PB: syndrom myślenia grupowego może zwiększyć ryzyko kryzysu

dodano: 
14.08.2013
komentarzy: 
0

„Nastawienie wyłącznie na sukces, wskazywanie tylko szans i wszechobecny optymizm (lub strach przed pohamowaniem optymizmu innych) zwiększają zagrożenie, że ryzyko towarzyszące projektowi nie zostanie w porę zauważone i przeistoczy się w rzeczywisty kryzys” – przestrzega Małgorzata Majewska, client service director w MSL Warsaw, na łamach Pulsu Biznesu.

Nie zawsze lider ma rację, choć zazwyczaj chce uchodzić za nieomylnego. Taka postawa może spowodować, że pracownicy przestaną myśleć o zagrożeniach, na jakie może być narażony projekt. „Pracownik powinien być lojalny, poruszać się w wyznaczonych ramach i budować doskonałe relacje z zespołem. Jest częścią zgranej drużyny, która współpracuje i której łatwo może zacząć towarzyszyć... syndrom myślenia grupowego” – ostrzega Majewska. A wtedy jednostki nie będą zgłaszać wątpliwości, po prostu podążą za resztą. Dlatego tak ważne jest by firma umożliwiła pracownikowi samodzielne myślenie oraz dała mu możliwość wyartykułowania zagrożeń, które dostrzega. „Nie chodzi o to, abyśmy z dnia na dzień zaczęli premiować malkontenctwo. Jeżeli jednak podczas planowania projektu pominiemy dyskusję o potencjalnych problemach, nie przygotujemy się również na ich rozwiązanie, gdy się pojawią” – czytamy w Pulsie Biznesu.

Rozwiązanie jest proste, trzeba postawić na komunikację wewnętrzną, czyli „dialog i współpracę, warsztaty strategiczne, rzeczywistą analizę i wdrażanie wniosków z ankiet pracowniczych. Ta firma, która potrafi docenić wkład w identyfikację ryzyka i nie zamyka drogi awansu przed pracownikami kwestionującymi zdanie lidera” – podsumowuje Majewska. (kg)

Źródło:

Puls Biznesu, Sposób na ryzyko? Komunikacja, Małgorzata Majewska, 12.07.2013
komentarzy:
0
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin