Film lub serial? Podpowiadamy, co warto obejrzeć

dodano: 
13.08.2020
komentarzy: 
0

Sezon wakacyjny w pełni, czas więc na nieco luźniejszy temat. W zeszłym roku publikowaliśmy inspiracje książkowe, które spotkały się z dużym zainteresowaniem. Teraz postanowiliśmy zapytać PR-owców o rekomendacje filmów i seriali, które ich zdaniem zasługują na uwagę. Mamy nadzieję, że przydadzą się w letni wieczór czy leniwy weekend! Wątków komunikacyjnych na pewno nie zabraknie.

Tym, którzy wolą książki, zostawiamy link do zeszłorocznej listy. Na pewno się nie zdezaktualizowała :)

Paula Wolecka, PR manager w Stowarzyszeniu WIOSNA (Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości)

„Suits” – serial, który zaczęłam oglądać lata temu i do dziś mam do niego sentyment. Na początku mojej ścieżki zawodowej dawał mi motywację do pracy na najwyższych obrotach i inspirację w kontekście budowania marki osobistej czy prowadzenia negocjacji. Od Harveya, Mike’a, Donny i innych bohaterów „Suits” można sporo się nauczyć! A przy tym akcja serialu oparta o perypetie życiowo-zawodowe Mike’a i Harveya oraz serię fascynujących spraw sądowych czy kulis obsługi prawnej dużych klientów – po prostu wciąga. Od tamtego czasu zmieniło się moje podejście do wielu spraw, ale długo miałam na biurku w jednej z moich pierwszych prac oprawiony w ramkę cytat z „Suits”: „I believe in work, I don’t fuck with luck” . Jeśli komuś spodoba się ten serial, warto obejrzeć też „The Good Wife”, który utrzymany jest w podobnej, choć nieco poważniejszej konwencji. I również potrafi inspirować zawodowo w zakresie komunikacji i biznesu.

„Designated Survivor” – w kontekście pracy w PR-ze i komunikacji kryzysowej – nie znam lepszego serialu fabularnego. Trzy genialne sezony „Designated Survivor” opowiadają o losach Toma Kirkmana, jednego z członków Gabinetu Stanów Zjednoczonych, który w wyniku ataku terrorystycznego z dnia na dzień zostaje prezydentem USA. Niepozorny profesor, kompletnie nieprzygotowany do tej roli, przechodzi trudną, ale fascynującą drogę od nieopierzonego polityka do genialnego przywódcy. Warto obejrzeć ten serial choćby dla prześledzenia ewolucji tego bohatera, która pokazuje, jak wiele ciężkiej pracy i niuansów stoi za każdym liderem i na jakim fundamencie budowana jest ich marka osobista czy autorytet przywódczy. Oprócz tego – w serialu świetnie opowiedziane są perypetie nie tylko prezydenta i jego gabinetu, ale też zespołu komunikacji Białego Domu – i to ta część szczególnie zainteresuje PR-owców.

„Brooklyn 9-9” – czas na czysty relaks bez jakiegokolwiek kontekstu zawodowego! Gdy skończyłam oglądać kultowych „Przyjaciół” i „How I met your mother”, brakowało mi serialu, który jest zabawny i odrywa głowę od codziennej gonitwy. A przy tym odcinki trwają około 20 minut, dzięki czemu nie ma dużego ryzyka wciągnięcia się w seans na długie godziny, co w dni pracujące bywa zbawienne. Mój ból po stracie ukoił „Brooklyn 9-9” – genialny sitcom liczący obecnie siedem sezonów, po około 20 odcinków każdy. Serial opowiada o codziennym życiu pracowników jednego z nowojorskich posterunków policji. Zdecydowanie najzabawniejszego posterunku i najsympatyczniejszych policjantów z dużą dozą dystansu do siebie i swojej pracy. Zabawny, lekki, a jednocześnie wciągający, bo obok komicznych sytuacji z pracy i życia bohaterów przemyca w fabule dłuższe wątki prywatne i romantyczne. Na szczęście – związki i personalne perypetie nie dominują, nie ciągną się w nieskończoność, a jedynie – są przyjemnym dodatkiem do porządnej dawki śmiechu, jaką gwarantuje ten serial. Po ciężkim dniu w pracy będzie jak znalazł.

Żaneta Hiszpańska, Client Service Director, członek zarządu Synertime

Mam dwie pozycje filmowo-serialowe, do których często wracam i które bardzo mocno mówią o relacjach międzyludzkich, a te w mojej branży są przecież tak ważne.

Film: „Interstellar" z 2014 roku – opowiada o zmianach klimatycznych i możliwych ich skutkach. Ale przede wszystkim pokazuje emocje i relacje między ludźmi w obliczu apokalipsy. Genialna warstwa wizualna i jeszcze genialniejsza muzyka Hansa Zimmera.

Serial: Może nie będę oryginalna, ale „Przyjaciele” – jest to jedna z tych pozycji, do których wracam często, kiedy potrzebuję oddechu, ale też i przypomnienia, że nieważne, co dzieje się w naszym życiu – najważniejsi są ludzie, którzy nam towarzyszą. To przesłanie tego serialu, które jest dla mnie bezcenne.

(mb)

X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin