana agencja jest im znana, co się o niej mówi, oraz jak oceniają jej materiały i skuteczność w relacjach z mediami. Jak czytamy, nie należy także sugerować się rozmiarem agencji, bo amatorów nie brakuje zarówno w agencjach dużych, jak i małych.

Jaki model współpracy z wybraną już agencją jest najbardziej korzystny? Autorzy doradzają pełen outsourcing. Manager definiuje wyzwania i ocenia skuteczność pracy agencji wedle uprzednio ustalonych wskaźników. Należy przy tym pamiętać, że PR wiąże się z działaniami długookresowymi – dlatego powinno się je oceniać również w „dłuższym horyzoncie czasowym”. A jeśli efektywność agencji w danym miesiącu jest niższa niż we wcześniejszych, nie oznacza to, że jest ona słaba lub zaniedbuje klienta. „PR to nie reklama. Tutaj nie wykłada się pieniędzy na z góry założony efekt, tylko sukcesywnie, w sposób ciągły buduje pożądany obraz firmy w jej otoczeniu”. (ks)

Źródło:

Miesięcznik Ubezpieczeniowy, Po co agencja? Wojciech Wężyk, Marcin Uske, 01.12.2011
komentarzy:
1

Komentarze

(1)
Dodaj komentarz
21.12.2011
10:54:29
łoś super ktoś
(21.12.2011 10:54:29)
mitomanów i amatorów nie brakuje również w innych dziedzinach PR-u....
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin